Z ogromną przyjemnością zabrałam się za lekturę drugiego tomu z cyklu „Królowie przeklęci”, posmakowałam już pióra
Maurice’a Druona i wiedziałam, że czeka mnie prawdziwa historyczna uczta.
„Zamordowana królowa” zaczyna się dokładnie tam, gdzie kończy się tom pierwszy.
Po śmierci Filipa Pięknego na tron wkracza jego pierworodny syn – Ludwik X, z
racji swojego chwiejnego, egocentrycznego i wybuchowego charakteru zwany
Kłótliwym. Nie jest to władca, jakiego mogłaby wymarzyć sobie Francja,
przyzwyczajona do ciężkiej i pewnej ręki poprzedniego władcy. Ludwik w niczym
nie przypomina swojego ojca, a główną sprawą, która zaprząta jego umysł nie
jest jego królestwo, a urażona duma z powodu zdrady jego małżonki Małgorzaty.
Francja rządzą praktycznie Karol de Valois i
Enguerrand de Marigny, którzy są wzajemnymi wrogami. Wykorzystują oni fakt, że
marionetkowy król najbardziej na świecie pragnie unieważnić małżeństwo z Małgorzatą
Burgundzką i pojąć za żonę Klemencje Węgierską. Wokół tych dworskich rozgrywek
toczy się właśnie akcja „Zamordowanej królowej”. Wszak każdy pragnie dzierżyć w
ręce władzę i upłynnia granicę pomiędzy dobrem a złem, pomiędzy tym, co istotne
dla Francji, a własną korzyścią.
![]() |
| Ludwik X Kłótliwy - źródło |
Maurice Druon jak zwykle nie tylko doskonale
oddaje tło historyczne, ale pięknie nakreśla tło obyczajowe, pokazuje świat bankierów,
drobnej szlachty, także na tle panującego w tym czasie głodu.
Bohaterowie „Zamordowanej królowej” nie są
papierowi, Druon
potrafi nakreślić jasne, wyraziste sylwetki, które na długo zapadają w pamięć. Miło również było poznać losy
drugoplanowych postaci, takich na przyklad jak Guccio Lombardi.
Czuję się
więcej niż usatysfakcjonowa, Maurice Druon ma fantastyczne pióro, dzięki
któremu opowieść historyczna zmienia się w fascynujacą książkę
sensacyjno-przygodową, którą czyta się prawie na bezdechu.
"Królowie przeklęci":
____________
Maurice Druon, Zamordowana królowa, przeł. Anna Jędrychowska, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1991, s. 225.
Pierwsze zdanie: Dnia 29 listopada 1314 roku, w dwie godziny po nieszporach, dwudziestu czterech jeźdźców w barwach Francji wypadło cwałem z zamku Fontainebleau.
Ostatnie zdanie: Młodzieniec ukłonił się na znak podzięki.
- Więc, przyjacielu Guccio, jedziemy znów do Neapolu.
-------------------


