Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura słowacka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura słowacka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 28 grudnia 2013

WIOSNA ADELI, L'udo Zúbek

Grudniowe wyzwanie Book-Trottera bylo dla mnie nie lada wyczynem, bo mieliśmy przeczytać książkę z literatury słowackiej. Słowacy to naród tak nam bliski, a jednak daleki, co z pewnością ma odzwierciedlenie i na moich półkach. Do wyboru miałam niewiele, krwawą „Panią na Czachticach”, co tematycznie niezbyt mi pasowało w tym miesiącu, a oprócz tego „Wiosnę Adeli”.

L'udo Zúbek i jego „Wiosna Adeli” to nie jest powieść najwyższych lotów, ale czyta się dobrze, a co ważniejsze bazuje na bardzo istotnych wydarzeniach historycznych dla narodu słowackiego. Akcja toczy się w latach 1846-1856, kiedy to Słowacy nie mieli swojego państwa, ponieważ w okresie średniowiecza zostali podbici przez Węgrów, a później weszli w skład monarchii habsburskiej. Ówczesnej słowackiej szlachcie bliżej było do Budapesztu czy Wiednia, niż do Bratysławy, która wtedy nazywana była Preszburgiem.

Książka opowiada o losach Adeli Ostrolúckiej
która należała do średniej słowackiej szlachty, ale którą niewiele łączy z narodem słowackim, kształcona na poliglotkę, urodzona w domu w którym króluje język niemiecki i węgierski, nie zna kompletnie słowackiego. W końcu jednak warto znać język swoich poddanych, prawda? Toteż dzięki zbiegowi okoliczności poznaje w Żytnianach córkę nauczyciela – Ewę, która staje się wkrótce jej nauczycielką słowackiego oraz przyjaciółką. To właśnie z perspektywy owej Ewy poznajemy losy Adeli Ostrolúckiej (postaci jak najbardziej pradziwej). 

W domu Ewy panuje zupełnie inna atmosfera, czysto pro słowacka, czyta się „Słowacką Gazetę Narodową” redagowana przez Ludovita Sztura- badacza historii słowackiej i piewcę języka słowackiego.  Adela i Ewa spędzają  czas we wspaniałym dworze Tante Lory w Ziemiańskim Podgrodziu, byłej damy dworu habsburskiego. Tam ucząc się i spędzając razem czas, nawiązują kontakty z miejscowymi, także z pastorem i jego wikarym, który okazuje się bratem samego Ľudovíta Štúra. 
Dla Ewy spotkanie z uwielbianym Štúrem było niesamowitym przeżyciem, dla Adeli- początkowo niczym specjalnym, chociaż charyzmatyczny Štúr zdołał i ją z czasem oczarować. Jakże jednak przyszłość mógł mieć profesor i redaktor z szlachcianką, której dano co prawda wolną rękę w wyborze męża, jednakże małżeństwo miało przede wszystkim piąć jej pozycję do góry, a nie ściągać w dół...
Zresztą nie chodziło wyłącznie o różnice klasowe, bowiem Štúr dzięki swojej działalności politycznej i propagowaniu takich a nie innych poglądów, był poddanym restrykcjom co do miejsca zamieszkania i kontaktowania się z innymi.


Ľudovít Štúr i Adela Ostrolúcka -  źródło

Ciekawe spojrzenie na ten wycinek, zupełnie mi obcej, historii słowackiej, w dodatku ubrane w lekkie słowa, a całość opisana we wdzięczny sposób i takoż podana. Interesująca, pouczająca lektura, dla mnie głównie z powodu interesującego Štúra, który zachwycał się także polską i rosyjską literaturą i starał się otworzyć oczy Adeli i Ewy na poezję Mickiewicza i Słowackiego.




___________________

L'udo Zúbek, Wiosna Adeli, przeł. Julitta Gadomska, Nasza Księgarnia, Warszawa 1978, s. 267.


Książkę przeczytałam w ramach wyzwania Book-Trotter



Image and video hosting by TinyPic