poniedziałek, 23 marca 2015

STULECIE WINNYCH. CI, KTÓRZY WALCZYLI, Ałbena Grabowska

Pewnie nie zaczynałabym nawet lektury sagi rodu Winnych, gdyby nie to, że drugi tom był już w sprzedaży, a trzeci w kwietniowych zapowiedziach. Pani Ałbena Grabowska ma niezłe tempo w pisaniu, ale to dobrze (o ile szybkość pisania nie odbija się na jakości), ponieważ nic bardziej mnie nie irytuje, niż to czekanie po kilka lat na kolejny tom. Pierwszą część przeczytałam z przyjemnością, więc z wielkim apetytem, zaledwie kilka dni później, sięgnęłam po „Pokolenie Winnych. Ci, którzy walczyli”.
Nowy tom, nowy poród. Tym razem jednak już nie tak szczegółowo opisany. Rodzą się kolejne bliźniaczki w rodzinie Winnych, córki Mani oraz Pawła – Kasia i Basia. Tom zaś kończy się ciążą, ale już nie porodem. Czyli pewna regularność, a tym samym i przewidywalność, jest zachowana.

„Pokolenie Winnych. Ci, którzy walczyli” zaczyna się w dniu wybuchu II wojny światowej, która oczywiście wywraca życie rodziny do góry nogami. Winni będą walczyć na różnych frontach i pod różną banderą oraz w różnych krajach. Dzieje się sporo i jest ciekawie, ale losy poszczególnych bohaterów pędzą z dużą szybkością, przez co ma się wrażenie, ze jest bardziej powierzchownie, bez tych starannie dopracowanych portretów psychologicznych z części pierwszej. Ale tak już jest, zawsze ktoś będzie niezadowolony, w tym przypadku miłośnicy wolniejszych, refleksyjnych momentów.
Mnie najbardziej ucieszyło to, że życie prywatne Ani i Mani jakoś szczęśliwie się ułożyło, bo przecież tego w większości oczekujemy prawda? A może raczej powinnam napisać, że ja lubię, gdy ulubionym bohaterkom zaczyna się powodzić w życiu osobistym po wieloletnich perturbacjach.

Ałbena Grabowska ma dobre pióro, powieść czyta się doskonale i trudno oderwać się od książki. Też byłam niewolniczką „jeszcze jednego rozdziału” i skończyłam lekturę o bardzo późnej, a raczej skandalicznie wczesnej porze, bo to już ranek był. Chwała też Autorce pracującej w szpitalu w Podkowie Leśnej za to, że akcję swojej powieści umiejscowiła głównie w tych rejonach, które są jej doskonale znane. Jestem jak najbardziej za lokalną promocją.

Czy po ostatni tom sagi sięgnę? Oczywiście! To przecież najbliższe memu sercu czasy z samotnym octem na sklepowych półkach, kartkami żywnościowymi i gigantycznymi kolejkami po papier toaletowy czy podpaski. Nie mogę się doczekać!

_____________
Ałbena Grabowska, Stulecie winnych. Ci, którzy walczyli, tom II, Wydawnictwo Zwierciadło, 2015, s. 304.

Image and video hosting by TinyPic

6 komentarzy:

  1. Również nie mogę się doczekać, zwłaszcza, że Ałbena tak kończy książki, że aż się palce gryzie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam ogromna nadzieje, ze trzeci tom bedzie rownie dobry :)

      Usuń
  2. Czekam z niecierpliwością na trzecią część :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie ukrywam, że jakoś za specjalnie nie byłam zainteresowana tymi powieściami, ale po Twojej recenzji zmieniam zdanie i zabieram się za poszukiwanie pierwszego tomu! A okładki są przepiękne - świetnie, że są utrzymane w jednym klimacie. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja już nie mogę doczekać się trzeciego tomu, uwielbiam tę sagę. Obserwuję i będę zaglądać. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Za Twój czas i każde pozostawione słowo bardzo dziękuję :)