Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura peruwiańska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura peruwiańska. Pokaż wszystkie posty

piątek, 17 sierpnia 2012

POCHWAŁA MACOCHY, MARIO VARGAS LLOSA

Na okładce przeczytałam: Tę powieść powinno się spalić. Nie czytaj jej. Odłóż ją z powrotem na półkę. Jest zbyt rozpasana, perwersyjna i wyuzdana. 

Uśmiechnęłam się pod nosem węsząc tandetny chwyt marketingowy. Nie wierzyłam, aby te słowa miały jakiekolwiek znaczenie. A miały.

Czytając „Pochwałę macochy” miałam wrażenie, że podglądam sąsiadów przez okno, towarzyszę im podczas wykonywania przez nich zwykłych, aczkolwiek intymnych czynności, zaglądam również do ich alkowy. Nie mogłam pozbyć się uczucia niesmaku do samej siebie. Don Rigoberto przeżywa swą drugą młodość z nowo poślubioną czterdziestoletnią Lukrecją. Wielbi ją całą duszą i każdą komórką swego ciała. W nocy małżonkowie doświadczają nieziemskich rozkoszy w sypialni, a w dzień starają się być dobrymi rodzicami dla małego Fonsita. Fonsito- chłopiec o urodzie anioła i bardzo pokrętnej duszy- staje się niemałym wyzwaniem dla macochy, a z każdym dniem matkowanie mu staje się coraz trudniejsze…

Czymże jest krótka, aczkolwiek bulwersująca „Pochwała macochy”? To wygląda jak tytuł powiastki erotycznej i chyba w istocie po części nią jest. A może to tylko przykrywka prześmiewczego Llosy? Llosa z typowym dla siebie bezwstydem i nieskrępowaniem pisze tak samo szczegółowo o czyszczeniu uszu, defekacji czy pielęgnacji stóp, jak i seksualnym życiu człowieka i jego upodobaniach w tej dziedzinie. W tej krótkiej książce zdaje się hołdować maksymie „nic co ludzkie nie jest nam obce” i nie wstydzi się niczego. Przerywniki w postaci obrazów i przypowieści mają nie tylko uwypuklać przywary, czy cechy bohaterów powieści, ale także nam uświadamiać, że tematyka jest stara jak świat, od zawsze obecna w życiu człowieka, a jednocześnie wciąż kontrowersyjna.  Nawet jeśli pewne zachowania w sferze seksualnej uważamy złe i mocno niestosowne, to nawet wtedy, gdy ostrzega się nas przed zawartością książki – ciągle po nią sięgamy… Pruderyjni, a jednocześnie wyuzdani? 

Ja sięgnęłam, przeczytałam i nie spodobało mi się. Zbyt dosłowna i niesmaczna jak dla mnie, a inteligentne kruczki pisarskie i swoiste poczucie humoru Llosy w moich oczach ją nie ratują. Not my cup of tea.

--------------------

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania "Projekt Nobliści"

Zdania napisane kursywą są cytatami z książki.