Nie lubię takich książek. Przeczytawszy zdanie
„To ja zabiłam Emerenc. I nie ma tu nic do rzeczy to, że nie chciałam
jej zniszczyć, lecz ją uratować” wiedziałam, że już
nie będę miała spokoju i będę żałowała każdej minuty, której nie mogę poświecić
tej książce, a że takich minut mam ostatnio stosunkowo dużo, to pozostała mi
tylko niecierpliwość i ukradkowe czytanie podczas gotowania, przysiadywanie na
kanapie podczas sprzątania i kradzenie czasu podczas śniadania. Nie lubię
takich książek. Burzą one mój wewnętrzny spokój i na czas lektury mają władzę and moimi myślami, które ciągle kręcą się wokół
głównych bohaterek.
„Zamknięte drzwi” Magdy Szabo to powieść spowiedź,
napisana z perspektywy jednej z głównych bohaterek – pisarki Magdy, co sugeruje
nam, że nie jest to tylko zwykła powieść, ale opowieść o
prawdziwych relacjach pomiędzy Magdą Szabo a jej gospodynią. Pisarka sama przyznała,
że wiele wątków jest prawdziwych, miała gospodynię Juliskę, z którą wiązała ją szczególna
więź, prawdziwy jest też pies Viola oraz historia z nagrodą Kossuta. To, że
widzimy Emerenc tylko oczyma pisarki i tylko jej uszami ją słyszymy powoduje, że
na początku otrzymujemy portret w krzywym zwierciadle i trudno było mi na nie
tylko polubić Emerenc, ale i do niej się przekonać. Emerenc nie jest łatwą we współżyciu
osobą. Pracująca niemal całą dobę, wykonuje swoje obowiązki z niezwykłą dokładnością
i jest wielce pożądaną gospodynią w wielu domach. To jednak ona wybiera osoby,
u których chce pracować, ma swoje własne, zupełnie niezrozumiałe dla innych kryteria
wyboru swoich pracodawców, ona tez decyduje kiedy i jak będzie pracować, co
będzie gotować. Momentami niezwykle denerwująca, mająca swoje zdanie na temat kościoła,
literatury, sztuki i polityki, tak różne od ogółu i tak często dla tego ogółu
przykre, ale jak się okazuje, niebezpodstawne. Przez wszystkich znana i przez
nikogo właściwie niepoznana, bo wręcz obsesyjnie pilnująca swojej prywatności
za zamkniętymi drzwiami mieszkania, przyjmująca gości w sieni lub przed domem. Jednakże
to ona spieszy pierwsza z wazą zupy, gdy ktoś zachoruje, pochyli się nad każdym
bezbronnym zwierzęciem i człowiekiem.
Ukazanie gorzko-słodkich relacji pomiędzy
pisarką a Emerenc to prawdziwy majstersztyk psychologiczny. Znajdziemy tutaj i
niezrozumienie i miłość i obrażanie się i zaborczość i narzucanie własnej woli
i wzajemne ranienie się słowami. Nie ma dwóch bardziej różnych kobiet – Emerenc,
która ceni jedynie prawdziwą pracę fizyczną i pisarka – która zarabia swoim
intelektem, “leniwa egzystencja,
w której możemy przez pół dnia milczeć, wpatrując się w topole na drugim krańcu
ogrodu, nie robiąc nic, co oko mogłoby dostrzec, jednocześnie utrzymując, że
właśnie pracujemy”. A jednak zbliżają się do siebie i
po czasie wytwarza się pomiędzy nimi taka sieć wzajemnych powiązań, uzależnień
i uczuć, że nie potrafią już bez siebie żyć. Relacje te czasami przypominają te
pomiędzy matką a córką, czasami zaś zostają odwrócone do góry nogami. Czy
obydwie jednak kochają tak samo? Czy tak do końca potrafią się zrozumieć?
Nie lubię takich książek, bo nie potrafię o
nich napisać tak, jak na to zasługują. Nie lubię takich książek, bo nie jestem
w stanie oddać ich klimatu tajemnicy, mrocznych sekretów i tego niezwykłego napięcia
podczas czytania. Nie lubię takich książek.
Takie książki uwielbiam, bo po ich
przeczytaniu wiem, że właśnie spotkałam się
z niezwykłą literaturą, która pozostawia mnie w stanie czytelniczego stuporu. Nie potrafię siegnąć po inną
książkę, bo ta wciąż jeszcze we mnie żyje, niepokoi i porusza.
Niestety
nie widziałam filmowej adaptacji tej książki, ale bardzo chciałabym ją zobaczyć.
Helen Mirren w roli Emerenc z pewnością jest wspaniała, mogłam ją tylko
podejrzeć w tych krótkich filmikach:
Magda Szabo, Zamknięte drzwi, przeł. Krystyna Pisarska, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1993, s. 237.

Mam kilka książek z serii KIK i o ile mnie oczy i pamięć nie mylą (książki nie czytałam, znam ją jedynie z opisów), stoi ona na babcinej półce. Widzę, że koniecznie muszę sprawdzić czy tam jest i czytać :)
OdpowiedzUsuńKoniecznie zajrzyj, bo ta ksiazka jest tego warta. A propos KIKu, to nie lubie ich okladek, ale ta bardzo trafnie symbolizuje zawartosc.
UsuńNie lubisz tych okładek??
UsuńPrzecież one są wspaniałe! Taka stara dobra szkoły designu/plakatu. Zaczęłam zbierać tę serię ze względu na okładki.
Kingo, naprawde nie podobaja mi sie. Nic na to nie poradze, ze do mnie nie przemawiaja.
UsuńWIEDZIAŁAM! Wiedziałam, że w tej recenzji jest jakiś haczyk ;) Wiedziałam, że nie mogło Ci się nie spodobać, bo nie mogłaś być niewłaściwym czytelnikiem tak odpowiedniej dla Ciebie literatury, bo wielkiej! :)
OdpowiedzUsuńMam ochotę na Szabo, ale już wiem, że zacznę od jej książek dla młodzieży.
Pozdrawiam! :)
Zalozylam sobie, ze ten rok ma byc rokiem Szabo, bo jej pioro bardzo mi odpowiada. Czeka mnie zatem wiele emocji.
UsuńWiesz, kompletnie nie wiedzialam, jak napisac o tej ksiazce, a to zdanie "Nie lubie takich ksiazek" chodzilo za mna kilka dni:)
Ta książka na mnie czeka już od roku w nowym wydaniu Bony. Mam nadzieję, że zbiorę się do szybszej lektury po zapoznaniu się z Twoją opinią. :)
OdpowiedzUsuńTroche bylam zla, bo tyle czasu szukala tej ksiazki, a jak juz ja zdobylam, to za kilka lat ukazalo sie wznowienie. Nie mogli wczesniej? ;) Ciesze sie, ze wznawiaja Szabo, bo pieknie pisze, ja moge tylko z calego serca zachecic do lektury.
UsuńI u mnie stoi na półce zakupiona z rok temu. Już wiem, że jest na właściwym miejscu. Właśnie dzisiaj szukałam czegoś nowego (starego) Magdy Szabo w antykwariacie, niestety trafiłam jedynie na książki, które już przeczytałam (Staroświecką historię oraz Świniobicie). Jeszcze nie zawiodłam się na żadnej książce Szabo
OdpowiedzUsuńAkurat tych, ktore Ty czytalas, ja jeszcze nie czytalam, ale mam. Czytalam "Pilata" i bardzo mi sie podobala, podobnie jak "Tajemnica Abigel". Mam jeszcze "Fresk", "Sarenka". "Tylko sam siebie mozesz ofiarowac…", "Bal maskowy" i wymieniona przez Ciebie ponizej "Powiedzcie Zsofice". Na pewno juz wkrotce siegne po ktoras z nich.
UsuńMam już jedną książkę Szabo i widzę, że warto ją czytać.
OdpowiedzUsuńTę sama co ma guciamal czyli Staroświecką historię.
Biblioteka kłania się - może tam będą jej książki.
Dzięki sugestii Ani zajrzałam do biblioteki, a tam jest jeszcze jedna książka do wypożyczenia poza tym, które mam lub czytałam. Powiedzcie Zsofice zupełnie nieznany mi tytuł
UsuńA wydawaloby sie, ze jej ksiazki powinny byc na polkach, bo kiedys byla chyba dosyc popularna w Polsce :(. Szkoda, wielka szkoda.
UsuńJakby co, to moge po przeczytaniu swoich podeslac :), prosze sie tylko przypomniec :)
Natanno, mnie Szabo uwiodla. To jej trzecia ksiazka po ktora siegnelam i kazda bardzo mi sie podobala.
UsuńTo prawda, żę była popularna a jej jednak nie czytałam. Szkoda. Może cokolwiek nadrobię.
UsuńNiewykluczone, że się zgłoszę po pożyczkę, na razie muszę przeczytać te, które mam w zasięgu ręki. Pozdrawiam
UsuńZ najwieksza przyjemnoscia pozycze.
UsuńJa także nie potrafiłam napisać o tej książce MS, bo wyszłoby to raczej kiepsko i nieporadnie. Choć po lekturze aż się we mnie gotowało z nadmiaru emocji i pięknego stylu Szabo. A do obejrzenia adaptacji nie spieszy mi się, bo po co skoro książka jest wręcz idealna? Zreszta nie wiem czy film na jej podstawie ma w ogole racje bytu.
OdpowiedzUsuńJa nie jestem przeciwna ekranizacjom, lubie porownac swoje wizje, wyobrazenia z tym, co stworzyl rezyser. Wiem, ze ta ksiazke bede dlugo nosila w sercu i w pamieci.
UsuńTak opisałaś tę książkę, że nie uspokoję się, dopóki jej nie zdobędę. Magdę Szabo bardzo lubię, czytałam cztery jej książki. Największe wrażenie wywarło na mnie "Świniobicie". I jeszcze "Staroświecka historia", "Piłat". Najmniej podobał mi się "Bal maskowy", ale to dlatego, że nie przepadam za młodzieżówkami. Jej książki są bardzo treściwe i poruszające. Wspaniała, wspaniała autorka :)
OdpowiedzUsuńKoczowniczko, trzymam kciuki, aby szybko znalazla sie w Twoich rekach, nie powinno byc to takie trudne, bo niedawno ksiazka byla wznowiona. Nareszcie! "Zamkniete drzwi" zrobily na mnie ogromne wrazenie.
Usuń"Swiniobicie" zostawie sobie chyba na deser, bo z tego, co czytalam, to duzy kaliber.
Lubie mlodziezowki, wiec licze, ze i one mi sie spodobaja, jak na razie "Tajemnica Abigel" zrobila na mnie dobre wrazenie, moze wiec i inne nie zawioda.
To aż dziwne, że nie znam tej autorki. Twoja recenzja i komentarze utwierdzają mnie, że mam wiele do nadrobienia. Poszukam i przekonam się czy i mnie jej twórczość uwiedzie.
OdpowiedzUsuńAgo, powinnas cos znalezc w najblizszej bibliotece, zycze wiec udanych poszukiwan. Poznac ja z pewnoscia warto, sama jestem oczarowana jej proza.
UsuńW przyszłości na pewno o niej pomyślę ; )
OdpowiedzUsuńhttp://wszechstronnie-zaczytana.blogspot.com/
"Zamknięte drzwi" ciągle przede mną, ale wiem czego spodziewać się po Magdzie Szabo, więc poluję na tę książkę nieustannie. To wielka pisarka i jej powieści są wielkie i rozumiem Twoje odczucia. Pozdrowienia :)
OdpowiedzUsuńPrzeczytałam wszystko chyba, co po polsku wyszło tej autorki, jest genialna! Ale mam tylko dwie jej powieści - Staroświecką historię i Piłata.
OdpowiedzUsuńA' propos filmu - skontaktuj się ze mną na malgorzataka(at)gazeta.pl
Pozdrawiam
:)
Czytałam dotąd jedynie "Tajemnicę Abigél" i bardzo, bardzo mi się ona podobała, więc i po inne powieści tej autorki kiedyś (jak najszybciej!) sięgnę. :)
OdpowiedzUsuńAch, uwielbiam ją! Robi naprawdę mocne wrażenie, tym bardziej właśnie, że może mieć pewne odniesienia do rzeczywistości. Chociaż 'Tajemnica Abigél' jest bliższa memu sercu, mogłabym do niej wciąż wracać i wracać...
OdpowiedzUsuńGdzie zniknęłaś?
OdpowiedzUsuńBrakuje Twoich wpisów.
Daj jakiś znak... Wróć... :(
OdpowiedzUsuń