środa, 9 kwietnia 2014

CZARNA POLEWKA, Małgorzata Musierowicz

A w „Czarnej polewce” jak w tytule. Senior rodu Ignacy Borejko uzurpował siebie prawo do wyboru małżonków dl swoich wnuczek, toteż rzuca rekuzami hojnie i z największą przyjemnością. I to oczywiście męskim przedstawicielom nielubianej rodziny Schoppe. Na dodatek zniża swój poziom i szpieguje biedną Laurę, wykorzystując do tego celu swojego imiennika pseudo „Miągwa”. Takiej postawy po głowie rodziny Borejków absolutnie się nie spodziewałam i przyznaję, że zarówno starszy, jak i młodszy Ignacy mocno mnie denerwował. Seniorowi potrafię ewentualnie wybaczyć z uwagi na to, że był bez swojej ukochanej Mili, czyli jakby mu ktoś polowe serca skradł i połowę rozumu odebrał.

Poza tym znowu Laura traci swoją czupurność i ucieka z Wolfim rozpadającym się garbusem. Za to muchy w nosie ma nadal. Nowego przyjaciela Wolfiego udusiłabym własnymi rękami, to pewne. Więc może trochę wybaczam Laurze te dąsy.

Mimo, że ma być mrocznie i strasznie, to wcale tak nie jest. Nie dajmy zwieść się tytułowi. W tej książce amor strzela celnie kilka razy i fale namiętności raz po raz przechodzą przez książkę, niekiedy do granic absurdu.
Wszystko kończy się dobrze, być może za szybko i za łatwo. Scena ślubu wręcz bajkowa.

Widać, że i nad tą książką nieco wzdychałam i stękałam, ale ogólnie nie jest źle. Przede wszystkim powinno się tą książkę traktować jako kontynuację „Żaby” i może to jest minus, może nie, trudno mi zdecydować. Sama czytam wszystkie tomy po kolei, więc mam zachowany ciąg wydarzeń.

Odnoszę wrażenie, że cokolwiek pani Musierowicz napisała – zawsze mi się podoba, mimo iż widzę pewne niedociągnięcia. Przyrosłam już po prostu do bohaterów i jeśli cos nielogicznego zrobią, potrafię im to łatwo wybaczyć. „Czarna polewkę” czytałam w szpitalu i skutecznie poprawiała mi ona humor, czego więcej oczekiwać od literatury w takich momentach życia.




__________
Małgorzata Musierowicz, Czarna polewka, Wydawnictwo  AKAPIT PRESS, 2011, s. 266.


—————————————

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania Czas na Jeżycjadę.


Image and video hosting by TinyPic

4 komentarze:

  1. Podobała mi się ta część, chociaż jak zawsze Tygrys mnie wkurza. Nie lubię tej bohaterki i coraz mniej lubię Ignacego - seniora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziadek Ignacy faktycznie sie nie popisal, chociaz w kolejnej sie rehabilituje opiekunczo-dzieciowo.

      Usuń
  2. Dla mnie najlepsza jest "Nutria i Nerwus" :) Ta mi się podobała, ale następna jest chyba jednak lepsza.

    OdpowiedzUsuń

Za Twój czas i każde pozostawione słowo bardzo dziękuję :)