czwartek, 12 grudnia 2013

Podsumowanie listopada 2013

Długo zastanawiałam się, czy robić w ogóle podsumowanie listopada. Chociażby z tego powodu, że książek przeczytałam niewiele, a także niewiele pisałam. Udało mi się jednak nadrobić prawie w całości zaległości. Do listopadowych lektur należy też "Medea i jej dzieci" Ludmiły Ulickiej, ale że ostatnio mam większą ochotę i siły na czytanie, to zajmę się swoimi lekturami, a o tej zaleglej pozycji może napiszę w bliżej nieokreślonej przyszłości.
Cóż takiego się działo u mnie w listopadzie? Niestety niewiele dobrego. Moja ciąża niestety jest gorsza od poprzedniej (a myślałam, że gorzej być nie może!).

W miarę możliwości czytam Wasze blogi, chociaż nieczęsto coś komentuję.

Listopad przedstawiał się tak:



Liczba przeczytanych książek: 6

Realizacja wyzwań:


Book-Trotter - 1
Czas na Jeżycjadę – 2
Czytajmy Anię – 0
Czytajmy literaturę skandynawską – 0
Czytamy serie wydawnicze - 0
Klasyka literatury popularnej – 0
Literacka Ameryka Południowa – 0
Nie tylko literatura piękna – 0
Originaliter – 0
Projekt Nobliści – 0
Rosja w literaturze – 0
Tea Time z Corridą – 1
To już było – 2
Tudorowie w literaturze – 0
Wojna i literatura – 2
W prezencie – 4
Z literą w tle - 0
Z półki - 2013 – 1

Najlepsza książką miesiąca była "Łąka umarłych" Marcina Pilisa, typowego gniota miesiąca nie było, ale to pewnie dlatego, że niewiele czytałam i po prostu się nie zdarzyło. 
Jak widać, wyzwań stoniowo mi ubywa i ta tendencja spadkowa bedzie się raczej utrzymywać, bo jest ich w tym momencie za dużo jak na moje możliwości czytelnicze. Zresztą część z nich i tak planowalam skończyć wcześniej, a zostały na dłużej. Po Nowym Roku pozostanę przy tych bezterminowych, tych, które nie umrą jeszcze śmiercią naturalną, chociaż podejrzewam, że mój ciążowy mózg nie obejmie nawet i tego. Właściwie przeważnie mam ochotę na nieskomplikowane czytadła, chociaż czasami mnie weźmie i zabieram się za poważniejszą tematykę. 
Książek na każdą okazję mam na własnych półkach sporo, więc nudzić się nie powinnam, oby tylko zdrowie i siły dopisały!




11 komentarzy:

  1. To teraz musisz czytać dużo pozytywnej lektury i już książeczki dzieciaczkowi na głos niech się przyzwyczaja do głosu mamy i czytania.
    Niech twój błogosławiony stan rozwija się pięknie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie będę oryginalna - teraz należy czytać tylko optymistyczne książki, bez zmuszania się do "ambitnych" lektur. Wyzwania i wszelkie inne zobowiązania mogą poczekać.
    Życzę Ci zdrowia i jak najlepszego samopoczucia .:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Masz błąd w tytule posta nie 2015 a 2013 .

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdrówka i powodzenia w rozwiązaniu ci życzę! Ja też czytam dużo postów, ale nie mam czasu pisać czegokolwiek w komentarzach :) Moja mała pociecha niestety nie lubi czytania na głos - krzyczy i wyrywa mi książki z ręki. Cały czas muszę jej za to śpiewać... Być może zacznę czytać książki śpiewająco :D ja podczas ciąży nie mogłam zbyt dużo czytać, bo od razu zasypiałam, a teraz z kolei nie mam na to czasu (ani na sen, ani na czytanie..). Ciekawe kiedy to się zmieni. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Współczuję przeżyć ciążowych, sama tego oczywiście jeszcze nie przeżyłam, ale i tak współczuję. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Słabsze okresy czytelnicze co jakiś czas się zdarzają, zwłaszcza gdy jest ogrom pracy albo pojawiają się sprawy zdrowotne. Mniejsza o wyzwania i liczby, grunt, by była przyjemność z czytania.
    Życzę Ci (w właściwie Wam obojgu) zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
  7. Listopad chyba u wszystkich wypadł słabo, bo to koszmarny miesiąc ;) Życzę zdrowia i dobrego samopoczucia! Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Trzymam za Ciebie kciuki; bo jestem przekonana ,że już niedługo dasz nam wszystkim nieźle "popalić'. W imię powiedzenia - Matka Polka potrafi. Będzie dobrze, tzn. na pewno lepiej!

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam widzieć w czyiś przeczytanych tomy Jeżycjady <3 "Łąka umarłych" to kolejna książka, która mnie od jakiegoś czasu ciekawi. A co do ciąży - jesteśmy z Tobą i musi być dobrze ;) ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeśli będziesz szukała lekkiej, ale nie bezmyślnej lektury to przypomina mi się taka powieść "Piątkowy klub robótek ręcznych" - miło ją wspominam. Sama miałam zamiar może od stycznia zabrać się za jakieś wyzwanie bo do tej pory jakoś się nie zdecydowałam. Nie chcę jednak brać sobie zbyt dużo bo u mnie z czytaniem, a raczej czasem na nie bywa różnie. :) Życzę siły do czytania i przyjemności z lektury kolejnych tytułów ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ładny wynik, u mnie mniej niż połowa - niecałe 3 przeczytane książki. Ech ;(

    OdpowiedzUsuń

Za Twój czas i każde pozostawione słowo bardzo dziękuję :)