środa, 16 stycznia 2013

PRZEWROTNOŚĆ DOBRA, JOLANTA KWIATKOWSKA


Motto książki: „Niewiele byłoby zła na świecie, gdyby nie można go było popełnić w imię dobra”  (Marie von Ebner-Eschenbach) obrazuje dokładnie treść książki Jolanty Kwiatkowskiej. Książki, która krzyczy między innymi, że mniejsze zło wcale nie jest dobre, że żadne zło nie może być dobre, bez względu na intencje.

Dorotka urodziła się w tak zwanej „dobrej” rodzinie, a przynajmniej za taką wszyscy chcieli ją uważać. Nawet jeśli pojawiały się sygnały świadczące, że jest inaczej, to wątpliwości zostały stłumione w sercach obserwatorów, tłumaczono sobie i innym, że jest w porządku, że coś się zrobiło w tej sprawie, aby tylko uspokoić krzyk sumienia. Nawet wtedy, gdy to „coś” było akurat tym, na czym nam zbywało, co nie wymagało żadnych poświęceń, a często to „coś” obracało się na własną korzyść.
Dorotka miała być chłopcem, bratem- zabawką (?) dla pierworodnego, na nieszczęście urodziła się dziewczynką,  nic niewartym pół-człowiekiem. Tresowano więc ją na dobrą siostrę, na dobrą córkę, na dobrą dziewczynkę. Wpajano jej, że wina leży po jej stronie, że to ona jest niedobra i powinna nad sobą pracować. Pracowała więc całe życie, aby być dobrą i aby czynić dobro. Jednak wychowanie w takim domu a nie innym spowodowało, że pojęcie dobra uległo spaczeniu.
Już wiedziałam, że dobro i zło to syjamskie rodzeństwo. Teraz muszę się tylko dowiedzieć, które w danym momencie wybrać. Które pogłaskać, a które uszczypnąć, żeby osiągnąć coś dobrego dla siebie. Muszę być szczęśliwa. Dla dobra innych. Szczęśliwemu łatwiej jest być dobrym. Jeśli jest się tylko dobrym, mało kiedy podąża za tym szczęście...”.
Dorota więc tresowała także siebie, tworzyła osobę na podobieństwo swoich własnych wyobrażeń ideału (i) dobra. Gdzie się w tym wszystkim podziała sama Dorota? Bo ta mała Dorotka złakniona miłości i ciepła była uwięziona wciąż w szafie.

Obraz Andriusa Kovelinasa - źródło
Czytanie tej książki boli. Czasami miałam ochotę Dorotkę przytulić, a czasami uciec od niej daleko i na zawsze. Coś w środku krzyczy, kiedy czyta się o tych wszystkich chorobach toczących nie tylko pojedynczego człowieka, ale i całe społeczeństwo. Te schorzenia duszy, charakteru powodują, że granica pomiędzy dobrem, a złem staje się płynna, a powinna być wielkim, grubym murem. Idealnie byłoby, gdyby dla wszystkich zło było złem, a dobro dobrem. Koniec. Kropka. Człowiek ma jednak taką naturę, że buduje sobie furtki, wydrapuje małe szparki, buduje ogromne wrota, przesuwa mur, naginając rzeczywistość jak tylko się da.

W książce stawiane są pytania, czasami ukryte między wierszami. Pytania do czytelnika, do mnie: o różne maski, które przywdziewamy w życiu, o pozory pomagania, o pozory niewidzenia, o moralność, o to, czy przemilczenie jest kłamstwem, a czasami  i zbrodnią, o naturę człowieka.  I  jeszcze wiele innych, bo książkę można odczytać na wiele sposobów i w wielu płaszczyznach.

Jolanta Kwiatkowska ma nie tylko doskonałe pióro, ale i jest świetną obserwatorką ludzi i życia.  Napisała książkę o rzeczach ważnych, o których niewielu pisało, a o niektórych nie napisano wcale, przynajmniej po polsku.
To świetna proza o gęstym ładunku emocjonalnym, głęboko porusza słowami, językiem i trudną prawdą. To książka, która wyciąga na wierzch to, co głęboko schowane w sercu i niepamięci, pozostawiając nas z refleksjami  na długi czas, a daj Boże na całe życie.  




_______________________

Jolanta Kwiatkowska, Przewrotność dobra, Wydawnictwo Dobra Literatura, Słupsk 2012, s. 273.


Zdania napisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

--------------------------------

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania "Z literą w tle", "Polacy nie gęsi, czyli czytajmy polską literaturę", "Z półki - 2013" (9/32).

Image and video hosting by TinyPic

22 komentarze:

  1. Brzmi świetnie. Smutno, boleśnie, ale historia wydaje mi się ogromnie interesująca. To przerażające, jak wielu rodziców nie zdaje sobie z roli, jaką odgrywają w życiu dziecka i z tego, że to oni w dużej mierze decydują o tym, kim to dziecko się stanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ksiazka jest swietna. Chodze juz dwa dni i nie potrafie o niej przestac myslec, mimo, ze po skonczeniu czulam sie jakby emocjonalny walec po mnie przejechal. Ale tak czasami trzeba.

      Usuń
    2. Brzmi jeszcze lepiej. Uwielbiam, gdy książka wywołuje aż takie emocje. Niestety w bibliotece jej nie mam. :(

      Usuń
  2. Też myślę, że książka wygląda interesująco - chociaż z pewnością trzeba mieć na nią odpowiedni nastrój. Na marginesie, okładka też przykuwa uwagę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okladka jest piekna. Nie moglam sie oprzec i musialam poszukac wiecej obrazow tego malarza. Bardzo mi sie podobaja.

      Pisarka mowila czesto, ze ksiazka przelezala dlugo w szufladzie, tylko jedno wydawnictwo zdecydowalo sie ja wydac. Na szczescie! To naprawde swietnie napisana historia.
      Smutne, przerazajace jest to, co powiedziala Pani Kwiatkowska : "W moich książkach fikcji jest bardzo mało. Tylko tyle ile trzeba by ułożyć z różnych życiowych fragmencików, znanych lub nieznanych mi żyć – przekaz – samego życia".

      Usuń
  3. No proszę: kolejny świetny rodzimy tytuł. Mam wielką ochotę na tę książkę, ale na razie nie jest mi do niej po drodze. Mam nadzieję, że kiedyś się uda, bo po Twojej recenzji widzę, że trafi w moje serce.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Autorka kiedys wypowiedziala sie na temat czytania ksiazek:
      "Czasami sięgam po książkę, którą po przeczytaniu odkładam i za chwilę mogę czytać następną. Lubię te, po przeczytaniu których nie myślę o czytaniu kolejnej w tym samym dniu czy w następnym. Bardzo lubię te, gdy po przeczytaniu nie mogę myśleć o kolejnej, bo muszę „przetrawić”, wrócić i przeżyć do końca."
      I to jest dokladnie taka ksiazka:)
      Chodze juz dwa dni, wzdycham i nie moge sie zdecydowac na zadna inna ksiazke, a nawet nie chce.

      Usuń
  4. Sama recenzja jest przejmująca, książka musi być więc bardzo dobra. Lubię taką tematykę, chętnie bym przeczytała, o ile nie zapomnę. Zawsze przeżywam takie książki potem, ale lubię czasem to lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja odpowiem znowu posile sie slowami Pani Kwiatkowskiej
      "bliskie mi są słowa, że każda książka ma dwie dusze. Tego, co ją napisał, i tego, co ją przeczytał. I jeżeli nadają i odbierają na tej samej fali to rozum ( okładka, błędy korektorskie a nawet nie taki styl) nie ma nic do powiedzenia."

      Bledow nie znalazlam, a jesli takowe byly, to ksiazka porwala mie na tyle, ze je zignorowalam. Ksiazka natomiast znalazla sie na moim prywatnym "top" najlepszych ksiazek.
      Mam nadzieje, ze i Tobie przypadnie do serca.

      Usuń
  5. Chyba nie słyszałam wcześniej o tej książce, ale jestem zaciekawiona i to bardzo. Poszukam jej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ja znalazlam na jednym z blogow i wiedzialam, ze koniecznie musze ja przeczytac. Nie zawiodlam sie i bardzo jestem wdzieczna jjon, ze o niej napisala.

      Usuń
  6. Widzę, że książka wywołała w Tobie wiele emocji. Znam to z autopsji, sama często nie potrafię sięgnąć po nową książkę, gdyż nie chcę zatrzeć obrazu ostatniej. Cieszy mnie Twoja recenzja, zwróciłaś moją uwagę na coś wartościowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karkam, gleboko jestem przekonana, ze to wartosciowa pozycja.
      Mam nadzieje, ze i w Tobie kiedys wywola sporo emocji.

      Usuń
  7. Byłam ogromnie ciekawa, jak odbierzesz osobiście tę książkę, ponieważ od jakiegoś czasu bardzo mnie ona interesuje, ale wcześniej czytałam inne dzieło pani Jolanty i niestety nie przypadło mi ono do gustu, dlatego teraz jestem bardzo ostrożna w doborze lektur w wykonaniu tej autorki, niemniej jednak spróbuje kiedyś sięgnąć po w/w pozycje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamietam, czytalam ta Twoja opinie. Niestety nie moge sie odniesc do innych ksiazek pani Kwiatkowskiej, bo ich jeszcze nie czytalam. Bazujac jednak na tym, co czytalam o "Przewrotnosci dobra", to podobno zupelnie inna ksiazka tej Pisarki.

      Usuń
  8. Z Twojej recenzji wynika, że to dobrze podbudowana psychologicznie proza, dziękuję za zwrócenie na nią uwagi.
    Bardzo podoba mi się obraz na okładce, zdaje się idealnie pasować do treści książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, masz racje, to książkowa Dorotka:) Obraz dobrany jest idealnie.
      Swietna ksiazka:)

      Usuń
  9. Ja momentami miałam ochotę zamknąć oczy i udać, że tej książki w ogóle nie było. A co za tym idzie, nie było tej całej podłości... Takie książki nie powstają codziennie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tylko dodam przewrotnie, ze wbrew naszym uczuciom o takich ksiazkach trzeba krzyczec glosno.

      Usuń

Za Twój czas i każde pozostawione słowo bardzo dziękuję :)