„Piłat” Magdy Szabo to jedna z tych książek,
którą wzięłam do ręki wieczorem z zamiarem przeczytania jednego lub dwóch
rozdziałów przed snem, a skończyłam o trzeciej nad ranem. Ta literacka perełka
przykuła mnie do fotela, wprowadziła w
czytelniczą hipnozę, z której ocknęłam się kilka godzin później, z zimną herbatą w filiżance, zdziwiona, że minęło tyle godzin. Emocje powoli spływały
ze mnie, a ja leżałam w ciemności z tysiącem myśli w głowie wiedząc, że już nie
zasnę do rana.
Cztery rozdziały: Ziemia, Woda, Ogień,
Powietrze opisują osobowość czterech bohaterów: Wincentego, Staruszki, Izy i
Antola. Wincenty i Staruszka są małżeństwem od wielu lat. Najbardziej na
świecie kochają siebie nawzajem, swoją córkę Izę i do pewnego czasu Antola – jej męża, który z
czasem staje się byłym mężem i odsuwa się od świata Szöcsów. Kiedy Wincenty umiera, cały świat Staruszki
– Etelki Szöcs się kończy. Ona, która zawsze była dla kogoś, dzieliła siebie na
najdrobniejsze kawałki, aby każdy przez nią kochany mógł dostać swoją część,
nie miała po co żyć. Iza, osoba z wielką rysą na charakterze, na zewnątrz doskonała
lekarka i wspaniałomyślna osoba, zabiera matkę do siebie. Wszystko jednak idzie
nie tak. Staruszka, która ofertę przyjęła z radością, pragnęła dzielić z kimś życie,
być jego częścią, ale została prawie ubezwłasnowolniona.
Zabrano jej prawo do przeżywania żałoby po swojemu, nie mogła zdecydować, które
rzeczy z odciskami wspólnego życia z Wincentym może zabrać do swojego nowego domu.
Ofiarowano jej piękny pokój, modne ubrania, pieniądze, odmierzaną miłość i cień
zainteresowania. Z osoby, która zawsze czuła się potrzebna, stała się obowiązkiem, a z czasem zawadą....
„Piłat” to książka o trudnych relacjach
dorosłe dzieci – starzy rodzice. W książce w tym układzie, w którym się wszyscy
kochają i mają dobre intencje, żyją we własnym świecie wyobrażeń na temat
drugiej osoby i przeświadczeniu, że wiedzą lepiej, co drugiej stronie
potrzeba, przegrywają wszyscy. W oczy kłuje brak rozmowy, chęci dowiedzenia
się czegoś o drugiej osobie, tak jakby potrzeby, pragnienia, możliwości nie
ulegały zmianie. Staruszka nie jest tą energetyczną, pełną werwy matką, Iza nie
jest tą młodą kobieta, która opuściła dom rodzinny kilka lat temu. Niby
oczywiste, ale nie dla zainteresowanych stron. Żaden z bohaterów nie jest na wskroś
zły, boli tylko brak empatii i ukrywanie swych bolączek przed drugą stroną.
Kto jest wiec tym Piłatem? Tym, który niby
zrobił dużo, ale w efekcie nie zrobił niczego istotnego, aby zapobiec tragedii,
tylko „umył ręce”? Przez całą lekturę podskórnie czujemy tą odpowiedź , a na
ostatnich stronach palcem wskaże Antol.
Ile takich Staruszek i Staruszków cierpi w
milczeniu, samotnie, w czterech ścianach domu? Niby żyją z rodziną, ale tak
właściwie to obok, hodują więc hektary warzyw i dziergają kilometrowe szaliki, aby
udowodnić, że są potrzebni, coś warci, że dbają. Ile takich Iz bierze udział w
wyścigu szczurów, żyjąc pracą i kochając tak naprawdę tylko siebie? Tłumaczą, że potrzebują czasu, przestrzeni dla siebie, zgadzam się – to jest ważne, ale
sami rzucają innym tylko okruszki ze stołu, które nic ich nie kosztują.
„Piłat” Magdy Szabo jest książką, która podarowała
mi nie tylko bezsenną noc, ale zostawiła wiele pytań, na które często nie ma
jednej odpowiedzi. Piękna, poruszająca
to proza, która rozbudziła mój apetyt na inne książki tej autorki.
Magda Szabo, Piłat, przeł. Olga Wybranowska, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1976, s.275.
-------------------------------
Książkę przeczytałam w ramach wyzwania Book-Trotter - literatura węgierska, Trójka e-pik.

Czytałam tej autorki inną książkę, ale ta równiez mnie zaciekawiła
OdpowiedzUsuńJa mam ochotę na "Zamknięte drzwi" i "Staroświecką historię".
UsuńJakie to smutne... ale niestety prawdziwe.Póki co nie bardzo czuję się na siłach, aby mierzyć się z tą książką :(
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie!
Mimo, że temat trudny, to serdecznie polecam. Również serdecznie pozdrawiam,
UsuńCiekawa tematyka, dawno nie czytałam książki traktującej o podobnych relacjach. Jak zwykle zachęciłaś mnie do tytułu, obok którego normalnie przeszłabym obojętnie :)
OdpowiedzUsuńMyślę, ze Szabo jest pisarką obok której z pewnością nie powinno przechodzić się obojętnie:)
UsuńKilka dni temu przeczytałam "Tajemnicę Abigel" tejże autorki. Bardzo mi się podobała i mimo że "Piłat" z pewnością przeznaczony jest dla innej grupy wiekowej, to mam na niego wielką ochotę. Pięknie opisałaś tę książkę.
OdpowiedzUsuńRowniez zaczelam od "Tajemnicy Abigel", ktora jest urocza, ale "Pilat" bije ja na glowe. Czyta sie doskonale, mimo trudnego tematu.
UsuńCiesze sie, ze moja pisanina do kogos trafia, to najwiekszy komplement. Dziekuje.
Wcale Ci się nie dziwię, że czytanie skończyłaś nad ranem. Książki Magdy Szabo, a czytałam trzy, czwarta czeka na półce, bardzo mi odpowiadają. Piłata też chętnie bym przeczytała. poluję na nią w antykwariacie.
OdpowiedzUsuńPo tej lekturze mam tylko ochote na wiecej. Bede teraz przeczesywac antykwariaty, bo dawno nie czytalam TAKIEJ prozy.
UsuńMiałam ją już w ręku podczas ostatniej bytności w bibliotece, ale wybrałam coś innego. Nadrobię przy najbliższej okazji. Po lekturze "Świniobicia" jestem pewna, że książki Magdy Szabo naprawdę warto czytać, gdyż skłaniają nas one do ważnych przemyśleń. Temat "Piłata" rzeczywiście trudny, ale jakże aktualny...
OdpowiedzUsuńPo "Swiniobicie" rowniez siegne, nie moze byc inaczej. Czytalam wiele dobrego o tej ksiazce.
UsuńZ calego serca polecam "Pilata".
Od dawna poluję na twórczość tej autorki. "Piłat" wydaje się utworem, który mógłby skraść moje serce. Lubię książki opierające się na relacjach między dziećmi a rodzicami, a jeśli są trudne to jeszcze lepiej. Na pewno rozejrzę się za tą książką.
OdpowiedzUsuńPolecam z calego serca. Za grosze mozna zdobyc w antykwariatach, ewentualnie na Allegro.
UsuńNa książki Magdy Szabo mam ochotę już od jakiegoś czasu, najpierw poprzez "Tajmenicę Abigel", później przez "Świniobicie", a teraz Ty piszesz tak dobrze o "Piłacie". Z ogromną chęcią i ciekawością zapoznam się więc z jej twórczością, ewidentnie z każdej strony widać, że warto.
OdpowiedzUsuńJa juz upolowalam kolejne ksiazki:), Szabo to jedno z moich odkryc roku:)
UsuńTeż nabrałam ogromnego apetytu na tę powieść - i pisarkę - po Twoim opisie. W ogóle mam ogromne kompleksy, jeśli chodzi o znajomość literatury nie zachodnioeuropejskocentrycznej - więc zapoznanie się dobrą węgierską powieścią obyczajowo-psychologiczną (kocham takie) bardzo kusi.
OdpowiedzUsuńWlasnie robie przeglad biblioteczki i troche lepiej sie czuje, bo myslalam, ze mam najwiecej literatury amerykanskiej, a okazalo sie, ze sporo polskiej, angielkiej, skandynawskiej, hiszpanskiej. Z Wegrami i Czechami jestem kompletnie na bakier, sama czuje ze musze nadrobic, tak samo jak i literature rosyjska;)
Usuń