Doszłam do wniosku, że muszę się zaopatrzyć na długie jesienne i zimowe wieczory w książki, które otulają jak pluszowa kołderka i/lub gwarantują „książkowe zapomnienie się”. Oto efekt:
- Dziedzictwo, Katherine Webb - pierwszy raz przeczytałam o tej książce u Padmy, ucieszyłam się więc ogromnie, kiedy wydano ją po polsku. Padma miała rację - faktura okładki jest wspaniała.
- Dziewczyna w błękitnej sukience, Gaynor Arnold – książka o życiu Catherine i Charlesa Dickensów. Musiałam mieć po prostu:)
- Stan zdumienia, Ann Patchett - czytałam wiele pochlebnych recenzji, a do zakupu ostatecznie przekonała mnie Clevera
- Kobieta która porwał wiatr, Claus Stephani - zachwyciła mnie zapowiedź, a tematyka jest bliska mojemu sercu
- Irlandzki sweter, Nicole R. Dickson - to właśnie jeden z tych jesienno-zimowych otulaczy:)
- Herbaciarnia Madeline, Darien Gee - jak wyżej:)


Świetne nabytki:)
OdpowiedzUsuńchcę wszystkie:)
OdpowiedzUsuńbo mi zimno i smutno:( ale sweter irlandzki mam;) więc też mam w co na początek się zawinąć... a u Ciebie w domu nic takiego nie było;) nie chce mi się wierzyć;)
UsuńSama widzisz, ze musialam je miec. Wszystkie:)
UsuńOczywiscie cos takiego mam, w jednym stosie nawet, ale odzywa sie u mnie glosik, ktory podpowiada, ze na pewno mi zabraknie i powinnam oszczednie czytac. Na pewno to rozumiesz:)
Chciałam wypisać książki, po które chętnie sięgnęłabym, ale byłoby to bezsensowne, ponieważ... wzięłabym każdą! Fantastyczne zdobycze! :)
OdpowiedzUsuń
UsuńDziekuje bardzo. Mam nadzieje, ze bedzie mi sie fantastycznie czytalo.
Też kupiłam "Dziedzictwo". :)
OdpowiedzUsuń"Irlandzki sweter" jako otulacz nadaje się idealnie. Podkradłabym "Dziewczynę w błękitnej sukience".
UsuńCzytam u ciebie recenzje " Irlandzkiego...". Mam nadzieje, ze i mnie sie spodoba.
Gratuluje oczywiscie zakupu, a ksizki nie oddam;)
Wszystko mi się podoba, strasznie mi się podoba! Wszystko!
OdpowiedzUsuńCiesze sie bardzo:)
UsuńŚwietne zdobycze :) Każdą książkę chętnie bym przygarnęła :)
OdpowiedzUsuń
UsuńDziekuje. Te zakupy sprawily i niesamowita radosc. Takie guilty pleasure. :)
"Irlandzki sweter" jest świetny! Dawno nie czytałam tak ciepłej opowieści. Z pozostałych to na mojej półce na swoją kolej oczekuje "Herbaciarnia Madeline"
OdpowiedzUsuń
UsuńWlasnie takiej powiesci mi trzeba. Czytalam duzo pozytywow na temat "Herbaciarni..." i mam nadzieje, ze i tutaj sie nie zawiode.
Chętnie przeczytałabym książkę ,,Dziewczyna w błękitnej sukience"
OdpowiedzUsuńJa jej zapragnelam od chwili ukazania sie w zapowiedziach.
OdpowiedzUsuń