„A jeśli ciernie” Andrews wciągnęły mnie bez
reszty, podobnie jak poprzednie części sagi Dollangerów. Po cichu cieszę się, że nie muszę czekać na wznowienia kolejnych tomów, bo mam wszystkie części w
starym wydaniu. Do cierpliwych osób na pewno nie należę i jeśli jakaś książka
mnie ciekawi, to chce ją przeczytać wtedy, kiedy mam na nią ochotę, najczęściej
natychmiast bez oczekiwania jak się potoczą losy wydawnicze. Mimo, że książka
nie zawiera wielu drastycznych scen, które uwierały mnie w poprzednich
częściach, to mogłabym ją określić jako najbardziej mroczną i budzącą niepokój.
Cathy i Chris myślą, ze uciekli przed demonami
przeszłości. Żyją razem jako mąż i żona, a ich dziećmi są synowie Cathy – Jory
i Bart. Adoptują też złotowłosą Cindy, która do bólu przypomina ich zmarłą małą
siostrzyczkę. Naiwnie wierzą, że ich tajemnica nie wyjdzie na jaw, mimo
żyjących świadków zdarzeń z przeszłości. Ich życie nie jest pozbawione cieni. O ile
uzdolniony tanecznie, uczuciowy, wrażliwy i urodziwy Jory nie przysparza im trosk,
to z Bartem mają sporo problemów. Bart nie dość, że niski, podobnie jak jego
zmarli wujek i ciocia, nie posiada przyjemnej dla oka aparycji, to jeszcze swoim zachowaniem
ujawnia głębokie rysy w psychice. Widać, że w genetycznej ruletce nie powiodło
mu się i odziedziczył wszystkie najgorsze cechy swoich przodków. Żyje we
własnym świecie dziecięcych marzeń i wyobrażeń, które z czasem stają się coraz
bardziej schizofreniczne. Coraz trudniej jest mu oddzielić świat realny od
wyimaginowanego, a jego dobra cząstka natury prowadzi zmagania z ta złą i
niestety coraz częściej przegrywa. Jego rodzice początkowo bagatelizują, a
później tłumaczą i ukrywają jego różnorakie zachowania i występki, pogarszając,
niestety, jego sytuację i kondycję psychiczną. Jego zachowania są
krzykiem o pomoc, ale zakochana w tańcu matka i zajęty ciągle pacjentami ojczym
nie potrafią go usłyszeć. Jedynie Jory widzi, że cos bardzo złego
się dzieje, ale nastoletni chłopak, który jest sam jeszcze dzieckiem często wyciąga błędne wnioski i stara się go chronić.
Bartowi wydaje się, że lekiem na wszystko jest
kobieta w czerni, która zamieszkuje sąsiedni dom, ona wydaje się go kochać naprawdę
i bezwarunkowo, ale czy tak jest naprawdę?
Smutna jest to opowieść o dzieciach na których
barkach składa się ogromne oczekiwania i
w których bliscy widzą spełnienie swoich marzeń i wyobrażeń. Historia, która po
raz kolejny raz dowodzi, że cie(r)nie przeszłości
zawsze oplączą i zranią nas pierwsze, jeśli nie rozprawimy się z nimi wcześniej.
Dom o niestabilnych fundamentach ulega stopniowemu zniszczeniu, rokuje tylko katastrofę.
Na okładce starego wydania widzę oczy knującego Barta, który chowa się przed światem i obserwuje otaczającą rzeczywistość z rosnącą nienawiścią.
Na okładce starego wydania widzę oczy knującego Barta, który chowa się przed światem i obserwuje otaczającą rzeczywistość z rosnącą nienawiścią.

Dużo słyszałam o tej książce, a ten ciężki i mroczny klimat przemawia do mojej wyobraźni.
OdpowiedzUsuń
UsuńJesli nie czytalas wczesniej, to polecam zaczac od "Kwiatow na poddaszu" poprzez "Platki na wietrze". Ksiazki czyta sie naprawde dobrze.
A czytałaś "Ogród cieni"? To historia poprzedzajaca "Kwiaty na poddaszu":) Mroczna , pełna zagadek historia, intrygujaca.Tam , na ostanich stronach, spotyka się po raz pierwszy dzieci z poddasza. A jak do tego doszło, czemu ich matka była tak a nie inaczej traktowana, wyjaśnia książka.
OdpowiedzUsuń
UsuńTej ksiazki akurat nie mam u siebie, wiec przeczytam ja jako ostatnia :)