„Ucieczka z getta” Haliny Zawadzkiej, to kolejna przeczytana przeze mnie książka z serii „Żydzi Polscy” Ośrodka Karty. Do tej pory każda lektura wstrząsała mną, zostawiała drzazgę w serca, ale z tą było inaczej. Nie ukrywam, że jest to niezwykle trudna lektura dla Polaków napisana przez Autorkę po pięćdziesięciu latach od tytułowej ucieczki z getta.
Jak pamięta Halina Zawadzka czas wyjścia na aryjską stronę? Boleśnie dla każdego mieszkańca Polski, bo nie znalazła praktycznie żadnej bratniej duszy po tej stronie getta. Z małymi wyjątkami. Często pisze o tym, jak Polacy nienawidzili Żydów i jak mimo całej nienawiści do Hitlera uważali, że powinni być mu wdzięczni za to, że wyczyścił Polskę z Żydów oraz że należy mu się z tej okazji pomnik. Wspominała także nienawiść AK-owców do Żydów, nie tylko w postaci niewybrednych żartów, ale także znanych jej ze słyszenia mordów. Jak sama napisała, czuła się jak biedna, opuszczona Żydówka w okrutnym, chrześcijańskim świecie. Świecie, który nie tylko nie współczuł jej i losowi jej Braci, ale szczerze nienawidził wszystkich Żydów i który był gotów zabić ich lub wydać Niemcom.
Nie ukrywam, że czyta się to wszystko niezwykle przykro, momentami aż trudno uwierzyć, że Halina Zawadzka wspomina dobrze tylko trzy Polki i jednego Polaka. Owe trzy Polki to Halina Słowik oraz jej dwie córki Maria i Olga, które pomagały w ukrywaniu się Hali przez ponad dwa lata i właśnie one, dzięki staraniom Autorki, zostały odznaczone w 1998 roku medalem „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata”.
Taki jest punkt widzenia Autorki i stosunek do wydarzeń z okresu okupacji i ma ona oczywiście do niego prawo, jednakże mnie samej trochę raził fakt, że skoncentrowała się tylko na antysemityzmie Polaków sięgając nawet do czasów przedwojennych, bowiem nawet o Niemcach nie napisała tylu gorzkich słów.
Sam zapis owych wydarzeń jest dosyć chłodny, wydaje się pozbawiony emocji, chyba że dotyczą nielubiących Żydów Polaków, bo wtedy emocje aż buzują.
Halina Zawadzka napisała „Ucieczkę z getta” po polsku, w języku, którym myślała i czuła i jak czytamy w przedmowie Zbigniewa Gluzy, „ogłosiła w Polsce: dokonuje tego k u , a nie p r z e c i w Polakom” oraz ze „Zależy jej, abyśmy zrozumieli Jej pamięć”. Rozumiem i szanuję, jednakże uważam, że to jedna ze słabszych pozycji serii „Żydzi Polscy”.
____________
Halina Zawadzka, Ucieczka z getta, seria "Żydzi Polscy", Ośrodek Karta, Warszawa 2011, s. 183.
-----------------
Książkę przeczytałam w ramach wyzwania Czytamy serie wydawnicze, Z literą w tle, Z półki - 2013, Wojna i literatura, To już było, nie tylko literatura piękna.

Rzeczywiście, przykro się czyta takie rzeczy... każdy ma prawo do swojego punktu widzenia, choć razi fakt, o którym piszesz: że nawet o Niemcach nie powiedziała tylu gorzkich słów, co o Polakach. A sięganie do czasów przedwojennych czy wspominanie o ZASŁYSZANYCH mordach jest średnio uzasadnione - na tej samej zasadzie mogłaby przecież napisać o również zasłyszanych przypadkach, kiedy Polacy ratowali Żydów... Zdaję sobie sprawę, że i wśród Polaków byli antysemici, ale nie stawiajmy ich w jednym rzędzie z nazistowskimi Niemcami, nie jako naród!
OdpowiedzUsuńMoge zrozumiec, jak przykro slucha sie tyle oszczerst pod wzgledem swojego narodu z ust Polakow, ktorzy, jak miala nadzieje, z checia jej pomoga i ocala. Tylko niestety, z ksiazki wynika, ze tylko rodzina Slowikow byla ta dobra rodzina, a reszta okropnymi antysemitami.
UsuńByla taka sytuacja, jak spedzajac czas z partyzantami sluchala ich opowiesci o Zydzie, ktorego spotkali w lesie i zabili, nie mogla zrozumiec dlaczego, nawet gdy wyjasniali, ze za duzo ryzykowali. Wiem, ze po tamtej stronie byl jeden Zyd , a po drugiej stronie caly oddzial i nie chce pisac, czyje zycie jest bardziej wartosciowe, bo kazde jest, ale wojna ma swoje prawa.
Trudno przyjąć tak nieprzyjemną prawdę, jednak trzeba założyć, że tak było. Z drugiej strony autorka pisze o swoich doświadczeniach, ale po 50 latach. Pół wieku do sporo czasu i to, co kiedyś braliśmy za pewnik, moze być zniekształcone przez uprzedzenia. Przeczytam tę książkę.
OdpowiedzUsuńTrudno, rozumiem tez prawo do swoich wspomnien i osadow. Tylko sadze tak jak Ty, ze to co sie przefiltrowalo przez 50 lat wspomnien moze juz byc znieksztalcone i to w znacznym stopniu. Zazwyczaj pamieta sie te najlepsze lub najgorsze momenty, a jest przeciez wiele odcieni szarosci.
UsuńFaktycznie ciężko czyta się takie rzeczy. Pewnie wśród Polaków w tamtych czasach było wielu takich, którzy nienawidzili Żydów, jednak wątpię, żeby wszyscy byli tacy. Nie wiem czy sięgnę po tą książkę - pewnie jeżeli będę mieć wybór między tą, a czymś co mnie bardziej interesuje na pewno jej ni wybiorę.
OdpowiedzUsuńJest wiele innych, ciekawszych pozycji z tej serii, chociaz po ta gorzka pigulke tez oczywiscie mozna siegnac. Byc moze powinnismy traktowac ta ksiazke jak ostrzezenie na przyszlosc?
UsuńMożliwe...jednak chyba nie jestem jeszcze gotowa na przełknięcie tej książki
UsuńTej książki jeszcze nie miałam okazji czytać. Koniecznie muszę się z nią zapoznać. :)
OdpowiedzUsuńMam nadzieje, ze lektura Cie nie rozczaruje.
UsuńKażdy ma prawo do własnego zdania, ale chyba nie chcę pobudzać mojego układu nerwowego punktem widzenia Pani Haliny Zawadzkiej
OdpowiedzUsuńSzczerze mowiac nie czytalam o tej ksiazce wczesniej, siegnelam po nia, bo stala na mojej polce;) i mam w planach przeczytac cala serie "Zydzi Polscy". Gdyby stalo sie inaczej, to prawdopodobnie nie przeczytalabym jej teraz, moze za jakis czas...
UsuńHmm, raczej tego typu książek nie lubię. Po tylu latach wspomnienia można koloryzować do woli, a poza tym to dla mnie zawsze swego rodzaju łatwy skok na pieniądze. Może przesadzam, ale tak to odbieram.
OdpowiedzUsuńTrudno mi powiedziec, czy w tym przypadku chodzilo o pieniadze, moze o pokazanie innej twarzy Polakow, ktorzy akurat dla Haliny Zawadzkiej nie byli zbyt przyjazni przed i podczas wojny. Zrzucila to, co jej lezalo na sercu, a ze jest mi trudno czytac o tym, to juz inna sprawa.
UsuńKiedy czytam Twoją recenzję, aż dziw mnie bierze. Bolą słowa na temat Polaków, którzy nie chcieli pomóc autorce. Sama nie wiem, czy ruszyłabym tę książkę. Może kiedyś, kiedy będę na to odpowiednio przygotowana.
OdpowiedzUsuńUwazam, ze sa zli Polacy i dobrzy Polacy, tak samo jak zli Zydzi i dobrzy Zydzi. Tak samo jak wsrod Polakow znajdziemy antysemitow, tak mozemy mowic o Zydach, ktorzy wspolpracowali w czasie wojny z Sowietami przeciwko Polakom...
UsuńWszystko co związane z Gettą i tamtymi wydarzeniami bardzo mnie interesuje, wieć po książkę pewnie sięgne :)
OdpowiedzUsuńCala seria "Zydzi Polscy" jest warta polecenia, chociaz akurat ta ksiazke ocenia nieco nizej, co oczywiscie nie znaczy wcale, ze nie nadaje sie do czytania.
UsuńO rany... Raczej nie będę tego czytać. Trochę podobne wrażenia miałam po przeczytaniu książki "Czy ja jestem mordercą" Perechodnika, też wydanej przez Kartę w serii Żydzi Polscy. Autor wciąż pisał o tym, że Polacy nienawidzą Żydów, rabują ich mienie, donoszą i że przed Niemcami Żyd mógł się ukryć, a przed Polakami nie. Straszna książka.
OdpowiedzUsuńMam ta pozniejsza wersje ksiazki "Spowiedz", ktora odkladam do przeczytania na pozniej. Nie wiem, czy jestem w stanie teraz ja zniesc.
UsuńBardzo przykro jest czytać takie rzeczy, że Polacy byli niemal tak samo okropni jak nazistowscy kaci. Choć wolałabym raczej zachować ich obraz jako tych, którzy pomagają mimo niesprzyjających okoliczności, to wiadomo, że i tacy ludzie istnieli.
OdpowiedzUsuńUwazam, ze w kazdej nacji sa i ci zli i ci dobrzy, dlatego tez ciezko bylo mi czytac glownie o antysemickiej Polsce.
Usuń