sobota, 13 lipca 2013

NUTRIA I NERWUS, Małgorzata Musierowicz


Natalia zwana Nutrią doczekała się swojej części "Jeżycjady". Najspokojniejsza z sióstr Borejko, bardzo wrażliwa, empatyczna, ale i zamknięta w sobie, zawsze wypada dosyć blado na tle innych wyrazistych charakterów. Jednak i ona przeżywa swoje większe i mniejsze dramaty, z których największy nosi imię Tunio. Tunio wypełnia sobą tak bardzo życie Natalii, że nie pozostaje w nim miejsca dla niej samej, a kiedy blyskotliwy zeglarz oznajmia, że się pobiorą, powoduje to natychmiastowa ucieczkę Natalii. I właśnie owa ucieczka rozkojarzonej, nieporadnej Nutrii w towarzystwie Tygryska i Pyzy jest głównym tematem książki. Jak jest ucieczka, to musi być i pogoń, która zmaterializowała się w osobie Nerwusa, najmłodszego brata Tunia, mającego jeden cel – przywlec Nutrię do  swojego brata i sprawić, aby ten znowu był szczęśliwy. Początkowo kipiący złością Nerwus z czasem zmienia się w oczarowanego Nutrią Nerwusa, a pogrążający się niby w odmętach rozpaczy Tunio, szybko wypływa na wierzch pod wpływem wyjątkowo troskliwego leczenia pewnej pani doktor.

Ucieczki i gonitwy w tej książce mogą trochę zmęczyć, ale właściwie nie ma czasu na oddech, kiedy na stronach książki pojawia się charakterek z piekła rodem – Laura vel Tygrysek, bo ona zawsze macza w czymś palce, knuje, gra i dramatyzuje, jest przy tym tak nieznośna, że ma się ją ochotę udusić. Wydaje się, że w niej skupiły się wszystkie najgorsze cechy jej ciotek i to podwójnie.

Bardzo mnie ucieszyło to, że babcia Jedwabińska i pan Bronek  Jankowiak są małżeństwem i rozkwitają w Pobiedziskach. Pięknie obalony mit o tym, że wdowieństwo należy celebrować do końca życia. Wszak ludzie w jesieni życia także, a raczej - przede wszystkim mają prawo być szczęśliwi.

Tą część „Jeżycjady” przeczytałam jak zwykle z przyjemnością, chociaż ze smutkiem dostrzegam, jak wszyscy rosną, dojrzewają, starzeją się i w galopującym tempie zbliżamy się dzisiejszych czasów. Nic nie poradzę na to, że największym sentymentem darzę te wcześniejsze tomy i tamte czasy, które chociaż trudne, to są mi bardzo bliskie.



__________
Małgorzata Musierowicz, Nutria i Nerwus, Akapit Press, s. 160.

Pierwsze zdanie: Tuż przed północą przetoczył się nad Poznaniem patetyczny  wagnerowski grzmot, a mieszkańcy udręczeni spiekotą ostatnich tygodni, wznieśli w odpowiedzi - wszyscy naraz - tysiące okrzyków ulgi.

Ostatnie zdanie: Droga niosła ją z góry coraz szybciej, aż w koncu Natalia pobiegła  wznosząc tumany różowego pyłu, a wtedy człowiek przy pompie wyprostował się gwałtownie, spojrzał - i wyciągnął ręce.


---------------------

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania Czas na Jeżycjadę, Polacy nie gęsi.

Image and video hosting by TinyPic

14 komentarzy:

  1. Uwielbiam Musierowicz...Jeżycjady niestety nie znam, ale obiecuję poprawę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postanowilam w tym roku przeczytac wszystkie ksiazki pani Musierowicz (poza tymi typowo dla dzieci), a Jezycjada jest bardzo fajna i swietnie nadaje sie na lato.

      Usuń
  2. Ja też uwielbiam autorką, a jej ksiazki czytałam po kilka razy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dopiero ja odkrywam, ale lepiej pozno niz wcale.

      Usuń
  3. Szczegółów już wprawdzie nie pamiętam, ale wiem, że jest to jedna z moich ulubionych książek pani Musierowicz! :-) Może niedługo do niej powrócę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiajace jest to, ze praktycznie kazda czesc ma swoich goracych zwolennikow. U mnie cala Jezycjada na polce, wiec zapewne bede wracac do przeczytanych tomow nie raz.

      Usuń
  4. Kto nie zakochał się w Jeżycjadzie... Wszystkie książki z tej serii są po prostu świetne. "Nutria i Nerwus" także ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zienko, ano nie kazdy ja lubi, na szczescie ja do nich nie naleze.

      Usuń
  5. Nadal nie umiem się przekonać do tej serii...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, jak kazda ksiazka czy seria nie kazdemu podchodzi.

      Usuń
  6. Jeżycjada rośnie wraz z czytelnikami, a kolejne tomy przyciągają kolejne pokolenia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Choć kocham Jeżycjadę, ta część akurat mi nie podeszła, bo strasznie irytowali mnie Filip oraz Tygrysek. Dlatego też to jeden z najrzadziej czytanych tomów. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tygrysek faktycznie jest irytujacy i to bardzo. Jesli o mnie chodzi, to nie jest to rowniez moja ulubiona czesc, ale mimo wszystko milo sie czytalo. :)

      Usuń

Za Twój czas i każde pozostawione słowo bardzo dziękuję :)