wtorek, 23 lipca 2013

NIEBIESKI AUTOBUS, Barbara Kosmowska


„Niebieski autobus” Barbary Kosmowskiej to książka inna niż się na początku wydaje. Akcja osadzona w czasach PRL-u, gdzie były kartki, w sklepach pustki, papier toaletowy na wagę złota, a ludzie ustawiali się w kolejce nawet jeśli nie było wiadomo po co. Giętki, plastyczny język, który nie raz dostarcza solidnej porcji śmiechu, ale również smutku i zadumy. Jedno i drugie jest w tej książce nierozerwalne. Pani Barbara Kosmowska pięknie ubiera myśli w słowa, niektóre zdania czytałam kilkakrotnie, takie wydawały mi się esencjonalne i prawdziwe, godne zapamietania.

O czym jest tak książka? O życiu. Głównie o życiu Miśki Pietkiewicz, ale pewnie, jak to zwykle w takiej prozie bywa, wielu odnajdzie na tych stronach kawałek własnego ja. Najpierw więc zaglądamy do dziecięcego świata Miśki, domu gdzie żyło się w oparach samogonu, pieniędzy nie starczało na wiele, a na stole panowała nieśmiertelna ryba i butelka z żółtą wisienką zawierająca wyrób domowy o wysokiej zawartości alkoholu. Świat Miśki ograniczony był do kącika za dyktą, gdzie mogła podsłuchiwać rozmowy rodziców z właścicielami kiosku, którzy starali się wyjechać do Ameryki, wszystko oczywiście za grubą kurtyną zasłon w maki, aby nic nie przedostało się na zewnątrz. Rodzice Miśki marzyli sporo, mama o segmencie, ojciec o bogactwie, a Miśka o prawdziwym świętym Mikołaju, który przyniesie jej paczkę inną niż ta, którą otrzymywała z opieki społecznej. O swoim domu mówiła: „Pomyślałam, że mój dom to właśnie taka czarodziejska góra. Szczyt wzniesiony marzeniami”.
Miśka ten dom kochała, także kasztan przed domem babki, a w czasach licealnych raj w ogrodzie pana Sybiduszki. To były jej punkty odniesienia, ważne miejsca, do których wracała przez resztę życia.
Miska dorosła, wyrwała się ze swojej miejscowości krępowana ciasnymi horyzontami myślowymi swych bliskich, wybrała się na studia, przytrafiło jej się macierzyństwo, a później asystentura na uniwersytecie. Ciągle za czymś goniła, czegoś szukała, być może po prostu siebie w świecie innym niż ten, który znała jako dziecko. Podróże za marzeniami i powroty do domu odbywała tytułowym niebieskim autobusem, łączącym jej obecne „ja” z domem, bo  „Podróże są wyzwaniem, walką, zwycięstwem. A powroty miłością”. Jest też Krzyś, ta wielka przegapiona licealna miłość, niezauważona i niedoceniona w codzienności dorastającej panny, a później ogromna tęsknota.

Wiele dramatu jest w tej powieści, ale i wiele miłości, poczucia braku czegoś istotnego. Sporo ironii i uśmiechu przez łzy. Pytania o to, jak istotne są korzenie i jakimi ludźmi dzięki nimi się stajemy. Co właściwie jest ważne i jak łatwo jest się zagubić w życiu. Mimo wszystko należy pamiętać, „(...)że nigdy nie jest tak całkiem źle, jak się czasami ludziom wydaje. Bo największy pożar kiedyś gaśnie. Czy to będą płonąć serca czy umysły, czy choćby zwykła trawa na łąkach”. Zawsze też można wsiąść w niebieski autobus i wrócić.

W świat Miśki Pietkiewicz przenika się bez trudu, a echa jej przemyśleń zostają na długo w pamięci. Bardzo mi się podobała ta książkowa przejażdżka opowiadająca o zwykłych, ale niezmiernie ważnych sprawach w ujmujący sposób.




_____________
Barbara Kosmowska, Niebieski autobus, W. A.B., Warszawa 2011, s. 316.

Pierwsze zdanie: Moje dzieciństwo składało się z dźwięków, smaków, zapachów i czterech pór roku, z których najlepiej zapamiętałam wiosnę.

Ostatnie zdanie: I jeszcze dłużej czekało...


-----------------------

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania Polacy nie gęsi

Image and video hosting by TinyPic

20 komentarzy:

  1. Ciekawe są książki o tamtym okresie, sporo się można dowiedzieć jak było, jak się wtedy żyło. Chętnie bym przeczytał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama sporo pamietam z tamtego okresu. Niebieskie autobusy, stan wojenny, kartki i kolejki, dlatego tez niezwykle milo bylo mi powrocic w tamte czasy. Tak milo- bo to moje dziecinstwo przeciez. A ksiazka warta zainteresowania, napisana pieknym jezykiem.

      Usuń
  2. O, znowu moja ulubiona książka. Chętnie po twojej przypominajce sięgnęłabym po nią po raz kolejny, bo kiedyś - czytając - myślałam za dużo o sobie, a teraz skupiłabym się na bohaterach. Dla mnie to podróż sentymentalna. Miła przejażdżka niebieskim autobusem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama nie myslalam duzo o sobie podczas lektury, chociaz nie- klamie. Osoba Krzysia jest bardzo mi blisko. Tez kiedys przeoczylam pewne uczucie i teraz juz nigdy sie nie dowiem, jakby bylo;). Bliskie mi to czasy, to moje dziecinstwo, ktore wspominam z rozrzewnieniem. Jakze wtedy inaczej sie wszystko cenilo i cieszylo z drobiazgow. I chyba spotkalam takie Miski, moze niepotrzebnie im az tak bardzo wspolczulam? Wszak osiagnely w zyciu sporo i chyba sa szczesliwe.

      Usuń
  3. Kosmowska chyba same takie dramatyczne poruszające książki pisze. Ja w weekend recenzowałam Ukrainkę i jak dla mnie niezmiernie życiowa, wstrząsająca lektura. Musze poszukać kolejnych ksiażek tej autorki, Niebieskiego autobusu także.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie musze przeczytac co napisalas o "Ukraince", sloneczny weekend spedzilam na plazy z rodzina, wiec wiele mi umknelo. To moje pierwsze spotkanie z ta Autorka, ale z pewnoscia nie ostatnie. Mam ochote na wiecej, szczegolnie, ze styl bardzo przypadl mi do gustu.

      Usuń
  4. Kosmowska, to jedna z moich ulubionych autorek, bo życiowo pisze, porusza zarówno trudne (Gobelin) jak i lekkie tematy ( Prowincja), a do tego ma styl, który do mnie trafia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak juz pisalam wczesniej, nie mialam okazji czytac innych ksiazek pani Kosmowskiej, ale teraz z przyjemnoscia to nadrobie. Wspomniane przez Ciebie tytuly bede miala w pamieci.

      Usuń
    2. Polecam Ci wszystkie książki tej autorki,bo każda z nich jest znakomita :)

      Usuń
    3. Tym chetniej wezme za poznawanie tworczosci tej pisarki :)

      Usuń
  5. Oooo, myślę, że wiem, komu mogę ją polecić :D Bo w moje gusta nie trafia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mysle, ze ksiazka jest warta polecenia, chociazby z powodu pieknego jezyka i znakomitego sposobu formulowania mysli.

      Usuń
  6. Kosmowską już poznałam, ale widzę, że ona sporo napisała więc muszę się za nią rozglądnąĆ W BIBLIOTECE.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, faktycznie sporo napisala, rowniez mam zaleglosci w tym temacie, ale teraz bede siegac po ksiazki pani Kosmowskiej z najwieksza przyjemnoscia i sporymi oczekiwaniami rowniez.

      Usuń
  7. Byłam zaskoczona tą książką, bo wcześniej czytałam bardzo słaby "Teren prywatny", a ta faktycznie - jest warta uwagi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama musze siegnac po wiecej ksiazek pani Kosmowskiej i mam nadzieje, ze jeszcze niejedna wprawi mnie w zadume.

      Usuń
  8. Sama okładka mnie zainteresowała, lubię takie klimaty, a jak już przeczytałam recenzję to wiem na sto procent, że muszę to przeczytać! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieje, ze ci sie spodoba smakowanie jezyka Kosmowskiej. Ja zamknelam ksiazke zauroczona.

      Usuń
  9. Przyznam, że nie miałam okazji raczej czytywać książek osadzonych w czasach PRL-u i specjalnie z tego powodu nie ubolewałam, ale po przeczytaniu Twojej recenzji wydaje mi się, że mogło mnie ominąć coś naprawdę wartego uwagi. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama mam wielki sentyment do tych czasow, ale mam nadzieje, ze jesli nie czasy, w ktorych zostala osadzona ksiazka, to zainteresuje cie sama historia, bo napisana jest w niezwykly ciekawy sposob.

      Usuń

Za Twój czas i każde pozostawione słowo bardzo dziękuję :)