Marzec był dla mnie pracowitym miesiącem, dlatego też przez większość miesiąca nie miałam tyle czasu na czytanie, co zazwyczaj. Przez ponad 6 miesięcy bawiłam się doskonale z Trójką e-pik, Book-Trotterem oraz Z literą w tle. Przystępując do tych wyzwań miałam plan realizowania proponowanych zadań przez 6 miesięcy. Wytrwałam nieco dłużej, ale obawiam się, że nie będę miała już czasu na dalszą literacką przygodę w ramach tych projektów. Głównie dlatego, że lektury są zadawane na miesiąc, a przede mną bardzo intensywny okres w pracy, z czegoś trzeba więc zrezygnować. Jestem bardzo zadowolona z własnego udziału w tych wyzwaniach, a nieco więcej na ten temat napisałam w archiwum wyzwań.
W pozostałych projektach, w których nie ma tak sztywnych ram czasowych, oczywiście wciąż biorę udział. Ponadto odkryłam, że zdecydowanie wolę mieć więcej czasu na lektury, które mogę sobie dobierać w dowolnym czasie i dowolnej ilości. To bardziej my cup of tea. Poza tym traktowałam i nadal traktuję wszelkie wyzwania jako zabawę i nie chcę, aby to się zmieniło w obowiązek. W końcu wyzwania są dla mnie, a nie ja dla wyzwań.
Liczba przeczytanych książek: 10
Realizacja wyzwań:
Projekt Nobliści – 0
Klasyka literatury popularnej – 0
Rosja w literaturze – 0
To już było – 6
Wojna i literatura – 4
Czytajmy Anię – 0
Czas na Jeżycjadę – 0
Z półki - 2013 – 8
Polacy nie gęsi – 6
Jubileuszowe lektury – 3
Literacka Ameryka Południowa - 0
Projekt La Dolce Vita – 1
Tea Time z Corridą – 0
Nie tylko literatura piękna – 3
Tudorowie w literaturze – 1
Czytamy literaturę skandynawską - 1
Dokładnie 22 marca udało mi się ukończyć wyzwanie "Z półki - 2013", przeczytałam 31 książek z własnej biblioteczki, które kupiłam przed 2013 rokiem i tym samym osiągnęłam w wyzwaniu poziom "Mistrza". Książki kupione w poprzednich latach zamierzam dalej czytać do końca roku, ale w 2014 już raczej nie będę potrzebowała żadnego wyzwania, aby sobie radzić z zaległościami.
Sama jestem zaskoczona, bo sporo w tym roku czytam literatury polskiej. Cieszy mnie też to, że znowu mam czas i ochotę na czytanie książek z historią w tle.
Jak widać muszę zabrać się za porzuconych noblistów, popularną klasykę i literaturę rosyjską. Mam zamiar nadrobić trochę lektur w przyszłym miesiącu, ale czy mi się uda? Kto to wie.
Sama jestem zaskoczona, bo sporo w tym roku czytam literatury polskiej. Cieszy mnie też to, że znowu mam czas i ochotę na czytanie książek z historią w tle.
Jak widać muszę zabrać się za porzuconych noblistów, popularną klasykę i literaturę rosyjską. Mam zamiar nadrobić trochę lektur w przyszłym miesiącu, ale czy mi się uda? Kto to wie.
Najlepsze przeczytane książki to „Smilla w labiryntach śniegu” Petera Hoega oraz „Już nic nie muszę” Stefanii Grodzieńskiej. Ponownie zakochałam się w piórze pani Grodzieńskiej i bardzo chciałabym przypomnieć sobie jej książki, a niektóre przeczytać po raz pierwszy.
Większych rozczarowań literackich w tym miesiącu nie było. Wszystkie książki były na dobrym i bardzo dobrym poziomie.
Przeczytałam wszystkie zaplanowane na ten miesiąc lektury, a było ich, jak co miesiąc, sześć. Ponadto ze "stosu wyrzutów sumienia" również przeczytałam dwie pozycje.
Marzec, mimo trudnej pierwszej połowy, był dobrym czytelniczo miesiącem, mam nadzieję, że kwiecień będzie podobny.

Gratuluję tak dobrych wyników! Mnie niestety cały czas przygniatają zaległości, ale może kiedyś się z nimi uporam.
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki, aby sie udalo!
UsuńOj, cieszę się, że "Smillę " oceniłaś tak wysoko! W ogóle całkiem niezłe wyniki osiągnęłaś w marcu, oby tak dalej!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie :-)
"Smilla..." bardzo, bardzo mi sie podobala.
UsuńMam rowniez nadzieje, ze czytelniczo dalej bede radzic sobie dobrze:)
Kochana, świetne wyniki! Zostaje mi tylko pozazdrościć i życzyć, aby jednak okres w pracy dał Ci kilka chwil wytchnienia, umożliwiając przeczytanie wielu wspaniałych lektur! :)
OdpowiedzUsuńDziekuje i tego samego sobie zycze:)
UsuńRzeczywiście mocny miesiąc :-) Ja muszę się zawsze zadowolić 3-5 książkami miesięcznie, co przy moim tempie czytania i tak jest liczbą imponującą, hehe :-D
OdpowiedzUsuń3-5 ksiazek w miesiacu to wcale nie jest zle. Grunt to czytac :)
UsuńAleż pojechałaś z tym wyzwaniem Z półki! Rewelacja : ) Ja też zadeklarowałam ten poziom, ale będzie ciężko. A jak tam Twoje marcowe wyzwanie Trójki? Pozdrawiam świątecznie :)
OdpowiedzUsuńDziekuje! mocno sie zaparlam. Bede trzymac za Ciebie kciuki!
UsuńNo wlasnie, w marcu mi nie wyszlo w Trojce i w kilku innych wyzwaniach, mimo moich watpliwosci co do czasu lub raczej jego braku, to postaram sie w nich uczestniczyc w miare mozliwosci.
Gratuluję tak owocnego marca! Ja z kolei staram się jak mogę, żeby utrzymać jakiś przyzwoity poziom szybkości czytania kolejnych książek, ale nie zawsze to wychodzi. Mam wrażenie, że wyzwania czytelnicze mobilizują do działania, ale tak jak piszesz : wyzwania są dla nas, a nie my dla wyzwań :)
OdpowiedzUsuń"Smillę..." mam na swojej półce i niekoniecznie zwracałam uwagę na tę książkę, ale teraz wiem, że warto nadrobić zaległości:)
Dziekuje!
UsuńTak, wyzwania mobilizuja, ale mnie przynajmniej pozwalaja mi ogarnac ten chaos nieprzeczytanych ksiazek.
Jestme bardzo ciekawa, czy "Smilla" przypadnie Ci do gustu :)
"Smilla..." bardzo mi się podobała, a Newerly ciągle czeka na swoją kolej. :)
OdpowiedzUsuńCiesze sie, bo to wyjatkowa, moim zdaniem, ksiazka.
UsuńMam nadzieje, ze i Newerly doczeka sie przeczytania przez Ciebie:). Ciekawy pisarz.
Gratuluję wyniku :)
OdpowiedzUsuńDziekuje pieknie!
UsuńŚwietny wynik :)
OdpowiedzUsuńDziekuje, biorac pod uwage moje zabieganie, to jestem zadowolona.
UsuńMiło było śledzić Twoje "trójkowe", "booktrotterowe" i "literowe" osiągnięcia, ale to prawda, że wyzwania są dla nas, a nie odwrotnie, i nie mogą przytłaczać, tylko być przyjemnością ;-) Pozdrowienia :-)
OdpowiedzUsuńMusze sie przyznac, ze pozalowalam od razu wczorajszego wpisu i postanowilam tak totalnie nie opuszczac tych wyzwan, tylko brak w nich udzial w miare mozliwosci.
UsuńKochana, ja również wolę dobierać sobie lektury bez presji. Dlatego też staram się nie przyjmować książek od wydawnictw (wyjątkiem jest MG) i biorę udział tylko w jednym wyzwaniu. Mam nadzieję, że pomimo pracy, będziesz miała czas na czytanie i pisanie bloga :)
OdpowiedzUsuńWiesz, czytanie to dla mnie przede wszystkim przyjemnosc. Dlatego tez podchodze luzno do wyzwan, jesli sie uda to swietnie, jesli nie, to trudno. Z czasem scigac sie nie moge. Jestem przede wszystkim zona i mama, pozniej pracownikiem, a dopiero potem czytelniczka.
UsuńKsiazek do recenzji nie przyjmuje wcale, bo to mi sie kojarzy juz z obowiazkiem, a na brak lektur nie moge narzekac, nie wszystkie tez nowosci musze miec czy przeczytac.
Rowniez mam nadzieje, ze czas sie znajdzie, zreszta chwile z ksiazka to moj sposob na odstresowanie sie po calym, ciezkim dniu.
świetny wynik :) mnie udało się przeczytać tylko 3 książki, ale dobre i to :)
OdpowiedzUsuńPewnie, ze tak! Grunt, ze sie czyta, takie jest moje zdanie. Te moje podsumowania to bardziej dla mojej statystyki i refleksji, bo w zadnych wyscigach nie biore udzialu.
OdpowiedzUsuń