W twórczości Elżbiety Cherezińskiej zakochałam się podczas lektury książek z cyklu „Północna droga”. Z biciem serca czytałam „Sagę Sigrun”, „ Ja jestem Halderd” oraz „Pasję według Einara”, a teraz czekam na kontynuację, bo autorka porzuciła temat Wikingów na rzecz polskiej historii. Jedno i drugie mnie fascynuje, wiec narzekać nie będę. Już podczas czytania „Północnej drogi” wiedziałam, że będę chciała przeczytać wszystko, co wyszło spod pióra Cherezińskiej i tak trafiłam na książkę „Byłam sekretarką Rumkowskiego”. Tematyka również mi bliska odkąd jako uczennica, a więc wiele lat temu, odwiedziłam obóz w Oświęcimiu. Literatury wspomnieniowo-obozowej przeczytałam już dosyć sporo, ale nigdy nie natrafiłam na wspomnienia dotyczące łódzkiego getta i samego Rumkowskiego. Sprawa była mi wcześniej znana z innych źródeł, więc z zainteresowaniem sięgnęłam po tą książkę.
Z tego co się zorientowałam niektórzy mają problemy z klasyfikacją tej książki, czy to prawda, czy fikcja literacka, kto właściwie jest jej autorką. Dla mnie sprawa jest oczywista- autorka jest Elzbieta Cherezińska, która nadbudowała fikcję literacką na bazie wspomnień Etki Daum. Wiadomo, że oryginalny dziennik Etki zaginął w getcie i nigdy nie udało się go odnaleźć, a owe wspomnienia powstały wiele lat po wojnie. Logiczne jest więc dla mnie, że nawet same wspomnienia Etki nie mogą zawierać „prawdy i tylko prawdy”, bo napisane zostały po jakimś czasie, a wiemy, jakie figle może nam płatać pamięć, pomijając już fakt, ze mózg ma taką cudowną właściwość, że pamiętamy to, co chcemy pamiętać, a brakujące białe miejsca zapełniany tym, w co wierzymy, że miało miejsce.
Przedmowę do powieści napisał sam Szewach Weiss (o którym Cherezińska napisała książkę „Z jednej strony, z drugiej strony”) kreśląc w niej historię łódzkiego getta na tle innych gett. Autorka również pisze kilka słów i wyjaśnia jak powstało do napisania tej książki. Warto to wszystko przeczytać zanim dojdzie się do samej historii Etki Daum.
Książka została wydana przez Zysk i spółkę w 2008, a jest to wydanie przepiękne. Książka ma kwadratowy format, a stylizowana jest na stary zeszyt czy notatnik w kratkę, z widocznymi plamami i zagnieceniami. Sam papier jest świetnej jakości, ale przez to książka jest dosyć ciężka.
Czytałam tą historię z wielkim zainteresowaniem, bo po raz pierwszy spotkałam się z innym spojrzeniem na Rumkowskiego, z pozycji osoby, która go znała i z nim współpracowała. Etka snuje swą opowieść o najbardziej dziwnym i jedynym w swoim rodzaju getcie, z pozycji sekretarki w Centralnym Sekretariacie. Dzięki niej poznajemy historię jej współpracowników, a także najważniejszych osób w getcie, w tym oczywiście samego Rumkowskiego. Nie jest to nam znany z innych opowieści groźny, niemiecki kolaborant, zwany często „czarnym aniołem śmierci”, poznajemy jego bardziej ludzką twarz. Etka nigdy go nie ocenia, początkowo nazywa go „wielkim umysłem” i znajduje go jako człowieka bardzo ciężko pracującego dla getta, stopniowo jednak odkrywa także jego gorsze oblicze, człowieka nieobliczalnego, groźnego dla swych nieprzyjaciół i osób nielojalnych. Jej oczyma oglądamy powstanie, rozkwit i upadek państwa Chaima Rumkowskiego. Sam Rumkowski długo był pewien, że dzięki niemu getto przetrwa wojnę, mówił:
„ (…) Mówiłem, słuchajcie mnie i róbcie, co każę, róbcie, jak mówię, i nie mędrkujcie, jak będziemy potrzebni, to będziemy bezpieczni. Ja wyprowadzę Żydów z getta jak Mojżesz z niewoli egipskiej! Bo ja wiem, jak to zrobić! A oni co? Te wieczne niesnaski, te pretensje, to niezrozumienie, te ambicyjki własne! A koniec końców okaże się, że wyjdzie na moje, bo ja jeden wiem, jak to zrobić! Straszą mnie sądami po wojnie! A co mi zrobią sady? Co zrobiłem, to robiłem pod naciskiem Niemców,, a wszystko po to, aby ratować ogół! Czasami trzeba odciąć rękę, aby ratować ciało! I ja nic innego nie robiłem! Można się unosić honorem, ale co by to dało? Nie byłoby getta, gdybym ja wyżej honor cenił niż dobro ogółu! Ja mam żelazne papiery, żaden sąd mi nie straszny! Jeszcze mi pomnik będą po wojnie stawiać!” .
„ (…) Mówiłem, słuchajcie mnie i róbcie, co każę, róbcie, jak mówię, i nie mędrkujcie, jak będziemy potrzebni, to będziemy bezpieczni. Ja wyprowadzę Żydów z getta jak Mojżesz z niewoli egipskiej! Bo ja wiem, jak to zrobić! A oni co? Te wieczne niesnaski, te pretensje, to niezrozumienie, te ambicyjki własne! A koniec końców okaże się, że wyjdzie na moje, bo ja jeden wiem, jak to zrobić! Straszą mnie sądami po wojnie! A co mi zrobią sady? Co zrobiłem, to robiłem pod naciskiem Niemców,, a wszystko po to, aby ratować ogół! Czasami trzeba odciąć rękę, aby ratować ciało! I ja nic innego nie robiłem! Można się unosić honorem, ale co by to dało? Nie byłoby getta, gdybym ja wyżej honor cenił niż dobro ogółu! Ja mam żelazne papiery, żaden sąd mi nie straszny! Jeszcze mi pomnik będą po wojnie stawiać!” .
Niestety, praca na rzecz getta i Niemców Rumkowskiego nie uratowała, wywieziony został do Auschwitz, gdzie prawdopodobnie zmarł w komorze gazowej jak wielu innych, którzy przyjechali z nim i przed nim. Szewach Weiss pisze w przedmowie:
„Możemy dzisiaj dyskutować, rozważać i zadawać retoryczne pytania: Czy gdyby sprzeciwił się Niemcom, gdyby nie zgodził się na podpisywanie list deportacyjnych, gdyby własnymi rękami nie wysyłał ludzi – czy byłoby inaczej? Los pozostałych gett każe w to powątpiewać.
Gdyby Rumkowski nie zginął w Auschwitz, stanąłby po wojnie przed sadem. Sądziliby go jemu współcześni – ludzie, którzy przeżyli wojnę i uniknęli śmierci. Jaki wyrok wydaliby na Chaima Rumkowskiego? Co z jego życia świadczyłoby za nim, a co przeciwko? Czy to się da rozdzielić?”
Właśnie, możemy tylko gdybać.
Sama Etka, młoda wtedy dziewczyna ukazuje się nam na stronach książki raz jako dziewczyna bardzo mądra, snująca głębokie przemyślenia, innym razem infantylna i niezdająca sobie lub niechcąca zdawać sobie sprawy tego, co wokół się niej dzieje. Czy rzeczywiście nie miała dostępu do informacji, czy wolała nie wiedzieć, aby zapewnić sobie i bliskim bezpieczeństwo- tego się już nie dowiemy. Z pewnością dzięki jej pozycji udało jej się przeżyć oraz zapewnić pomoc rodzinie własnej i ukochanego, a także innym osobom. Znowu zacytuję Weissa:
„Estera Daum powstrzymuje się od ocen do samego końca. Milczała wiele lat po wojnie, gdy inni odsadzali go od czci i wiary. Ona nie miała odwagi rzucić w niego kamieniem. Czy tylko dlatego, ze sama ocalała? Ze dzięki temu, iż była blisko władzy, uratowała siebie i całą swoją rodzinę? Czy tez dlatego, że pozostając niemal w centrum dowodzenia getta, wiedziała, iż uczestniczyła w czymś, czego ocenić nie sposób?”
Dzięki jej spojrzeniu mogłam dowiedzieć się jak wyglądało życie w łódzkim getcie, które przekształcono w wielki zakład produkcyjny w myśl Rumkowskiego, że tylko praca może ich uratować. Towarzyszyłam jej w codziennym zmaganiach z zamówieniami, szczególnie żywności i przeżywałam jej pierwsze wielkie uczucie do Izaaka. Z wielkim zainteresowaniem przeczytałam również jej krótkie wspomnienia obozowe.
Dużym bonusem są zdjęcia, dzięki którym możemy spojrzeć w twarz tym, o których pisze Cherezińska.
Dużym bonusem są zdjęcia, dzięki którym możemy spojrzeć w twarz tym, o których pisze Cherezińska.
Osobiście polecam przeczytać, ale oczywiście nie w odosobnieniu, bo to książka tylko o jednej stronie medalu. Przede mną lektura książki „Biedni ludzie z miasta Łodzi” Steve’a Sam-Samberga, gdzie na pewno poznam jeszcze inne oblicze tej smutnej historii.
Z lektur obozowo-wspomnieniowo-fabularyzowanych polecam przeczytać „Dom lalek” Yehi’ela Dinura oraz „Żydówkę Noemi” Jerzego Stegnera.
* Na zdjęciach Etka Daum oraz Chaim Rumkowski. Zdjęcia pochodzą z książki.
* Na zdjęciach Etka Daum oraz Chaim Rumkowski. Zdjęcia pochodzą z książki.


Z tematyki Holocaustu lekturą obowiązkową, jeśli można tak powiedzieć, jest seria "Żydzi polscy" wydawana przez Ośrodek Karta. Zdarzają się tam co prawda "słabsze" pozycje ale generalnie biją na głowę wspomnienia Cherezińskiej. Jakby nie oceniać postaci Rumkowskiego, to miał odwagę głośno powiedzieć Żydom co ich czeka - Czerniaków, wybrał samobójstwo.
OdpowiedzUsuńDziękuję za polecenie, z tej serii posiadam tylko "Stację Treblinka", wynika z tego, że powinnam przyśpieszyć czytanie i ewentualnie przejrzeć kolejne tytuły. Jakieś szczególnie gorąco polecasz?
OdpowiedzUsuńDobrze napisany i ważki głos w dyskusji i historii najnowszej. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńSzkoda, ze inne książki pani Cherezińskiej (które zresztą bardzo lubię) przyćmiewają nieco "Byłam sekretarka Rumkowskiego, która jest również świetną pozycja:)
UsuńDobrym uzupełnieniem do tematu łódzkiego getta i Chaima Rumkowskiego są wspomnienia Anatola Chariego pt "PODCZŁOWIEK" wydane ostatnimi czasy. Autor opisuje sytuację w gettcie łódzkim z perspektywy policjanta, którym był. Wspomina swoje zmagania o zdobywanie żywności. Która według niego była najistotniejszym warunkiem przetrwania. W paru miejscach wspomina też swoje kontakty z Rumkowskim, który to, lubił i faworyzował autora tych wspomnień. Książkę świetnie się czytało. Podobnie jak reminiscencje Bronisława Szatyna zatytułowane "Na aryjskich papierach". Ta druga książka dotyczy już jednak krakowskiego getta. I historii z nim związanej. Książka już dawno nie była wznawiana, więc poza bibliotekami i Allegro może być problem z jej zdobyciem. Na pewno warto poznać obie te książki.
OdpowiedzUsuń