niedziela, 13 kwietnia 2014

DOTKNIĘCIE ANIOŁA, Henryk Schönker

Niezwykle mądra, bardzo poukładana logicznie książka o Holocauście, oparta na wspomnieniach własnych oraz ojca Henryka Schönkera. Piękna książka, która chwyciła mnie za serce i na zawsze w nim zamieszkała. Henryk Schönker nosił te wszystkie historie w sercu przez 60 lat, zanim zdecydował się opisać to, co przeżył w dzieciństwie. Oczami dziecka, które w momencie wybuchu wojny miało tylko osiem lat,  opisuje ucieczkę przed śmiercią, której oddech towarzyszył mu podczas każdego kroku. Oświęcim, Krąków, Wieliczka, Tarnów, Bochnia, obóz Bergen-Belsen. To kolejne przystanki podczas owej ucieczki. Odtworzona została atmosfera dziecięcego świata oraz odczucia chłopca, któremu przyszło żyć w tak tragicznych dla niego czasach. Ta niezwykła wrażliwość, sposób widzenia i nieskończona wyobraźnia, bo przecież słońce nadal świeciło, dzieci się bawiły i tworzyły swój własny świat, nawet jeśli wokół była wojna i kipiała nienawiść skierowana przeciwko Żydom. Na jej kartach zawsze zostaną żywi przyjaciele małego Heńka - Jankiel, Adam- Bocian, Staszek, kuzynki, które robiły prześliczne lalki ze szmatek oraz kuzyni Ignaś i Arie, a także pierwsza, wielka miłość – Nina Armer. Wtedy młodzieńcze serce także było rozbuchane ogromnym uczuciem, a głowa myślała tylko tym, jak skraść kolejny pocałunek. Nikt  z nich nie przeżył poza upośledzonym Bocianem. Z całej dużej rodzinny Schönkerów uratował się tylko Heniek z siostrą Lusią oraz rodzicami.
Henryk Schönker - źródło
Toteż zdjęcia zebrane na końcu książki szczególnie mnie wzruszały. Zdjęcia rodziny, ludzi, którzy nie przeżyli, bo nie mieli takiego szczęścia i opieki anioła, jak rodzina Schönkerów. W tamtych czasach nie było jednej, uniwersalnej recepty na przeżycie, bo nic nie dawały ani pieniądze, ani koneksje, ani pozycja.  Jest takie zdjęcie dzieci z Wieliczki podczas przedstawienia w marcu 1942. Jest tam i mały Henryk, a za nim Nina oraz wiele innych dziecięcych postaci, dzięki tej książce wspomnienie o nich będzie wieczne.
Zresztą nie tylko o dziecięcych przyjaźniach pisze Autor. Wspomina przyjaźń z wielkim niemieckim aktorem pochodzenia żydowskiego – Johnem Gottowtem czy z rzeźbiarzem Hochmanem.

Nie mogę nie wspomnieć o jednej wybitnej postaci tej książki, a mianowicie o ojcu Autora – Józefie Schönkerze – szlachetnym, odważnym, wybitnym człowieku, wspaniałym malarzu portreciście. To człowiek, który wierząc swojemu instynktowi, nie tylko uratował swoją rodzinę, ale także wielu innych. Załatwial sprawy teoretycznie niezałatwialne, przeciwstawiał się uciskowi, chronił udręczonych.
To dzięki jego wspomnieniom w książce przedstawione sa informacje na temat Biura Emigracyjnego w Oświęcimiu, które było założone przez ojca Autora na rozkaz Eichmanna. Wcześniej takie biuro zostało utworzone w Krakowie, a później zamknięte. Józef Schönker pojechał do Berlina z delegacją ze Śląska, gdzie dyskutowano nad tym, gdzie można byłoby wywieźć Żydów, czy uda się znaleźć takie miejsce na świecie. Wysłano również mnóstwo listów na cały świat, ale takiego miejsca nie znaleziono, nikt nie chciał przyjąć Żydów. Toteż Niemcy, którzy chcieli oczyścić swoje tereny z ludności narodowości żydowskiej, w miejscu, które miało być miejscem wyzwolenia Żydów, zrobili miejsce ich zagłady. Można wtedy było uratować wiele setek tysięcy Żydów, ale świat milczał, a nawet blokował porty przed statkami z nielegalnymi uciekinierami. Milczał wtedy i przez wiele lat potem, zaś ta historia przez wiele lat nie była poparta żadnym dowodem, aż do znalezienia dokumentów w Jerozolimie, które świadczyły, że powstanie Biura Emigracyjnego faktycznie miało miejsce, ale nie udało mu się zorganizować żadnego wyjazdu.

"Pocałunek anioła" Henryk Schonker - źródło
„Dotknięcie anioła” jest także swoistym podziękowaniem dla osób, które pomogły rodzinie Schönker podczas ich wojennej tułaczki. W Wieliczce zjawił się Polak, który uratował im życie zupełnie bezinteresownie, całą noc prowadził ich przez las do maleńkiej stacyjki, skąd mogli uciec. Po wojnie rodzina Schönker szukała tego Polaka, którego uznawali za anioła, ale nigdy go nie odnaleziono. W książce Henryk Schönker ogłosił jego bohaterstwo, aby mu podziękować za ten czyn, dzięki któremu żyje jego rodzina.

Autor obecnie żyje w Izraelu, maluje obrazy, których tematyką jest Holocaust. Ostatnio zaangażował się również w prace nad filmem opartym na książce „Dotknięcie anioła. Mam nadzieję, że w już w najbliższych miesiącach ukaże się na ekranach kin. Premiera ma się odbyć w Oświęcimskim Centrum Kultury. Nie ma lepszego miejsca dla premiery takiego filmu.



______________
Henryk Schönker, Dotknięcie anioła, sieria Żydzi Polscy, Ośrodek KARTA, Warszawa 2011, s. 344.



————————————————

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania Czytamy serie wydawnicze, To już było, Wojna i literatura.
Image and video hosting by TinyPic

10 komentarzy:

  1. To bardzo "moja" tematyka. Dziękuję za rekomendację. Poszukam tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Malgosiu, cala serie "Zydzi Polscy" goraco polecam. Sa tam i slabsze pozycje, ale generalnie bardoz dobra.

      Usuń
  2. Niesamowite i wzruszające są te historie. Wizja wojny była niedawno nie do wyobrażenia. Ale jak widzimy, sytuacja może się zmienić... Wystarczy szaleniec z zapędami mocarstwowymi i posłuszni mu ludzie bez sumienia... I wróg stoi u naszych bram.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niesamowite jest to, co napisalas w kontekscie tego, co dzieje sie teraz na Ukrainie:(
      Sama ksiazka naprawde bardzo poruszajaca.

      Usuń
  3. Czuję, że to wyjątkowo wstrząsająca opowieść - przede wszystkim dlatego, że opowiedziana z perspektywy dziecka. Zawsze wzbraniam się przed takimi lekturami, bo nie wiem, czy im podobał. Ale Dotknięcie anioła mnie wyjątkowo zaintrygowało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z calego serca polecam, to naprawde swietna ksiazka, mimo, ze napisana z perspektywy dziecka, czyta sie wspaniale.

      Usuń
  4. Książka jak najbardziej dla mnie. Ostatnio czytałam powieść fikcyjną o przeżyciach chłopca żydowskiego w getcie warszawskim, ale to nie były prawdziwe przeżycia. Książkę, którą polecasz muszę koniecznie poszukać i przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety namnozylo sie takich ksiazek ostatnio i to jest przykre. Sama nie wiem, jak do nich podchodzic, bo jak skonfrontowac fikcje z tak przerazajaca rzeczywistoscia.

      Usuń

Za Twój czas i każde pozostawione słowo bardzo dziękuję :)