Niezwykła, wręcz nieprawdopodobna jest historia pierwszej polskiej wyprawy w Himalaje w 1939 roku w składzie: Stefan Bernadzikiewicz, Jakub Bujak, Janusz Klarner oraz Adam Karpiński. Celem jej było zdobycie dziewiczej Nanda Devi East. Historia ta poza gronem górskich zapaleńców przez długie lata była nieznana, bo postarano się z nadzwyczajną starannością, aby o niej zapomniano, a jej uczestnikom odebrano chwałę i sławę. W 2010 roku, w setną rocznicę urodzin Janusza Klarnera, najmłodszego uczestnika wyprawy, wydano po 54 latach po raz drugi książkę „Nanda Devi” jego autorstwa. Napisał ją na podstawie swoich dzienników prowadzonych podczas wyprawy. To dlatego relacja, jest tak żywa, zapadająca w serce i pamięć, grająca na uczuciach i emocjach.
Niewiarygodne, że w przededniu wojny zdecydowano nie odwołać całej wyprawy. Pewnie miały na to wpływ dwie sprawy. Pierwsza z nich to taka, że wyprawę tą traktowano jako trening przed planowaną wspinaczką na K2, a druga to mocno zakorzenione w Polakach przekonanie w słabość Hitlera i nieprawdopodobieństwo wybuchu wojny.
Wyruszają w kwietniu 1939 roku, aby po wielu zmaganiach karawana złożona z himalaistów, nieocenionych szerpów i tłumu niedoświadczonych tragarzy dotarła pod masyw Nanda Devi. „Piękną siedzibę wybrała sobie bogini śmierci Kali, małżonka najkrwawszego z bogów – Sziwy, której siedemnastym imieniem jest Nanda”. Potężna, groźna, zimna, niezdobyta. „Urzeczeni majestatycznością widoku, odczuwamy teraz głęboko słowa wypowiedziane przez jednego sadhu przed naszym wymarszem z Almory: <<Zdobędziecie szczyt, jeżeli zawsze będziecie pamiętali, ze góra jest bardzo wielka, a wy bardzo... bardzo mali>>”. Jeszcze nie wiedzą, jaka próba ducha i ciała ich czeka, tylko przeczuwają. Podekscytowani, w bojowych nastrojach, ale jednocześnie onieśmieleni. Nie mają pojęcia, jaką cenę przyjdzie im zapłacić za tą wspinaczkę. A zapłacą najwyższą.
![]() |
| Z lewej Nanda Devi East - źródło |
„Mieszkańcy Himalajów odnoszą się bardzo nieufnie do wypraw zdążających w góry. Obawiają się, że dumni sahibowie, którym obca jest zasada <<człowiek winien wstępować w góry nie jako zdobywca, lecz jako pobożny pielgrzym pełen podziwu dla wspaniałości świątyni >> gotowi są ściągnąć na okolice zemstę bogów za zakłócenie ich spokoju”.
![]() |
| Nanda Devi East - źródło |
Historia nie konczy sie jednak tutaj na wschodnim szczycie Nanda Devi. Uczestnicy wyprawy postanawiają zmierzyć się z jeszcze jednym szczytem – Tirsuli. Niestety, Adam „Akar” Karpiński oraz Stefan Bernadzikiewicz giną w obozie przysypani lawiną. Ich ciał nie odnaleziono. Kali upomniała się jednak o zapłatę i bedzie to czynić dalej, chociaż z daleka. Jakub Bujak podczas wojny służył we Francji, a później w Anglii w lotnictwie, a także w przemyśle lotniczym. Zginął w niewyjaśnionych okolicznościach w górach Kornwalii. Ciała nigdy nie odnaleziono.
Janusz Klarner wrócił przez Rumunię do Polski tuż po wybuchu wojny. Zasilił szeregi AK i brał udział w Powstaniu Warszawskim. Pewnego wrześniowego dnia 1949 roku wyszedł z domu i już nigdy nie wrócił. Były to trudne lata prześladowania żołnierzy AK przez UB. Bardzo prawdopodobna wydaje się wersja, że został zamordowany właśnie przez UB. Jego ciała nigdy nie odnaleziono.
„Nandu Devi” Janusza Klarnera przez wszystkie lata była książką zapomnianą, ktoś bardzo się starał, aby wymazać ją z umysłów Polaków, nawet z myśli polskich miłośników gór.
Pamiętajmy o tym, o czym pisze Anna T. Pietraszek w posłowiu:
„Tajemnica śmierci Bujaka i Klarnera, jak i tajemnica długiego odsuwania w niebyt największego sukcesu POLAKÓW w Himalajach w I połowie XX wieku, wciąż pozostaje zagadką. Naszym obowiązkiem jest przywrócić tym himalaistom, wybitnym Polakom, godne miejsce na kartach historii najnowszej – i taki cel przyświeca powtórnemu wydaniu tej znakomitej książki Janusza Klarnera”.
A książka to naprawdę znakomita, chwytająca za gardło, wzruszająca. Jedna z najlepszych książek o tematyce górskiej, jaką przeczytałam.
_____________________
Janusz Klarner, Nanda Devi, Wydawnictwo Stapis, Katowice 2011, s. 304.
Zdania napisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.
--------------------------------
Książkę przeczytałam w ramach wyzwań "Trójka e-pik", "Z literą w tle", "Z półki" (3/32), "Nie tylko literatura piękna", "Polacy nie gęsi, czyli czytajmy polską literaturę".




Nie znam jeszcze osobiście chyba książki o podobnym temacie.
OdpowiedzUsuńWedrowac po najwyzszych gorach swiata za pomoca ksiazek uwielbiam. Fascynuja mnie ludzie, ktorzy to czynia, jak i same gory. Moze kiedys siegniesz po ta tematyke i rowniez bedziesz zafascynowana?
UsuńKiedyś fascynowała mnie taka literatura, ale jak to w życiu bywa wciąż porywa nas ćoś nowego, choć czytając Twoją recenzję dochodzę do wniosku, że warto wrócić do dawnych fascynacji.
OdpowiedzUsuńJa tez kiedys czytalam sporo na ten temat. Teraz wracam po dluzszej przerwie i do tematu i do pewnych ksiazek na pewno tez.
UsuńPrzeczytam z pewnością! A osobiście polecam ci historię Kazimierza Nowaka, który przemierzył całą Afrykę na rowerze i pieszo - zajęło mu to prawie 5 lat!
OdpowiedzUsuńMam ta ksiazke i slyszalam wiele zachwyconych glosow. Na pewno przeczytam w tym roku:)
UsuńNa pewno sięgnę po tę książkę. Taka historia musi być warta poznania!
OdpowiedzUsuńHistoria jest fascynujaca, a Klarner mial swietne pioro. Szczerze polecam.
UsuńCzytałam mnóstwo książek o wyprawach w Himalaje (z polskich to tak z 90% istniejących), tej niestety wtedy jeszcze nie było :( Ale czytałam doniesienia prasowe o wyprawie na Nanda Devi i późniejsze próby wyjaśnienia klątwy bogini Nanda- zauważano, że dziwna ta klątwa skoro pozwoliła im wrócić do Polski przez pół ogarniętego wojną świata, a później jeszcze przeżyć wojnę...Ale i tak do mnie wizja mściwej Kali przemawia :)
OdpowiedzUsuńTo wlasnie jest to, o czym pisze - niewiele osob zna ta ksiazke. jesli pasjonuje Cie ta tematyka, to tym bardziej polecam, aby siegnac i po ta ksiazke.
UsuńMowisz o wyprawie z 2009 roku kierowana przez Jana Lenczowskiego - wnuka Jakuba Bujaka? Szkoda, ze im sie pogoda zalamala i nie zdobyli tej gory. Za to odslanili pamiatkowa tablice, na czesc polskiej wyprawy z 1939 roku. Bardzo sie wtedy wzruszylam.
Jakby nie myslec o klatwie, to cala czworka Polakow zginela/zaginela i zadnego ciala nie odnaleziono...
Więc to taki trochę polski Tutenchamon :)
UsuńChodziło Ci o doniesienia prasowe? Nie, mówiłam o tej "oryginalnej" z 1939. Pisałam pracę mgr o polskim himalaizmie więc docierałam do wzmianek również w starych gazetach. Chodź oczywiście tę sprzed kilku lat też śledziłam. To co mnie jeszcze fascynuje to film nakręcony w 1939 i kilka lat temu odnaleziony- chyba nie został jeszcze pokazany publicznie czy mnie coś ominęło?
Jaki mialas fascynujacy temat pracy magisterskiej:)
UsuńTak, o tym filmie tez jest wspomniane w ksiazce. Nic mi o tym nie wiadomo, chyba tylko byly migawki w ogolnopolskiej telewizji, ale od kilku dobrych lat nie mieszkam w Polsce, wiec moglo mi tez ewentualnie umknac
Powstaje tez caly film o wyprawie z 1939 roku, ale wciaz brakuje funduszy, aby go ukonczyc:(. Przynajmniej taki byl stan na 2010 rok, kiedy ta ksiazka zostala wznowiona.
Temat fantastyczny tylko nabawiłam się niechęci do książek o górach :P Ale zaczyna mi przechodzić.
UsuńTo może kiedyś wyemitują oba- jeśli znajdą się pieniądze :(
Bardzo ciekawa książka. Przeczytam jeśli tylko będę miała okazję. Prawdziwe perełki wynajdujesz. :)
OdpowiedzUsuńDziekuje.
UsuńTa ksiazka czekala juz dwa lata na przeczytanie, dopiero po ostatnich porzadkach w biblioteczce ja odnalazlam;)
Historia jest prawdziwa perelka, jest wazna, wzruszajaca, piekna jest przedmowa oraz zawarte w poslowiu zyciorysy calej czworki Polakow.
Niesamowite - jestem miłośniczką gór, górskich wycieczek i wspinaczek (oczywiście nie na takie wysokości). Fabuła książki zafascynowała mnie od pierwszego zdania. Wzruszająca opowieść - tego właśnie potrzebuję i poszukuję.
OdpowiedzUsuńKarkam, zapewniam, ze wzruszen Ci nie zabraknie podczas lektury tej ksiazki, szczegolnie za sprawa pierwszoosobowej narracji "tu i teraz".
UsuńW takim razie jestem zachwycona i będę poszukiwać tej książki. :)
UsuńOj trzeba będzie przeczytać!
OdpowiedzUsuń:)
UsuńPięknie łączysz książki w wyzwaniach! :)
OdpowiedzUsuńCo do samej książki to mnie za bardzo taka tematyka nie interesuje. Rzadko czytam tego typu literaturę i tylko wtedy, kiedy po prostu muszę.
Laczenie ksiazek bardzo mnie bawi:)
UsuńRozumiem, nie kazdy jest entuzjasta gor.
Milo mi, ze sie pojawilas u mnie:)
Ogromnie bym chciała przeczytać tę książkę, ale oczywiście w bibliotece jej nie ma, więc pewnie pozostanie zakup. Ale może warto mieć to wydanie na półce, więc nie wyjdę na tym źle. ;)
OdpowiedzUsuńPolecasz coś jeszcze z literatury tego typu?
UsuńJa swoja oczywiscie dorwalam na Allegro. Wiele perelek tam dorwalam;)
UsuńBardzo podobala mi sie ksiazka Jerzego Kukuczki "Moj pionowy swiat" do ktorej niedlugo wroce, bo wreszcie mam wlasna oraz "K2. Triumf i tragedia" Jima Currana.
Nie czytałam niczego z tej tematyki - ale historia wygląda rzeczywiście interesująco.
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia. Trudno nie czuć respektu i obawy na widok takich szczytów.
Ja czytam za sprawa Taty, ktory swego czasu bardzo interesowal sie ta tematyka, razem ogladalismy programy, sledzilismy dokonania polskich himalaistow, podczytywalismy ksiazki.
UsuńTeraz mieszkam nad morzem, wiec znowu teskno mi do gor, szczegolnie polskich. I patriotyzm sie odzywa :)
Sama historia mnie porwala i wywolala wiele emocji, a dla mnie emocje podczas czytania ksiazki sa bardzo wazne. Nie lubie ksiazek, ktore zostawiaja mnie letnia.
ciemny_lud
OdpowiedzUsuńWszystko fajnie, ale po co dopisywać do tych pieknych i pasjonujących historii tanią ideologię?
Książka Klarnera była najnormalniej dostepna po wydaniu w latach 40.; była jedną z pierwszych książek o górach, ktorą się zaczytywałem jako smarkacz.
Owszem, potem jej nie wznowiono, jak wielu innych książek, natomiast treść żyła cały czas w licznych publikacjach poświęconych wysokim górom.