wtorek, 18 września 2012

SLUMDOG. MILIONER Z ULICY, VIKAS SWARUP



Cztery lata temu o „Slumdogu. Milionerze z ulicy” było głośno, głównie za sprawą filmu, który został uhonorowany ośmioma Oscarami, a także innymi nagrodami, w tym Złotymi Globami. Oscarowe filmy oglądam, miałam jednak ogromną ochotę poznać pierwowzór literacki. Tak więc książka Vikasa Swarupa wylądowała na liście „must have” oraz w wirtualnym koszyku, a później została zapomniana. Niedawno otrzymałam ją w prezencie, a że miałam ogromną ochotę na lekturę czegoś, co wciągnie mnie bez reszty, a jednocześnie nie będzie wymagało zbytniej gimnastyki umysłowej - wybrałam właśnie „Slumdoga…”.

W indyjskiej wersji „Milionerów” stawką jest miliard rupii, a drogą do tej wielkiej wygranej 12 pytań. W programie bierze udział osiemnastoletni Ram Mohammad Thomas, dziecko indyjskich slumsów, sierota, która nigdy nie uczęszczała do szkoły, ani nie przeczytała żadnej książki. Koło fortuny jest wyjątkowo dla niego przychylne – odpowiada na wszystkie pytania i wygrywa najwyższą stawkę w historii.  Organizatorzy programu są jednak oszustami, nie spodziewali się, że ktoś sięgnie po wygraną tak szybko po rozpoczęciu emisji, planowali to dopiero za jakieś osiem miesięcy, po osiągnieciu zysków z reklam. Ba! Nie posiadają nawet takiej sumy! W związku z tym Ram osadzony w więzieniu, gdzie poddawany jest torturom, aby przyznał się do popełnienia domniemanego oszustwa. Pomocną dłoń podaje mu adwokatka Smita, która podejmuje się jego obrony i to właśnie jej Ram opowiada o swoim życiu, które dostarczyło mu odpowiedzi na wszystkie pytania teleturnieju.  Życie Rama jest niezwykle burzliwe i dramatyczne, dotknęły go bezpośrednio lub pośrednio wszystkie okropieństwa świata, które mogłyby się stać materiałem nie dla jednej, ale dla kilku książek. Czy uwierzymy Ramowi i czy uwierzy mu Smita? Czy zostanie mu wypłacona nagroda? Wszyscy, którzy film widzieli stwierdzili, że rożni się on bardzo od książki i zobaczenie go przed przeczytaniem „Slumdoga” nie zepsuje wrażeń z lektury. Ja jednak tak polubiłam głównego bohatera oraz kilka innych postaci, ze filmu oglądać raczej nie zamierzam. Może kiedyś, gdy wrażenie po jej przeczytaniu będzie już mocno wyblakłe.

Ile wszyscy wiemy o Indiach patrząc na nie głównie przez pryzmat Bollywoodu oraz Tadź Mahal? Owszem zdajemy sobie sprawę, że istnieje tam bieda, ale czy wiemy na jaką skalę i z czym musi się borykać zwykły szary obywatel tego pięknego kraju? Niespotykana historia opowiedziana w niekonwencjonalny sposób pokazuje nam sceny z życia Indii, zaczynając od ich najczarniejszej, najbrudniejszej strony. Dowiemy się więc jaki los spotyka sieroty, zetkniemy się z mordercami, złodziejami i stręczycielami. Nie chce przez to powiedzieć, że to jedyne prawdziwe oblicze Indii. O nie. Jest jednak nieco inne od tego stereotypu, który zazwyczaj serwują nam media i co poniektóre książki.

„Slumdog. Milioner z ulicy” podobał mi się bardzo. Ciekawa, trzymająca w napięciu lektura z górnej półki czytadeł.




Vikas Swarup, Slumdog. Milioner z ulicy, przeł. Łukasz Praski, s. 275, Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Warszawa 2009.



-----------------------------
Książkę przeczytałam w ramach wyzwania "Z literą w tle".

8 komentarzy:

  1. Czytałam i byłam pod wielkim wrażeniem, a moje uwielbienie dla filmu zmalało. Film Boyle'a to całkiem inna historia. Fakt, fabuła ciągle oscyluje woków 'Milionerów' i miłości, ale moim zdaniem i tak pominięto mnóstwo ważnych szczegółów. Bez względu jaki jest film, książka i tak jest lepsza. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Slusznie wiec postanowilam, ze nie bede ogladac filmu ;)
      Rowniez pozdrawiam.

      Usuń
  2. Oglądałam film, bardzo mi się podobał, ale skoro różni się od książki to chyba muszę poznać historię pisaną :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super! Mam i zabieram się do niej na dniach. Nie oglądałam filmu (o dziwo) i cieszy mnie fakt, że najpierw zapoznam się z książką :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oglądałam film i nawet mi się podobał. Szczerze mówiąc nie miałam zielonego pojęcia, że istnieje taka książka! Muszę się za nią rozejrzeć, może ją znajdę w bibliotece.

    OdpowiedzUsuń

  5. Karkam, Jenah mysle, ze ksiazka jest warta polecenia. Pozdrawiam Was cieplo.

    OdpowiedzUsuń
  6. Film był fantastyczny, książki nei miałam okazji czytać, ale wszystko przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moze kiedy i ja skusze sie na film, ale jeszcze nie teraz. Nie teraz:)
      Pozdrawiam cieplo.

      Usuń

Za Twój czas i każde pozostawione słowo bardzo dziękuję :)