Cztery lata temu o „Slumdogu. Milionerze z
ulicy” było głośno, głównie za sprawą filmu, który został uhonorowany ośmioma
Oscarami, a także innymi nagrodami, w tym Złotymi Globami. Oscarowe filmy
oglądam, miałam jednak ogromną ochotę poznać pierwowzór literacki. Tak więc
książka Vikasa Swarupa wylądowała na liście „must have” oraz w wirtualnym
koszyku, a później została zapomniana. Niedawno otrzymałam ją w prezencie, a że
miałam ogromną ochotę na lekturę czegoś, co wciągnie mnie bez reszty, a jednocześnie nie będzie wymagało zbytniej gimnastyki umysłowej - wybrałam
właśnie „Slumdoga…”.
W indyjskiej wersji „Milionerów” stawką jest
miliard rupii, a drogą do tej wielkiej wygranej 12 pytań. W programie bierze
udział osiemnastoletni Ram Mohammad Thomas, dziecko indyjskich slumsów, sierota,
która nigdy nie uczęszczała do szkoły, ani nie przeczytała żadnej książki. Koło
fortuny jest wyjątkowo dla niego przychylne – odpowiada na wszystkie pytania i
wygrywa najwyższą stawkę w historii.
Organizatorzy programu są jednak oszustami, nie spodziewali się, że ktoś
sięgnie po wygraną tak szybko po rozpoczęciu emisji, planowali to
dopiero za jakieś osiem miesięcy, po osiągnieciu zysków z reklam. Ba! Nie posiadają nawet takiej sumy! W związku z tym Ram
osadzony w więzieniu, gdzie poddawany jest torturom, aby przyznał się do
popełnienia domniemanego oszustwa. Pomocną dłoń podaje mu adwokatka Smita,
która podejmuje się jego obrony i to właśnie jej Ram opowiada o swoim życiu, które
dostarczyło mu odpowiedzi na wszystkie pytania teleturnieju. Życie Rama jest niezwykle burzliwe i
dramatyczne, dotknęły go bezpośrednio lub pośrednio wszystkie okropieństwa
świata, które mogłyby się stać materiałem nie dla jednej, ale dla kilku
książek. Czy uwierzymy Ramowi i czy uwierzy mu Smita? Czy zostanie mu wypłacona
nagroda? Wszyscy, którzy film widzieli stwierdzili, że rożni się on bardzo od
książki i zobaczenie go przed przeczytaniem „Slumdoga” nie zepsuje wrażeń z
lektury. Ja jednak tak polubiłam głównego bohatera oraz kilka innych postaci,
ze filmu oglądać raczej nie zamierzam. Może kiedyś, gdy wrażenie po jej
przeczytaniu będzie już mocno wyblakłe.
Ile wszyscy wiemy o Indiach patrząc na nie
głównie przez pryzmat Bollywoodu oraz Tadź Mahal? Owszem zdajemy sobie sprawę, że istnieje tam
bieda, ale czy wiemy na jaką skalę i z czym musi się borykać
zwykły szary obywatel tego pięknego kraju? Niespotykana historia opowiedziana w
niekonwencjonalny sposób pokazuje nam sceny z życia Indii, zaczynając od ich najczarniejszej, najbrudniejszej strony. Dowiemy się więc jaki los
spotyka sieroty, zetkniemy się z mordercami, złodziejami i stręczycielami. Nie
chce przez to powiedzieć, że to jedyne prawdziwe oblicze Indii. O nie. Jest
jednak nieco inne od tego stereotypu, który zazwyczaj serwują nam media i co poniektóre
książki.
„Slumdog. Milioner z ulicy” podobał mi się bardzo.
Ciekawa, trzymająca w napięciu lektura z górnej półki czytadeł.
Vikas Swarup, Slumdog. Milioner z ulicy, przeł.
Łukasz Praski, s. 275, Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Warszawa 2009.
-----------------------------
Książkę przeczytałam w ramach wyzwania "Z literą w tle".
Czytałam i byłam pod wielkim wrażeniem, a moje uwielbienie dla filmu zmalało. Film Boyle'a to całkiem inna historia. Fakt, fabuła ciągle oscyluje woków 'Milionerów' i miłości, ale moim zdaniem i tak pominięto mnóstwo ważnych szczegółów. Bez względu jaki jest film, książka i tak jest lepsza. Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuń
UsuńSlusznie wiec postanowilam, ze nie bede ogladac filmu ;)
Rowniez pozdrawiam.
Oglądałam film, bardzo mi się podobał, ale skoro różni się od książki to chyba muszę poznać historię pisaną :)
OdpowiedzUsuńSuper! Mam i zabieram się do niej na dniach. Nie oglądałam filmu (o dziwo) i cieszy mnie fakt, że najpierw zapoznam się z książką :)
OdpowiedzUsuńOglądałam film i nawet mi się podobał. Szczerze mówiąc nie miałam zielonego pojęcia, że istnieje taka książka! Muszę się za nią rozejrzeć, może ją znajdę w bibliotece.
OdpowiedzUsuń
OdpowiedzUsuńKarkam, Jenah mysle, ze ksiazka jest warta polecenia. Pozdrawiam Was cieplo.
Film był fantastyczny, książki nei miałam okazji czytać, ale wszystko przede mną :)
OdpowiedzUsuńMoze kiedy i ja skusze sie na film, ale jeszcze nie teraz. Nie teraz:)
UsuńPozdrawiam cieplo.