wtorek, 31 lipca 2012

ŻONA TYGRYSA, TEA OBREHT


Tea Obreht napisała książkę niezwykłą, po przeczytaniu dałam sobie kilka dni, abym mogła wszystko poukładać w głowie i spróbować to napisać. Nie wiem też, czy wiedząc to, co wiem teraz, spowodowałoby, że chciałabym sięgnąć po „Żonę tygrysa”. Gdybym poczytała coś więcej o tej książce, to jestem przekonana, że doszłabym do wniosku, że to książka nie dla mnie. Zupełnie niesłusznie zresztą. Ja również, jak wiele innych przede mną, czułam się zaskoczona, że tak młoda osoba napisała taką dojrzałą książkę. Miała przecież tylko 25 lat, a część tej książki powstała, gdy miała zaledwie 22 lata!
To nie jest książka, w której wszystko jest oczywiste, pełno w niej podwójnych znaczeń, alegorii, magia miesza się ze światem realnym.  To nie jest jedna historia.  „Żona tygrysa” jest niczym puzzle, które układamy kawałek po kawałeczku, aby wreszcie ujrzeć cały obraz. 

Młoda lekarka Natalia Stefanović z nienazwanego kraju na Bałkanach podczas misji szczepienia dzieci w kraju ościennym dowiaduje się, że zmarł jej najukochańszy dziadek i stara się rozwikłać tajemnicę jego śmierci, a także, jak się okazuje później, życia. Natalia przechowuje w sercu wiele wspomnień na temat najważniejszej dla niej osoby na świecie. Wspomina cotygodniowe spacery do zoo w Mieście, gdzie najważniejszymi zwierzętami dla dziadka były tygrysy. Przywołuje także obraz  Shere Kana z „Księgi dżungli”, książki, z którą jej dziadek nigdy się nie rozstawał i namiętnie ja czytał sobie i innym.  Wraca również pamięcią do dwóch najważniejszych opowieści w tej książce: o nieśmiertelniku i żonie tygrysa.  Inne historie są niemniej ciekawe np.  o gęślarzu- rzeźniku Luce czy Darisie Niedźwiedziu. Wojna w tle, folklor i ludowe wierzenia mieszają się prawdziwymi zdarzeniami, aż dochodzimy do finału. Nie na wszystkie nasze pytania uzyskamy odpowiedź, Tea Obreht pozostawia nam miejsce na własną interpretację.

O czym jest ta książka? O śmierci, o jej oswajaniu, o lęku przed śmiercią i cierpieniu, o Bałkanach pogrążonych w bratobójczych walkach, o uprzedzeniach i przesądach, a losy Natalii i jej dziadka, tak bardzo zbieżne, są tylko pretekstem, aby nam o tym opowiedzieć  w zupełnie inny sposób. 

Bałkany  jakie opisała nam Tea Obreht są niezwykłe, chociaż naznaczone wojną, ja nie żałuję, że sięgnęłam po „Żonę tygrysa” i dałam się porwać tym opowieściom.

Książka otrzymała wiele nagród, w tym Orange Prize for Fiction w 2011. 

1 komentarz:

  1. Już od jakiegoś czasu mam tę książkę na liście życzeń, a po Twojej recenzji upewniam się tylko, że bardzo chcę ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń

Za Twój czas i każde pozostawione słowo bardzo dziękuję :)