„ Nadszedł od człowiek od północnej strony, od
wąskiej uliczki, co ja rymarze zajmowali. Stałem ukryty za framugą okna i widziałem
z góry, jak nadchodzi, wysoki, w kaftanie obcisłym, szedł ostrożnie i miękko,
jak kot, co się podkrada, szablisko u boku podtrzymywał, żeby pałętając się nie
zawadzało. Idąc rozglądał się zdziwiony...”
Cytat ten spina klamrą powieść „Crimen”. Powieść
o zbrodni. Soczysta to proza i pełnokrwista, napisana językiem stylizowanym na
staropolski. Nie, język nie przeszkadza. Po kilkunastu stronach porywa on i wciąga
między strony książki tak, że zaczyna się żyć innym życiem, wśród szlachty na Rusi Czerwonej.
Tomasz Błudnicki walczył dla Maryny
Mniszchówny. Podczas obrony Moskwy przeżył horror, a potem dostał
się do niewoli. Po ośmiu latach, wewnętrznie znękany, wraca do domu. Został już
opłakany przez większość, nadzieję stracili, że ujrzą go ponownie.
Błudniki zastaje w ruinie, ojciec nie żyje, siostra nieszczęśliwa. Nic nie jest
tak, jak się spodziewał. Dochodzą do niego pogłoski, że ojciec być może nie umarł
śmiercią naturalną, że to prawdopodobnie było morderstwo. Tomasz postanawia
więc odkryć prawdę i pomścić ewentualnego mordercę.
Wątek sensacyjny, aczkolwiek bardzo
interesujący, nie był tym, który zdobył moje serce. To wspaniale nakreślone
tło, obraz szlachty srebrnego wieku Rzeczypospolitej Obojga Narodów, zawojował
moją duszę. W tym społecznym, etnicznym i religijnym tyglu żyli obok siebie
Polacy, Ormianie, Niemcy, Rusini, Tatarzy, Żydzi, katolicy, prawosławni,
arianie i ich odłam zwany „kosturowcami”. Ten unikalny, kresowy klimat został
wspaniale w książce oddany.
Nie ukrywam, że uwielbiam wszelkie opowieści
spod znaku kontusza i szabli. Hermetyczne
środowisko szlachetne, dostępne jedynie dla tych, którzy mogli się nazywać
prawdziwymi szlachcicami, zostało wspaniale przedstawione, ze wszystkimi wadami
i zaletami. Józef Hen zabiera nas do domów drobnej i średniej szlachty, gdzie dochodziło do częstych spotkań
towarzyskich, podczas których stoły uginały się od mięsiwa, a wino i piwo lało
się strumieniami. Nawet, gdy beczki z gotówką były puste, stawiano na stołach
wszystko to, co najlepsze, częstowano ostatnią kroplą wina. Zastaw się, a
postaw się. Dumni, waleczni, męscy i odważni szlachcice potrafili uszanować
gościa pod swoim dachem, chociaż nie raz wystawiano wzajemnie swoją cierpliwość
na próbę, bo krew mieli wrzącą.
Autor prowadzi nas także do karczmy Rosińskich,
gdzie kwitło pijaństwo, tańce i swawole, a rozochoceni panowie żądni krwi, pod byle
pretekstem wywijali szablą. Poznajemy
też los zwykłych kobiet, które nie miały szczęścia urodzić się szlachciankami.
Nastka, Lea, Zocha... Zależne od woli i kaprysów swych panów, ojców, braci, a mimo tego każda z nich charakterna i barwna.
Z pewną nostalgią czytałam o mężczyznach walczących
o honor swój, rodziny, białogłowy i Ojczyzny. Nie są oni papierowymi bohaterami, a mężczyznami z krwi i kości, o gorącym sercu, którzy potrafili stracić głowę dla panny i bronić jej honoru i czci. Jakaś tęsknota we mnie tkwi za tym, co
przeminęło i już nie wróci.
Z kobiet moje serce podbiła Urszula Bełzecka,
której śmiałość, inteligencja, oczytanie przewyższały czasy w których żyła. Mądra była larwa, oj mądra! Tomasz Błudnicki też w końcu zasłużył na moje uznanie swoim dobrym i honorowym sercem.
Bardzo podobała mi się ta powieść o trudnych miłościach i skomplikowanych wyborach, męskiej przyjaźni, ponadczasowych wartościach, za które warto walczyć
i oddać życie. Z niecierpliwością
czekałam, aż wszyscy domownicy pójdą spać, a ja, wolna od obowiązków, z kubkiem herbaty w ręce
i kotem na kolanach, będę mogła skupić się i zapomnieć o wszystkim, aby na kilka
godzin wrócić do XVII wieku tropiąc mordercę ojca Tomasza Błudnickiego. Książkę czytałam jednym tchem, bardzo niecierpliwie, bo nie tylko wątek sensacyjny mnie nęcił, ale i losy głównego bohatera z barwną panoramą ówczesnej Polski w tle. Jedna z najlepszych powieści historycznych. Zdecydowanie.
_________________
Józef Hen, Crimen, Instytut Wydawniczy Erica, Warszawa 2011, s. 468.
Zdania napisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki,
-------------------------
Książkę przeczytałam w ramach wyzwań "Z półki - 2013" (5/32), "Polacy nie gęsi, czyli czytajmy polską literaturę", "To już było".









