niedziela, 6 stycznia 2013

DZIENNIK, ANNE FRANK


Anne Frank radosna, uwielbiana przez rodzinę i rozpieszczana, 12 czerwca 1942 roku wśród prezentów na swoje trzynaste urodziny znalazła dziennik. Wtedy jeszcze mieszkała w swoim przytulnym domu w Amsterdamie, chodziła do szkoły i była prawie szczęśliwa. Prawie, bo do szczęścia brakowało jej tylko najbliższej od serca przyjaciółki, której mogłaby powierzyć wszystkie swoje myśli. Zaczęła więc pisać, w formie listów do wyimaginowanej  przyjaciółki Kitty, dziennik. Na początku przedstawiła swoją klasę, rodzinę i pisała o swoim życiu. 9 lipca nadszedł ten dzień, kiedy cala rodzina Franków musiała przenieść się do przygotowywanej od dawna kryjówki w oficynie budynku przedsiębiorstwa, który wynajmowali razem ze wspólnikiem ojca. To była ogromna zmiana. Na 45 metrach kwadratowych znalazło się siedem, a później osiem, różnych osobowości. Zamieszkała tam rodzina Franków: mama i ojciec Ann (zwany Pimem), jej siostra Margot, sama Anne, a także rodzina van Daan – Petronella, Hermann  i Peter ( w rzeczywistości rodzina van Pels – Auguste, Hermann i Peter) oraz Albert Dussel ( Fritz Pfeffer).

Oficyna w której ukrywało się 8 osób, w tym Anne - źródło 
263 Prinsingracht, Amsterdam - źródło
W takich warunkach ujawniały się wszystkie cechy charakteru, te najlepsze i te najgorsze. Nic nie mogło się ukryć przed współmieszkańcami. Żaden grymas twarzy, żaden uśmiech, żadne rozmarzone spojrzenie, czy łza w oku. Każdy ruch, każdy szept, każde westchnienie słyszane było przez wszystkich. Nie było dokąd uciec, nie można było się schować, zawsze widoczni, zawsze pod czyimś bacznym spojrzeniem. Anne weszła do domu przy Prinsengracht 263 w Amsterdamie jako radosne, wrażliwe, bystre dziecko. Przez dwa lata, podczas których się ukrywała, zdążyła przeobrazić się w młodą, inteligentą kobietę. To tam przeżywała typowy bunt nastolatki, pragnęła być widziana, akceptowana i kochana jako Anne-sama-w-sobie, a nie na przykład przez pryzmat córki czy młodszej siostry. W ukryciu przechodzi  najważniejsze etapy w życiu młodej dziewczyny i kobiety: pierwszą miesiączkę, pierwsze zakochanie i budzenie się uśpionej seksualności.

Sporo było życiowych restrykcji w Oficynie, wszystko uzależnione od rytmu pracy osób, które znajdowały się w kantorze, tuż obok, zaraz za ścianą. Nie wszyscy oni byli świadomi ukrytego świata tuż pod ich nosem. Wolny czas rodzina Franków i van Daanow spędzała głównie na nauce. Dawali sobie nawzajem lekcje francuskiego, niemieckiego, niderlandzkiego, uczyli się stenografii, a Margot nawet łaciny. Anne najbardziej lubiła pisać, ale kochała również książki historyczne oraz mitologię Greków i Rzymian. Czytanie było tym, co ratowało nie raz zdrowie psychiczne wszystkich mieszkańców. Anne pisze:
„(...) czytałam „A lasy wiecznie śpiewają”. To jest bardzo ładna, ale niezwykle osobliwa książka (...)”.

Anne to doskonałą obserwatorką i komentatorką życia. Sposób formułowania myśli i ich uchwycenie na papierze nie raz mnie zadziwiało i zachwycało. Wskazywał na osobę starszą, dużo dojrzalszą. W swoim dzienniku zawiera wiele uwag na temat pomagania innym, potępia egoizm w sytuacjach kryzysowych. Wiele też rozmyśla na temat rodziny, roli matki i ojca. Jej stosunki z matką i siostrą nie układają się dobrze. Czuje się osamotniona, a one nie potrafią dotrzeć do jej wnętrza i zrozumieć jej rozterek.
„Kocham je tylko dlatego, że są mamą i Margot, jako ludzie – mogą sobie pójść do diabla. Z tatą jest sprawa całkiem inna”. Tak, to ojca kocha najbardziej na świecie.
Oczywiście wkrótce kaja się za te surowe słowa. Potępia jednak mamę za to, że stara się być ich przyjaciółką, bo Anne potrzebuje przede wszystkim matki.

Nastroje w Oficynie panują różne, wiele uzależnione jest od wieści z frontu, pogody, zaopatrzenia, zachowań współmieszkańców. Anne również ma swoje lepsze i gorsze dni, jednak mimo całej sytuacji nie odnajdziemy w jej codziennych zapiskach pesymizmu. Zdaje sobie oczywiście sprawę z powagi sytuacji i grożącego im śmiertelnego niebezpieczeństwa:
„Wieczorami w łóżku, widzę się w więzieniu, samą, bez taty i mamy. Czasami wlokę się drogą albo nasza Oficyna się pali, albo przychodzą po nas w nocy, a ja włażę w rozpaczy pod lóżko. Widzę wszystko, jakbym sama to przeżyła. A potem jeszcze uczucie, że to wszystko może zaraz nastąpić!”
Wie również, że całej ósemce bardzo się poszczęściło. Wiele, jeśli nie wszystkie, jej koleżanki cierpią głód, nędzę i chłód. Im się udało, bardzo to ceni i wspomina w swych modlitwach wszystkich Żydów.

Ostatni zapisek z dziennika pochodzi z 1 sierpnia 1944 roku. Jak czytamy w posłowiu „Pewne jest , że ukrywający się zostali zdradzeni”.  4 sierpnia zostają stamtąd zabrani, trafiają do obozu przejściowego w Westerborku, skąd ostatnim transportem 3 września deportowano ich do Auschwitz. Matka Anne i Margot- Edith Frank zmarła w Oświęcimiu 6 stycznia 1945 roku. Siostry zostały wywiezione pod koniec października 1944 roku do Bergen-Belsen, gdzie wiosną obydwie straciły życie podczas epidemii tyfusu.  Otto Frank – ojciec Anne jako jedyny przeżył Oświęcim i swoje życie poświecił na głoszeniu światu świadectwa Anne.

Rodzina Anne Frank - źródło 

Dzięki „Dziennikowi” poznałam dwa lata z życia Anne, ja i miliony innych. Udało jej się skraść i moje serce.  Znając wcześniej historię Anne, a szczególnie jej tragiczny finał, każdą stronę pochłaniałam, czasami ocierając ukradkiem łzę, kiedy czytałam o jej marzeniach i powojennych planach.
Siedzę i oglądam zdjęcia Anne, uśmiechniętej, radosnej. W sercu mam ogromny żal. Wspaniała, inteligentna dziewczyna. Kimże by była teraz? Czy spełniłyby się jej marzenia i oczekiwania wobec świata i samej siebie?

Na wirtualną wycieczkę po Oficynie można udać się tutaj: The hiding place in 3D



_____________________

Anne Frank, Dziennik, przeł. Alicja Oczko, Wydawnictwo Znak, Kraków 2010, s. 315.


Zdania napisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.


-----------------------------------------

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań: "Wojna i literatura", "To już było", "Trójka e-pik", "Z półki - 2013" (4/32), "Nie tylko literatura piękna".



Image and video hosting by TinyPic

46 komentarzy:

  1. Mam zamiar przeczytać dziennik Anne Frank. Trudno mi wyobrazić sobie jak cała rodzina mogła tak długo żyć w takich warunkach. Szkoda, że nie ma szczęśliwego zakończenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wbrew pozorom te warunki nie byly takie zle, jesli porownamy do innych przykladow, ktore znamy z literatury i nie tylko. Przystosowanie sie do takiego zycia, szukanie drobnych radosci i przyjemnosci, obcowanie z literatura - to mnie najbardziej w tej ksiazce uderzalo. Takze, oczywiscie, pomoc ludzi z zewnatrz, dzieki ktorym zycie Frankow i van Dannow bylo dobre, czasami lepsze od tych, ktorzy zyli normalnie, na ulicy.

      Usuń
    2. Masz rację, ale miałam na myśli życie w ciągłym strachu przed zdemaskowaniem. Chyba, że bohaterowie tak tego nie odczuwali, może właśnie drobne przyjemności pozwalały im o tym zapomnieć. Widzę, że muszę przeczytać i to szybko tę książkę :)

      Usuń
    3. Za to ja podziwiam, bo znala ten strach, ale starala sie go zwalczyc i zajac czyms swoje mysli. Nie pozwolila, aby zapanowal nad jej zyciem.

      Usuń
  2. Przerażająca lektura - jeszcze nie miałam odwagi przeczytać "Dziennika" Anny Frank i nie wiem czy prędko się zdecyduję, bo zawsze takie historie zawsze mocno przeżywam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lektura, wbrew pozorom, nie jest przerazajaca. Przerazajace jest poslowie.
      Jezyk i sposob ukazywania swiata przez Anne jest, wbrew pozorom, calkiem optymistyczny, przynajmniej na tyle, ile moze byc.
      Nie znajdziesz tam zadnych dramatycznych ani brutalnych opisow. To po prostu dziennik mlodej dziewczyny, ktorej przyszlo zyc w zamknieciu przez dwa lata.

      Usuń
  3. Już od dawna mam w planach, taka tematyka bardzo mnie interesuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja rowniez mialam dlugo, dlugo w planach. Wreszcie otrzymalam w prezencie i mialam okazje przeczytac, z czego bardzo sie ciesze.
      Zycze Ci wiec szybkiego spotkania z Anne.

      Usuń
  4. Czytałam dawano dawno temu, zaraz po kupieniu książki i zdążyłam już zapomnieć o tych emocjach, a teraz - tak to pięknie napisałaś - łzy mi się leją...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic nie DAWANO, tylko DAWNO dwukrotnie ;)

      Usuń
    2. Tak, emocji jest sporo podczas lektury. Ja pierwszy raz zaczelam ronic lzy, kiedy przeczytalam, ze Anne towarzyszyly "A lasy wiecznie spiewaja", ktore ocenilam tak wysoko w zeszlym roku i dostarczyly mi wiele emocji. Oczywiscie, jak wiesz, to nie byla jedyna ksiazka czytana przez Anne, ale to wspomnienie bardzo mnie poruszylo.

      Usuń
  5. To może być naprawdę mocna lektura! Rozejrzę się za tym dziennikiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardoz refleksyjna. Szczerze polecam chociaz przejrzec:)

      Usuń
  6. Nie czytałam dotąd "Dziennika" - a chciałabym, choć jednocześnie trochę się go boję (co chyba zrozumiałe). Ciężko patrzeć na nastolatkę, która przez doświadczenia II wojny zyskuje psychikę osoby dorosłej czy wręcz - starej, starej potwornością przeżytych wydarzeń.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to nie jest najlatwiejsza lektura, szczegolnie, ze znamy tragiczny final. Dwuletni pobyt w Oficynie byl dla niej szkola dojrzalosci, niektore z jej przemyslen, ewolucja jezyka, jakim sie posluguje sa naprawde niesamowite. Trudno uwierzyc, ze miala tylko 14-15 lat. Jej przemyslenia na temat seksualnosci (przez wiele lat niepublikowane, przynajmniej w Holandii) mnie porazily, nie wiem, czy ja w jej wieku doszlabym do takich konkluzj i umialabym tak o tym opowiadac, chociaz edukacji seksualnej mi nie brakowalo.

      Usuń
  7. Czytałam wielokrotnie i zawsze książka robi na mnie ogromne wrażenie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z pewnoscia tez wroce do niej za jakis czas.

      Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  8. Świetny post. Nie czytałam, ale dużo o nim słyszałam.
    Duże zmiany u Ciebie zaszły - podoba mi sie tu.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Milo mi bardzo, ze znowu do mnie zajrzalas.
      Wlasnie tak to jest z ta ksiazka, wielu slyszalo, ale znacznie mniej osob czytalo. Wreszcie moge powiedziec "znam":)

      Usuń
  9. W USA jest to lektura szkolna i ponoć bardzo dobra książka, ja planuję ją kiedyś przeczytać:) pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ja przezylam.
      Chociaz nie potrafie jej ocenic literatury tego typu. Kazda historia jest wazna, kazda przejmujaca, kazda sklania do refleksji.

      Usuń
  10. Nie czytałam nigdy jej dziennika, chociaż historię Anne znam. Muszę się za nią zabrać kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zupelnie inne spojrzenie na dobrze nam znane i wielokrotnie walkowane sprawy. Mam nadzieje, ze bedziesz zadowolona z lektury.

      Usuń
  11. Ależ mnie zachęciłaś do tej książki.. Choć podobnie jak parę osób komentujących tutaj - trochę się obawiam jej ładunku emocjonalnego.. Zajrzałam na podaną przez Ciebie stronę - hipnotyzujące.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta strona zrobila na mnie ogromne wrazenie, szczegolnie po lekturze ksiazki.
      Historia warta poznania. Niedawno przegladalam zdjecia w internecie i w Bergen-Belsen jest symboliczny grob Anne i Margot, pelen kwiatow i zdjec Anne, bardzo mnie to wzruszylo. Gleboko zapadla Anne w serca i umysly czytelnikow.

      Usuń
  12. Książkę mam w planach od jakiegoś czasu choć również obawiam się jakich emocji mi dostarczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesli kiedys sie odwazyc, to z mila checia przeczytam o Twoich wrazeniach.

      Serdecznie pozdrawiam!

      Usuń
  13. A ja nigdy wcześniej nie słyszałam o Anne Frank, ale muszę przyznać, że bardzo mnie zaciekawiła jej postać oraz rodzinne dzieje, dlatego popytam się o tą pozycje w mojej, pobliskiej bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mysle, ze powinna byc w bibliotece, to dosyc znana pozycja.

      Usuń
  14. Przy okazji wycieczki do Amsterdamu miałam okazję zwiedzić dom Anne Frank. Koniecznie muszę przeczytać powyższą książkę, bo siedzi w mojej głowie od dawna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszcze:)
      Jesli kiedys zawitam do Amsterdamu, to nie omieszkam zawitac i tam. Bardzo chcialabym ten dom zobaczyc.

      Usuń
  15. Gdybym nie była taką ignorantką książek historycznych, które zwykle trochę mnie przerażają, już dawno miałabym ją za sobą. No ale, deklaruję się oficjalnie - przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem Twoich wrazen. Jest bardzo nietypowa, a przez to jeszcze prawdziwsza.

      Usuń
  16. Ojej, ojej - wspaniałą książkę zrecenzowałaś! Bardzo mnie zachęciłaś do lektury. Będę się rozglądać. Dziękuję za tą recenzję!

    Uściski :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To juz chyba klasyka w temacie Holocaustu, tyle ksiazek przeczytalam juz na ten temat, bo interesuje mnie od wielu lat. Tyle jeszcze przede mna... Z ta ksiazka zawsze sie jakos mijalam. Ciesze sie, ze wreszcie mialam okazje ja przeczytac i przekonac sie, czym Anne uwiodla miliony.

      Usuń
  17. Nie wiem, czy jest jakaś osoba, która nie słyszałaby o tej książce. I ja też słyszałam, choć biję się w piersi - nie czytałam. Biję się, bo już dawno powinnam była to zrobić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam rowniez sporo ksiazek, ktorych nie czytalam, a czuje, ze powinnam. Tak to juz jest, ja czytalam to, a Ty tamto, kazdy ma jakas sciezke czytelnicza, ktora podaza. Mnie wlasnie wyzwania wszelakie przypominaja i mobilizuja do czytania ksiazek, ktore kiedys nabylam w poczucie, ze musze, ze powinnam, ze znac wypada...
      Oczywiscie takie, ktore kupilam pod wplywem chwili i teraz zastanawiam sie dlaczego kupilam dana ksiazke, tez sie znajduja w mojej biblioteczce, ale powoli, drobnymi kroczkami dochodze i do nich.

      Usuń
  18. Wiele osób polecało mi tą książkę, żałuję że jeszcze nie miałam okazji jej przeczytać... Właśnie wybrałam się na wirtualną wycieczkę i jestem pod dużym wrażeniem tego, jak to wszystko doskonale zostało obmyślane...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wszystko wymagalo dlugiego czasu przygotowan. Sama historia opowiedziana oczami mlodej dziewczyny bardzo przypadla mi do gustu. Jestem ciekawa, czy Tobie sie spodoba.

      Usuń
  19. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  20. W tej książązce wbrew pozorom nic prawie nie ma poza Jej rozmysleniami i dość szokującymi wyznanoami na temat ludzkiej cielesności .....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, ze szokujace? Zydowska dziewczyna majaca takie mysli w tamtych czasach! Nic dziwnego, ze przez wiele lat w Holandii tych fragmentow nie publikowano.
      Ja nie czuje sie rozczarowana ta ksiazka, wrecz przeciwnie, ale rozumiem, ze o gustach sie nie dyskutuje.

      Usuń
    2. Najbardziej zaciekawiło mnie że skończyła na dacie 1 sierpnia1944....kilka dni przed aresztowaniem.Tak mnie to uderzyło i zadziwiło...Najwidoczniej przeczuwała,że będzie aresztowana......

      Usuń
    3. Podobno w 2003 roki sfilmowano jej ducha w oszklonej witrynie jej domu -kryjówki w Amsterdamie.....

      Usuń
  21. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  22. Najbardziej zaciekawiło mnie że skończyła na dacie 1 sierpnia1944....kilka dni przed aresztowaniem.Tak mnie to uderzyło i zadziwiło...

    OdpowiedzUsuń

Za Twój czas i każde pozostawione słowo bardzo dziękuję :)