czwartek, 5 grudnia 2013

ŁĄKA UMARŁYCH, Marcin Pilis

Każdy Polak słyszał, co stało się w miejscowości Jedwabne w roku 1941 roku czy Gniewczynie w 1942. Na kanwie tych wydarzeń Marcin Pilis zbudował powieść wstrząsającą, bolesną, dotykającą polskiego wstydu. Wielkie Lipy to fikcyjna miejscowość w której osadzona jest akcja, a która jest tłem do tego, aby pokazać, jakie były stosunki polsko-żydowskie podczas wojny i oraz po jej zakończeniu. Nazwa nie jest zresztą istotna, bo wydarzenia mogły mieć miejsce gdziekolwiek w małej, nieco izolowanej miejscowości. Pytanie, czy konstruowanie fikcyjnej fabuły na bazie tak bolesnych wydarzeń jest konieczne, potrzebne i  moralne? Każdy musi sobie sam odpowiedzieć na to pytanie. Sama jestem zazwyczaj na nie, ale w tej sytuacji mam bardzo mieszane uczucia, pewnie dlatego, że sama powieść okazała się bardzo dobra. Z gatunku tych, które gryzą i nie pozwalają zasnąć w nocy, bo przywołują obrazy z książki i pytania o naturę zła.

„Łąka umarłych” nie jest powieścią jednowymiarową. Akcja dzieje się w czasie II wojny światowej, w czasach PRL-u lat siedemdziesiątych i w latach dziewięćdziesiątych. Mamy mieszankę Polaków, Niemców i Żydów, a wszystkie postaci są ściśle ze sobą powiązane. Konstrukcja fabuły jest wyśmienita, a narracja równie dobra.

Wielkie Lipy to wieś położona wśród lasów, która byłaby zapomniana przez świat, gdyby nie istniejący tam klasztor i zabłąkani pielgrzymi. Tam od wielu lat żyli w symbiozie Polacy i Żydzi, nie przeszkadzając sobie zupełnie. Do czasu okupacji. W Wielkich Lipach znalazł swoje miejsce Jerzy Hołotyński, astronom i naukowiec, który miał tam swoje obserwatorium astronomiczne i prowadził badania. Spędził tam kilkadziesiąt lat, sporadycznie odwiedzając żonę i syna, a co ważniejsze- nigdy ich nie zapraszając do swojej samotni. Dwa lata po śmierci Jerzego, już w latach siedemdziesiątych, jego syn Andrzej przypomina sobie o domu i obserwatorium, które odziedziczył, a także o obietnicy, którą złożył ojcu na łożu śmierci. Wyrusza więc do Wielkich Lip odkrywając, że wieś jest tak odizolowana, że nie można dojechać tam żadnym autobusem, a ostatni odcinek drogi trzeba przebyć pieszo przez las. Już w drodze do wsi zostaje napadnięty, a na miejscu w Wielkich Lipach przekonuje się, że nie jest tam chętnie widziany ani przez przeora klasztoru, który udziela mu pomocy na czas rekonwalescencji, ani przez mieszkańców. Stara się rozwikłać tajemnicę tej mrocznej miejscowości, co prowadzi do szeregu tragicznych zdarzeń dla wielu ludzi z nią związanych, również dla samego Andrzeja. Bowiem nie tak łatwo wydostać się z wsi, do której dostępu broni samo SB „chroniące” resztę społeczeństwa przed wiedzą o tym, co wydarzyło się w Wielkich Lipach w czasie II wojny światowej. 
“Niby wiedział, że Polacy to nie nadludzie śpiewający wyłącznie o chwale, czci, honorze i mesjańskim powołaniu. Są i złoczyńcy bez hamulców. Są. Wszędzie przecież są. Ale co zrobić, kiedy tymi złoczyńcami bez hamulców okazują się zwykli ludzie, i z niepozornego zbiorowiska przeistaczają się w krwiożerczy tłum, a potem wracają do swoich codziennych zajęć”.
Chcielibyśmy wierzyć, że Polacy byli wyłącznie waleczni i braterscy, pomijamy często fakt, że sporadycznie zdarzały się wypadki, kiedy to Polacy okazywali się bardziej okrutni od okupanta, zwracając się ku swoim sąsiadom, aby zdobyć aprobatę najeźdźcy, a moze po prostu dlatego, że żyła w nich pierwotna żądza krwi i mordu.
W latach dziewięćdziesiątych ktoś jeszcze udaje się  do tej zapomnianego przez wszystkich miejsca. To stary, chorowany Niemiec – Karl Strauch, który był w centrum tragicznych wydarzeń w Wielkich Lipach...

„Łąka umarłych” to powieść zawieszona gdzieś pomiędzy dobrem i złem, chociaż w wielu momentach wydaje się, że w Wielkich Lipach żyje wyłącznie zło. Zło tak potężne, że chce się zamknąć oczy i zapomnieć o scenach z tej książki jak najszyciej. Tak się jednak nie da. Książka wwierca się w myśli i boli okrutnie, przeraża i wymusza pytania, kim byłabym w podobnej sytuacji. Czy katem, czy altruistką? Do jakich czynów bylabym zdolna lub niezdolna?

Jako przeciwwagę mamy wątek miłosny, który staje się niejako ratunkiem i dla nas, wstrząśniętych czytelników, a przede wszystkim dla samych bohaterów.

Jedna z najlepszych książek polskiego autora, jaką udało mi się ostatnio przeczytać.


____________
Marcin Pilis, Łąka umarłych, Wydawnictwo SOL, Warszawa 2010, s. 383.


——————————

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania W prezencie, Wojna i literatura, To już było, Z półki - 2013.

Image and video hosting by TinyPic

27 komentarzy:

  1. Mocna i wartościowa książka, zmusza do myślenia i weryfikacji nastawienia do naszej przeszłości, nie zawsze chlubnej, jak widać. Polecam również!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mysle, ze wazna jest z tego powodu, iz pokazuje, ze Polacy nie byli tylko bohaterami i meczennikami. Byli tez inni. Z tym, ze to tak samo, jak w innych narodach, byli/sa dobrzy i zli. Ze zas Polacy maja tendencje tylko do gloryfikowania swej chwaly i tuszowania zlych postepkow (i nie sa jako narod w tym odosobnieni), to juz inna sprawa.

      Usuń
  2. Trudna książka, ale takie warto czytać, dlatego będę chciała przeczytać.
    Temat w niej poruszony jest bolesny właśnie dlatego, że czas wojny, czas okrucieństwa i zła wyzwala różne instynkty i te najgorsze również.

    Szkoda tylko, że i nie mam tu na myśli akurat tego pisarza, Niemcy próbują udowodnić światu, że gdyby nie postawa Polaków to może i holocaustu by nie było. Tylko, że oni eksterminację zaplanowali.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tego typu powieści jakby się wpisują w tego ducha antypolskości.

      Usuń
    2. W tej ksiazce nikt nic nikomu nie probuje udowadniac. Oprocz bohaterow wybitnie negatywnych, sa rowniez pozytywni. Niemcy jak najbardziej zaplanowali eksterminacje, ale Polacy im w tym pomogli, a momentami wyreczali. Bardziej chodzi o to, dlaczego ta garstka ludzi sie na to zdobyla i jakie konsekwencje tego poniosla i czyj est w ogole mozliwe cos takiego, jak odkupienie win. Nie mam rowniez wrazenia, ze to powiesc antypolska, ale to oczywiscie moja opinia. W kazdej nacji sa dobre i zle jednostki, wsrod Polakow, Niemcow i Zydow i tego bede sie trzymac.

      Usuń
    3. Absolutnie nie uważa, że jest antypolska.
      Nie zgodziłabym się z tym, że Polacy im w tym pomogli nawet jeżeli zdarzały się sytuacje ekstremalne. Powiem nawet tak, nam nie wolno tak mówić, bo za chwilę się okaże, że skoro to polskie obozy koncentracyjne są to my wysłaliśmy przez nie Żydów do Boga. Dzisiaj, gdy wojnę prawdopodobnie wywołali jacyś naziści a nie Niemcy i za nią również jesteśmy obwiniani trudno się godzić na to, byśmy sami im w tym pomagali. Niemcy się wybielają naszym kosztem bez skrupułów. Niemcy, które zostały odbudowane ze zniszczeń przez Amerykę i są dzisiaj potęgą gospodarczą, a nasi ojcowie i dziadkowie w biedzie odbudowywali kraj ze zniszczeń i jeszcze na dodatek przez tę wojnę trafiliśmy na długie 50 lat w niewolę sowiecką. Nie da się policzyć strat materialnych a co dopiero moralnych.

      Usuń
    4. Natanno, pisalam w komentarzu glownie o tym, co bylo w ksiazce, a nie o moich prywatnych pogladach.
      To, o czym piszesz jest bolesne i trudne, ale nie o tym jest ta ksiazka.

      Usuń
    5. Masz rację. Trochę się rozpędziłam.

      Usuń
    6. Natanno, rozumiem Cie. Czytalam nie raz Twoje wypowiedzi pod roznymi postami i orientuje sie co do Twoich przekonan. Wiem, jakie sprawy Cie bola i jakie sa Ci bliskie. Tak wiec nie dziwie sie, ze ta tematyka tak Cie poruszyla.

      Usuń
  3. Czytałam ją już jakiś czas temu i zrobiła na mnie duże wrażenie, książka zdecydowanie warta przeczytania i polecenia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytając twoją recenzje i komentarze zdecydowanie chciałabym ja przeczytac. Jak dla mnie ciekawa tematyka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ksiazka jest swietnie napisana, wgryza sie w czlowieka mocno. Mam nadzieje, ze dostarczy ci tematow do przemyslen i nie bedziesz zawiedziona.

      Usuń
  5. Zgadzam się z Tobą, że jest to jedna z najlepszych książek. Powieść tę czytałam, ponad dwa lata temu, ale pamiętam, że zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Czytałam ją z bólem serca, zastanawiając się jak to wszystko jest możliwe... Uważam, że jest to pozycja,którą każdy powinien przeczytać i pod jej wpływem zadać sobie pytanie gdzie jest granica?, a także jak chora ideologia i strach mogą wpłynąć na nasze decyzje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlugo nie potrafilam napisac nic na temat tej ksiazki, a i teraz mam wrazenie, ze udalo mi sie to tak srednio. Jednakze uwazam, ze powinnismy pamietac, ze byl niemiecki Oswiecim i polskie Jedwabne, a zlo nie zna pojecia granic i narodowosci.

      Usuń
  6. Nie znałem tej pozycji, fajnie, że wstawiłaś recenzję, ponieważ lubię takie powieści.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bartku, naprawde ciekawa pozycja, swietnie napisana, tak wiec zachecam do odnalezienia w bibliotece.

      Usuń
  7. Mam tę książkę od dawna w planach, ale teraz, dzięki Twojej recenzji, utwierdziłam się w tym, że warto jest ją odnaleźć i przeczytać. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie troche naczekala sie na polce, nie wiedzialam, czy tak naprawde chce ja przeczytac, bo temat dosyc trudny. Ciesze sie jednak, ze sie zdecydowalam, bo ksiazka naprawde warta uwagi.

      Usuń
  8. Nie czytałam, nie słyszałam, jednak po przeczytaniu Twojej opinii już zamówiłam ksiazkę w bibliotece. Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Generalnie raczej utknęłam w klasyce, generalnie nie czytuję współczesnych pisarzy, generalnie to wolę czytać o sztuce, ale... od każdej reguły są wyjątki, a ta książka wydaje mi się takim wyjątkiem bowiem porusza trudny, acz ciekawy temat, choć to temat, od którego wielu chciałoby się odżegnać, dlatego sięgnęłabym po tę książkę, choć autor zupełnie mi nie znany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mowiac sama balam sie tego tematu, nie wiedzialam, czego sie spodziewac, bo to moje pierwsze zetkniecie z tym autorem. Ksiazke czytalo sie doskonale, mimo trudnego, przerazajacego tematu. Niby to fikcja literacka, ale wiadomo wokol jakiego watku sie kreci. Jesli kiedys wpadnie ci w rece - przekartkuj chociaz, moze i Tobie podejdzie.

      Usuń
  10. bardzo zainteresowałaś mnie tą książką, koniecznie muszę się za nią rozejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  11. To dla mnie jedna z książek, dzięki której przekonałam się, że warto sięgać po polską literaturę. Pozdrowienia :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytalam Twoja entuzjastyczna opinie na jej temat. Widac, ze Cie porwala. Podobnie jak mnie.

      Usuń

Za Twój czas i każde pozostawione słowo bardzo dziękuję :)