czwartek, 21 marca 2013

NIE TAKI STRASZNY WILK, FARLEY MOWAT


Marzec okazał się dla mnie bardzo intensywnym miesiącem w pracy, stad też czasu i sił na czytanie mam znacznie mniej, niż w poprzednich miesiącach. Chociaż czasu na czytanie mam mało, to zawsze znajdzie się czas, aby kolejną książkę kupić. Jedną z zalet mieszkania w Wielkiej Brytanii jest to, że ciekawe książki można dostać za niewielkie pieniądze, a czasami prawie za darmo. Spacerując ostatnio z moim Synkiem zawędrowałam do antykwariatu, a tam dojrzałam wciśnięte w kąt półki książki Petera Matthiesena. Od razu przypomniała mi się jego bardzo osobista „Śnieżna pantera”, którą czytałam wieki temu i mnie zachwyciła. Mieszkający w mojej głowie chochlik od razu zaczął szeptać, że może powinnam skompletować sobie wszystkie książki tego autora, a napisał ich mnóstwo, niestety niewiele przetłumaczono na język polski. Zawodowo czytam sporo po angielsku, głównie fachową literaturę, ale dla przyjemności czytam praktycznie wyłącznie po polsku. Z językiem polskim praktycznie nie mam kontaktu, mój Mąż nie jest Polakiem, nasz czteroletni Syn mówi po polsku, ale to nie zaspakaja mojej potrzeby rozmawiania w ojczystym języku, stąd więc i polskie książki i blog o nich. Znajomych Polaków praktycznie też nie mam, bo mieszkam na małej wyspie, gdzie ich populacja nie jest aż tak duża, poza tym wzrasta zazwyczaj sezonowo, a mnie nie chce się już  wikłać w sezonowe znajomości. Tak więc zakup trzech książek Petera Matthiesena po angielsku spowodował, że musiałam koniecznie mieć i przypomnieć sobie jego „Śnieżną panterę”. To z kolei przypomniało mi innego, doskonałego autora książek o zwierzętach i nie tylko – Farleya Mowata i zatęskniłam za książką, którą czytałam wielokrotnie – „Nie taki straszny wilk”. Nie muszę już chyba dodawać, że złośliwy chochlik w mojej głowie od razu mi podpowiedział, że książek Mowata praktycznie nie mam na własność i że może też powinnam sobie je skompletować... I tak z powodu przypadkowej wizyty w antykwariacie zostałam właścicielką przepięknej książki Mowata. Tą wilczą książkę połknęłam jako odtrutkę od ludzi dzisiaj rano po raz kolejny, tym razem ciesząc się, że mam ją wreszcie na swojej półce.

„Nie taki straszny wilk” to napisana z ogromnym poczuciem humoru, ale dramatyczna w swym przekazie, opowieść, w której Mowat opisuje swoją pierwszą wyprawę do kanadyjskiej tundry w poszukiwaniu wilków.  Były to czasy, kiedy Kanadyjska Służba Zwierzostanu ze wszystkich sił starała się „udowodnić”, że to wilki są winowajcami zmniejszania się w zastraszającym tempie liczebności karribu. W tamtych czasach o zachowaniach wilków nie wiedziano praktycznie nic i młody Mowat praktycznie miał udowodnić, że „góra” się nie myli. Mowat wyrusza więc w nieznanym kierunku, z bardzo niejasnymi wytycznymi i zupełnie przez przypadek zostaje wyrzucony na środku pustkowia, gdzie mieszkał pół-Eskimos Mike i urocza rodzina wilków. Basior George, piękna hetera Angelina i ich rodzina są wspaniałym materiałem badawczym. Nie tylko akceptują jego sąsiedztwo, ale też nie przejawiają żadnych morderczych instynktów wobec przedstawiciela ludzkiego stada. Mowat uczy się wielu rzeczy od wilków, poznaje ich rozkład dnia, charaktery i przyzwyczajenia, a piękna, mądra Angelina przez długi czas zostaje niedoścignionym wzorem idealnej partnerki dla przyszłych towarzyszek ludzkiego życia Mowata. Wszystkie te miesiące spędzone wśród wilków pozwalają Mowatowi obalić wiele wilczych mitów, które urosły na przestrzeni lat, windując ich do statusu krwiożerczych bestii opętanych żądzą zabijania. To jedna z tych książek, które zmieniają spojrzenie na rolę człowieka wśród zwierząt, uświadamiając nam, że to właśnie ludzkie szczenię jest najokrutniejszą bestią w świecie zwierząt.

Wspaniale napisana książka, poruszająca ważne zagadnienia i zmuszająca do weryfikacji własnych poglądów i postaw, jest jednocześnie wzruszająca i śmieszna. Jest niczym ostrzegawczy krzyk i wołanie o pomoc dla naszych mniejszych braci.

____________
Farley Mowat, Nie taki straszny wilk, przeł. Robert Stiller, Prószyński i S-ka, Warszawa 1997, s. 143.

------------------

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania Nie tylko literatura pięknaPochłaniam strony bo kocham tomy

Image and video hosting by TinyPic

17 komentarzy:

  1. Nie znam tego pisarza, nie przypominam sobie, bym kiedyś o nim słyszała nawet, ale narobiłaś mi ochoty na tę powieść :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dosiak, mysle, ze jego "Wyprawy wikingow" powinny Ci sie spodobac. A ogladalas film z S. Weaver "Goryle we mgle"?, nakrecony na podstawie ksiazki Mowata "Wirunga" o wielkiej obronczyni goryli gorskich Dian Fossey. Film, na ktorym wylewm potoki lez (bo ja ogolnie duzo placze podczas czytania czy ogladania). Te ksiazki moglabym Ci rowniez goraco polecic.

      Usuń
    2. Niestety filmu również nie widziałam, ale wszystkie tytuły zanotowałam i będę czytać w przyszłości :))

      Usuń
  2. Farleya Mowata znam z książki "Wyprawy wikingów", którą czytałam wieki temu, a która kurzy się gdzieś na półce:) Bardzo chętnie przeczytam o wilkach - cudowne zwierzęta! I powinni ją przeczytać też ci, którzy tak beztrosko przeznaczają te zwierzęta do odstrzału...
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Wyprawa wikingow" wchlonieta dawno temu, ale chcialabym do niej wrocic niedlugo (nawet dzieki chochlikowi kupilam swoj egemplarz;)). Polecam rowniez piekna ksiazke o gorylach i ich obronczyni "Wirunga".

      Usuń
  3. Nie przestajesz mnie zadziwiać) A zlośliwego chochlika w Twojej głowie pozdrawiam i życzę by odzywał się jak najczęściej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niebieska od dziecka, dzieki mojejmu Tacie, swiat zwierzat jest mi bardzo bliski, kiedys czytalam sporo ksiazek na te tematy, ale pozniej nastapil przesyt i zaczelam czytac zupelnie cos innego. Teraz mi sie zatesknilo, glownie za sprawa chochlika i tych ksiazek prawie za darmo:), bo ksiazka kosztujaca 0.75p - 0.99p jest prawie za darmo, prawda? Wiecej place za litr mleka na mojej wysepce;)
      Przejrzyj sobie opinie na temat "Wyprawy wikingow" i "Wirunga", moze Cie zainteresuja, ja zamierzam do nich wkrotce wrocic.

      Chochlik z pozdrowien ogromnie rad i rowniez serdecznie pozdrawia.

      Usuń
  4. Pięknie, zachwycająca opinia. Najbardziej lubię czytać u Ciebie o Twoich przygodach z książkami w tle. Gdy piszesz o wędrówkach po antykwariatach i marzeniach związanych z kolejnymi tytułami, to moja wyobraźnia pracuje na zwiększonych obrotach. :) Bardzo chciałabym zobaczyć Twoje książki i sposób, w jaki mieszkają w Twoim domu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karkam, moglabys czuc sie rozczarowana. Nie ma uroczej biblioteki, zaledwie biblioteczke, a ksiazki poupychane sa tez po szafach:)
      Moze kiedys uwiecznie cos na zdjeciu, kto wie.

      Usuń
  5. Nieraz już na polskich blogach z Anglii czytałam o tym, że można tam tak tanio kupić książki. Pewnie, że i u nas na allegro bywają po złotówce, ale co innego w internecie, a co innego w księgarni. Zdaje się, że macie tam jakieś sklepy "dobroczynne", gdzie też można trafić na różne okazje?

    Miło też poczytać o sprawach bardziej prywatnych, to przybliża gospodynię bloga, człowiek czuje się jak u starej znajomej :)

    Tę serię poznałam lata temu, będąc członkiem KKKK Prószyńskiego, kilka kupiłam, np. Okrążmy świat raz jeszcze, a teraz poszłam sprawdzić, co stoi na półce, bo mi to nazwisko Farley Mowat wyraźnie coś mówiło - otóż mam Zwariowaną łódkę, zwariowaną, ale dziewiczą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to slynne Charity Shops, tam mozna dostac wszystko i to za male pieniadze. Allegro uwielbiam, sama sporo kupuje tam ksiazek za 1-5 zlotych, ktore czekaja na mnie w Polsce, a czasami moja Mama sie zlituje i wysle:). Jednak co racja, to racja. Buszowania po antykwariacie wsrod kurzu i zapachu starych ksiazek Allegro nie zastapi.

      "Zwariowanej lodki" nie czytalam, ale wiem, o czym jest. Jelsi ciagle dziewicza, to na podly nastroj polecam, bo Mowat ma doskonale poczucie humoru. Tylko sobie westchnelam, bo od razu zachcialo mi sie kilka ksiazek z tej serii.

      Usuń
  6. Z jakiegoś powodu mam wielki sentyment do wilków i uwielbiam oglądać wszelkiego rodzaju programy przyrodnicze, w których są one głównymi bohaterami. O książce nie wiedziałam, dlatego dziękuję Ci za to, że teraz już wiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim marzeniem jest zobaczenie wilkow w ich naturalnym srodowisku. Pewnie sie nie spelni, ale marzyc mozna. Przynajmniej moge sobie o nich poczytac, bo podobnie jak Ty mam do nich ogromny sentyment.

      Usuń
  7. Pewnie się skompromituję, ale muszę wyznać, że nie znam tego pisarza, ale po przeczytaniu Twojej opinii brzmiącej jak "obietnica poranka" nazwisko to z pewnością utkwi mi w pamięci i może kiedyś, przeglądając zasoby biblioteczno-antykwaryczne, zaświecą mi się oczy na widok okładki z tym nazwiskiem i sobie natychmiast przypomnę recenzję jednej z blogerek:)

    Osoby mieszkające w Anglii muszą być niezwykle szczęśliwymi czytelnikami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beato, mysle, ze to zadna kompromitacja. Tyle ksiazek, tyle autorow, nie sposob wszystkich znac i czytac.

      W UK mam wrazenie jest duzo czytelnikow, szczesliwych takze, bo ksiazki mozna wyszperac za psie pieniadze, chociaz te premierowe chodza po 20 GBP, wiec wcale nie tanio. Za to sa swietnie zaopatrzone biblioteki, w ktorych mozna spedzic cale dnie:)

      Usuń
  8. nie znam, ale coś mi mówi że już wkrótce poznam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bedziesz miala swietna zabawe, pisarz Mowat potrafi barwnie i humorystycznie pisac.

      Usuń

Za Twój czas i każde pozostawione słowo bardzo dziękuję :)