środa, 31 października 2012

KSIĄŻKOWE ZDOBYCZE (8/2012)

Ten miesiąc obrodził u mnie wieloma książkami. Właściwie to czekam jeszcze na trzy, ale chyba się już dzisiaj nie doczekam, więc prezentuję najnowsze, trzecie w tym miesiącu, zdobycze książkowe:





Najbardziej cieszą mnie "Pokonani" Gołowkiny, pozycja, na którą czaiłam się już dwa lata i wreszcie udało mi się ją zdobyć w miarę rozsądnej cenie:). Również Newerly, Orwell, Zweig i Hulova cieszą mnie ogromnie. Reszta to zakupy chwili, Ania i Jennie z tęsknoty, "Błędne siostry" i "Taniec czarownic", bo mam nadzieję na ciekawą lekturę. 

Krótkie podsumowanie:

W październiku przeczytałam 13 książek, ukończyłam większość wyzwań, kulały w tym miesiącu "Popularna klasyka", "Nobliści" i "Rosja w literaturze". Nadal podoba mi się pomysł wyszukiwania w mojej biblioteczce książek pasujących do różnych wyzwań:), przynajmniej mam okazję sięgnąć głębiej po omijane do tej pory pozycje. 



Image and video hosting by TinyPic


12 komentarzy:

  1. Prawie zawał serca mnie dopadł! Myślałam, że ktoś wznowił "Pokonanych" Gołowkiny i rzuciłam się do przeszukiwania sieci. Ale to chyba to pierwsze i jedyne dotychczas wydanie, prawda?
    Łudzę się, że wznowią, tym bardziej, że odnalazły się jakieś nowe fragmenty, schowane dobrze przez autorkę i niewydane wczesniej. W Rosji to wydali na nowo, z nowym tytułem chyba nawet.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Niestety to to pierwsze i jedyne wydanie. Mam nadzieje, ze doczekamy sie kiedys wznowienia, ja sie ludzilam przez kilka lat, az wreszcie sprawilam sobie nagrode pocieszenia:)

      Usuń
    2. Znalazłam, jak to się teraz nazywa pa ruski.
      Ostatnie rosyjskie wydanie jest pt. "лебединая песнь", a w nawiasie dopisano - "побежденные".
      Nawet się zastanawiam, czy by nie ściągnąć sobie tego przez jakąś księgarnię rosyjskojęzyczną, tylko nie wiem, czy dałabym radę. Ostatnio poległam na "Białej gwardii" Bułhakowa w oryginale:)
      Trzeci raz do tego podchodzę i po 30 stronach odkładam.

      Usuń


    3. Ostatnio czytalam cos po rosyjsku w liceum, a to dawno bylo, wiec ja na pewno nie dalabym rady:(
      Za Ciebie jednak bede trzymac kciuki:)

      Usuń
  2. Igor Newerly chodzi za mną już od jakiegoś czasu. Muszę się w końcu zmobilizować i dać mu szansę. =)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja musze sie teraz zmobilizowac do przeczytania:)

      Usuń
    2. Za mną też chodzi Newerly, tym bardziej, że trafiła do mnie jego najsłynniejsza powieść socrealistyczna w dwóch tomach "Pamiątka z Celulozy", za "moich czasów" straszono tym dzieci w szkołach, mnie na szczęście udało się wtedy nie przeczytać. Mam od czasów komuny uraz do socrealistycznych pisarzy, ale teraz, skoro już mam w domu, to pewnie przeczytam. Zresztą, on później już dał sobie spokój z socrealizmem, takie np. "Wzgórze Błękitnego Snu" bardzo mi się podobało, świetna przygodówka o Polakach-zesłańcach na Syberii.
      "Chłopca z Salskich stepów" chyba nie znam.

      Usuń
    3. Nie czytalam niczego tego autora, nie mam pojecia, jak udalo mi sie tego uniknac. Mimo, ze jestem z tego pokolenia, co rowniez powinno. "Wzgorze belkitnego snu" oraz "Lesne morze" tez mam, ale "Pamiatke z celulozy" chyba sobie podaruje.

      Usuń
  3. Zazdroszczę Ci kilku książek, ale najbardziej "Niecierpliwość serca" Stefana Zweiga. Czytałam biografię Marii Antoniny i Marii Stuart i bardzo polubiłam jego styl pisania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety biografii autorstwa Zweiga nie mialam w rekach, ale namietnie poszukuje. Po "Niecierpliwosci serca" rowniez obiecuje sobie wiele.

      Usuń
  4. Igor Newerly to moje odkrycie z ubiegłego roku. "Wzgórze Błękitnego Snu" zauroczyło mnie bezgranicznie. "Chłopiec z Salskich stepów" oraz "Leśne morze" zakupiłam i na pewno przeczytam.
    Z kolei "Pokonani" to książka o której słyszałam wiele. Zazwyczaj były to bardzo emocjonalne recenzje. I wiem, że kiedyś ją przeczytam, bo to naprawdę piękna i wzruszająca książka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Newerly moim odkryciem tego roku raczej nie bedzie, bo zwyczajnie zabraknie mi czasu, aby po niego siegnac. Oczywiscie ogromna radosc sprawia mi samo posiadanie ksiazek jego autorstwa i ta pewnosc, ze moge przeczytac w kazdej chwili.
      O "Pokonanych" rowniez czytalam wiele i dlatego tak bardzo polowalam na ta pozycje. Mam duza nadzieje, ze bylo warto:)

      Usuń

Za Twój czas i każde pozostawione słowo bardzo dziękuję :)