- „Moja kuzynka Rachela” Daphne Du Maurier – „Rebeka” bardzo mi się podobała, więc sądzę, że ta książka również zdobędzie moje serce.
- „Łabędź i złodzieje” Elizabeth Kostova – nie czytałam jeszcze żadnej książki tej autorki i bardzo chciałam zapoznać się z jej twórczością.
- „Slumdog. Milioner z ulicy” Vikas Swarup
Trzy powyższe książki to prezenty od przemiłej osoby, której serdecznie dziękuję. O „Slumdoga…” już pisałam, o czym można przeczytać tutaj. Jestem pewna, że pozostałe dwie również będą mi się podobać.
Od góry:
- „Twarze” Tove Ditlevsen – efekt blogowych inspiracji
- „ Chorał” Kent Haruf – jak wyżej J
- „Leśne morze” Igor Newerly – od dawna na mojej liście must have
- „Na plebanii w Haworth” Anna Przedpełska-Trzeciakowska – doskonale wpisuje się w moje prywatne wyzwanie, aby przeczytać wszystko sióstr Bronte
- „Wspomnienia wojenne” Karolina Lanckorońska – od dawna na mojej liście must have
- „Ostatni samuraj” Mark Ravina – książki związane z Azja od zawsze są w kręgach moich zainteresowań, a tematyka samurajska szczególnie.
Z powyższej fotki kupiłam tylko dwie książki w tym miesiącu: „Gai-Jin” oraz „Whirlwind” Jamesa Clavella, ale tą serię zbieram już od dawna. Dziś mogę pokazać całość -kilka tysięcy stron. Czytałam już „Shoguna” i „Tai-pana”, ale to było dawno, teraz będę mogła ponowić lekturę, co ogromnie mnie cieszy.
----------------------------
Wrzesień był dobrym miesiącem pod względem czytelniczym. Przeczytałam 16 książek. Dużo zabawy mam z licznymi wyzwaniami, które motywują mnie do przeczytania książek, które stoją na mojej półce. Jedynie nie zdążyłam przeczytać książki z "Klasyki literatury popularnej", ale to opasłe tomisko, a ten tydzień miałam bardzo pracowity i nie wszędzie mogłam chadzać z książką o takich rozmiarach.


Czytałam "Historyka" Kostovy i mam mieszane uczucia do tej autorki - pomysł fantastyczny, ale wykonanie bardzo średnie, książka dłużyła się w nieskończoność. Mam nadzieję, że "Łabędź..." okaże się ciekawszą pozycją :) Imponujący zbiór Clavella!
OdpowiedzUsuńO to widzę, że nie jestem jedyną, której "Historyk" się nie podobał. Zazwyczaj słyszę zachwyty na jego temat, ale jak dla mnie bardziej się zepsuć książki nie dało. Była niemiłosiernie nudna. Od tej lektury omijam wszystkie książki Kostovy bardzo szerokim łukiem...
UsuńI też czeka na mnie "Plebania..." :)
Karkam, "Historyka" mam, chociaz nie czytalam. Mam ogromna nadzieje, ze "Labedzi i zlodzieje" bedzie dobra ksiazka. Za mile slowa dziekuje:)
Usuńla_pinguin, dziekuje za opinie:). "Plebania..." pewnie jeszcze u mnie postoi, najpierw chce przeczytac wszystkie ksiazki siostr Bronte.