niedziela, 21 lipca 2013

OPOWIEM CI O WOLNOŚCI, Wacław Holewiński


Wacław Holewiński jest pisarzem, który porusza w swoich książkach temat, o którym ciągle mało się pisze. Ile powstało powieści dotyczących „żołnierzy wyklętych” walczących w Narodowych Siłach Zbrojnych? Niewiele. Autor „Opowiem ci o wolności” napisał wcześniej już dwie książki na ten temat. Pierwsza „Lament nad Babilonem” opowiada o losach Komendanta Głównego NSZ Tadeusza Danilewicza, a druga „Nie tknął mnie nikt” traktuje o dziejach kapitana Jana Morawca.
W „Opowiem ci o wolności” Wacław Holewiński zajął się tematem kobiet należących do NSZ, tych, o których się milczy, bo ani nie walczyły z bronią w ręce, ani nie rządziły, ani nie organizowały leśnych oddziałów. Prawda jest taka, że bez ich poświęcenia, bez ich ciężkiej pracy, podziemie nie mogłoby tak długo istnieć. Ani podczas wojny ani po. Być może wojna nie jest dla kobiet, ale bez nich niejednej wojny nie dałoby się prowadzić.

Maria „Agata” Nachtman oraz Walentyna „Platerówka” „Żabka” Stempkowska to postacie autentyczne. Autor pozbierał strzępki wiadomości o nich, rozmawiał z Jerzym Nachtmanem, a także korzystał z nagrania Jerzego Kułaka z Walą Stempkowską dla Archiwum Wchodniego Ośrodka Karta. Reszta jest fikcją literacką. Wiadomo, że obydwie odsiadywały swoje wyroki w Fordonie w tym samym czasie, ale nie ma żadnego dowodu na to, że się znały, a tym bardziej przyjaźniły, jak to jest w powieści.
„Agata” pochodząca z Mińska Mazowieckiego, „Żabka” z Brześcia, później mieszkająca w Białymstoku. Obydwie wychowane w patriotycznych rodzinach, w których Bóg i Ojczyzna wiele znaczyły. To te mocne, polskie korzenie powodowały, że za sprawą swoich braci stały się kolejnymi oczkami w sieci konspiracji. Kiedy składały przysięgę NSZ, te słowa dla nich znaczyły wszystko, bo przysięga była przysięgą. Walczyły nie tylko podczas wojny, ale także po jej zakończeniu, bo dla nich wojna wciąż trwała, wszak Polska znajdowała się wciąż pod radziecką okupacją. Nikt ich nie zwolnił z przysięgi, a więc swoją postawą dawały świadectwo, że wciąż wierzą i walczą o wolną Polskę. To ich doprowadziło do ubeckich katowni, a Walę jeszcze podczas wojny na przesłuchania w gestapo, a potem do obozu w Ravensbrück. Widziały i przeżyły wiele, były świadkami jak pękają najsłabsze ogniwa podziemnego świata. Te mocniejsze również. One się nie ugięły i zapłaciły za to. Nie tylko trzyletnim więzieniem, ale całym swoim życiem, którego nigdy rodzinnie sobie nie ułożyły, a i zawodowo nie powodziło im się dobrze. Gdyby nie okupacja, a szczególnie powojenna działalność w podziemiu, mogłyby być normalnymi, szczęśliwymi kobietami, takimi z poukładanym życiem, bez tygodniowego meldowania się na UB czy MO, bez przesłuchiwań z doskoku, wyzwisk. A nazywane były „faszystowskimi świniami”, były obywatelami najniższej kategorii.

„Opowiem ci o wolności” to  ważna i dobra książka. Czasami drażniło mnie migawkowe przedstawienie życia Marii i Wali, czasami brakowało pomiędzy nimi jakiegoś emocjonalnego spoiwa. Zdaję sobie jednak sprawę, że odtworzenie historii tych dwóch bohaterskich kobiet nie było łatwe. Nie każdą białą plamę da się załatać pisarską fantazją. Wacławowi Holewińskiemu mrówczą pracą udało się zrobić i tak dużo. Ile takich kobiet zaginęło bez śladu, ile rozstrzelano czy powieszono – nie dowiemy się nigdy.
W książce padają słowa wypowiedziane przez Walę: „Polska jest w nas. (...) To nie ci, którzy rządzą”. Ilu z nas tak jeszcze myśli? Wielu oddało za to życie. Pamiętajmy o tym.




____________
Wacław Holewiński, Opowiem ci o wolności, Zysk, 2012, s. 469.

Pierwsze zdanie: Najpierw był palec na jego ustach.

Ostatnie zdanieCałuję cię mocno, Wala.

-------------------------

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania Polacy nie gęsi, Z literą w tle, Wojna i literatura, To już było.
Image and video hosting by TinyPic

21 komentarzy:

  1. Tytuł już zanotowałam, takie książki warto poznawać, żeby utrwalać pamięć o ludziach takich jak bohaterki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie Dominiko, poza tym napisana jest naprawde w dobry i przystepny sposob, a i dostarcza wiele tematow do przemyslen.

      Usuń
  2. Dla mnie to temat arcyważny. Holewiński w przystępny sposób sfabularyzował autentyczne losy dwóch kobiet i jeśli ktoś nie dotrze do literatury faktu, będzie miał pojęcie o tym, co działo się za murami ubeckich katowni. Odebrano im młodość, zdrowie, a często i życie, za co winniśmy im pamięć. Dokumentem jest np. "Zawołać po imieniu", ale książka trudno dostępna. Dobrze, że piszesz, że temat nie jest zostawiony tylko zramolałym staruszkom i cieszę się, że młodych też interesuje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kto ma byc zramolala staruszka? Ty? Ha ha! W takim razie ja jestem pania w srednim wieku :)
      Wiem, ze to wazny dla Ciebie temat, czytalam nie raz. Holewinski naprawde sprawnie opowiedzial ta historie, bardziej przystepniej juz sie chyba nie da i mam nadzieje, ze zasieje ona ziarno w wielu sercach, szczegolnie tych mlodych.
      Tak, nalezy pamietac o tych, ktorzy walczyli za wolna Polske, przynajmniej tyle jestesmy im winni.

      Usuń
    2. "Zawolac po imieniu" znalazlam na Allegro. Cena 95 zlotych troche mnie odstraszyla, ale bede ja miala na uwadze.

      Usuń
    3. Jest na Allegro? A ja tyle miesięcy szukałam. Kupiłam po licytacji i duszę jak skarb:) Piszę o zramolałej staruszce, bo zbyt często słyszę od młodych, że ich to nie dotyczy, nie obchodzi... Wtedy myślę, dla kogo oni walczyli? Wierzyli, że będziemy o nich pamiętać. Dlatego każde wspomnienie bezcenne. Dziękuję:)

      Usuń
    4. Byla jeszcze dzis rano. Akurat nie moge sobie pozwolic, aby tyle wydac, ale bede poszukiwac w nieco moze przyjazniejszej cenie.
      Zgadzam sie z Toba, uwazam, ze naszym obowiazkiem jest pamietac, czesto to jedyny sposob, aby im podziekowac za to, co dla nas zrobili. Ja przynajmniej tak czuje. Co do mlodego pokolenia, to smutne, ba! tragiczne jest to, ze mysla, jak mysla.

      Usuń
  3. Pozycja oczywiście trafia na moją listę. Książka porusza istotne wydarzenia z naszej historii.

    OdpowiedzUsuń
  4. To na pewno bardzo wzruszająca książka, którą koniecznie muszę w przyszłości przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzruszajaca i poruszajaca, rzucajaca swiatlo na sprawy, o ktorych wciaz malo sie mowi. Polecam bardzo.

      Usuń
  5. O polskiej historii należy mówić, więc cieszę się, że powstają kolejne książki i są ludzie, tacy jak Ty, którzy je czytają i pielęgnują pamięć o dawnych bohaterach. Tytuł zapisuję, na pewno przeczytam. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko, wiem, ze tutaj zagladasz, wiec wiesz, ze staram sie pielegnowac pamiec o naszych bohaterach i bede to robic dalej. Tyle moge obiecac.
      Sama ksiazke goraco polecam.

      Usuń
  6. Takie ksiązki powinno się czytać by przetrwała pamięć.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam sie Natanno, totez staram sie pielegnowac w sobie ta pamiec takze przez czytanie takich ksiazek i pisanie o nich.

      Usuń
    2. Właśnie zauważyłam i dlatego lubię tu zaglądać.

      Usuń
    3. Cieszy mnie to bardzo.

      Usuń
  7. To jedna z takich książek, nad którymi się nie waham, tylko ściągam z półki. Na pewno przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ann, powinna przypasc ci do gustu. Momentami wstrzasajaca, ale tak trzeba. Nie wolno milczec o tych sprawach.

      Usuń
  8. Mnie również przeszkadzało migawkowe, pobieżne przedstawianie życia bohaterek, szczególnie z okresu ich dzieciństwa i podczas wojny. Jednakże książka wywarła na mnie ogromne wrażenie i uważam, że mimo tych mankamentów jest świetną, godną polecenia pozycją:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze sie, ze mamy podobne zdania. Tematyka jest zbyt wazna, moge wiec przymknac oko na drobne niedociagniecia.

      Usuń

Za Twój czas i każde pozostawione słowo bardzo dziękuję :)