niedziela, 19 maja 2013

NIEBIOSA SĄ PUSTE, Avrom Bendavid-Val


„Niebiosa są puste” Avroma Bendavida-Vala to książka o miejscu, którego już nie ma. O całkowicie żydowskim miasteczku ukrytym wśród lasów Radziwiłłów na Wołyniu. Trochenbrod, zwany też Zofiówką, znany był mi z doskonałej powieści Jonathana Safrana Foera „Wszystko jest iluminacją”, jednakże jak pisze sam autor tejże powieści w przedmowie do „Niebiosa są puste”, „nie jest to książka o dziejach Trochenbrodu, lecz głęboko osobista opowieść o przeżyciach młodego człowieka w ojczyźnie jego przodków”. Dzieło Avroma Bendavida-Vala jest niezwykle rzetelną, ale napisaną lekkim piórem książką, składającą hołd wszystkim mieszkańcom Trochenbrodu, zapisującą w pamięci ludzkości to niezwykłe miejsce, które zniesiono z powierzchni ziemi, starając się również zatrzeć wszystkie ślady, które mogłyby do niego doprowadzić. Także w ludzkiej pamięci.

Piękne zdjęcia z wkładek zdjęciowych pokazują Trochenbrod taki, jaki był kiedyś. Jego mieszkańców, których większość straciła życie 11 sierpnia 1942 roku, a reszta miesiąc później. Garstce udało się zbiec do okolicznych lasów i przeżyć, ci ocaleni z Trochenbrodu to w większości ci, którym udało się wyjechać z miasteczka przed tą datą. To właśnie ci nieliczni, mogli jeszcze opowiedzieć o życiu w tym niezwykłym miejscu. Najbardziej wstrząsnęły mną jednak zdjęcia obecnego Trochenbrodu, pokazujące pustą przestrzeń, z nitką drogi pośrodku, prowadzącą donikąd. Wciąż jeszcze widać linię krzaków przy tej drodze. Ta droga to jedyny ślad, że kiedyś było to miejsce tętniące życiem. Stosunkowo niedawno postawiono trzy pomniki, jeden w miejscu spalonej synagogi i dwa w okolicznych lasach, gdzie zamordowano Żydów z  Trochenbrodu i okolicznych miejscowości. Przeraża to, że niewielu z okolicznych mieszkańców wiedziało o tej historii, a większość z nich nie potrafiłaby wskazać tego miejsca. Mój umysł nie mógł pojąć tego, że można zniszczyć całe miasto i pamięć o jego mieszkańcach tak skutecznie.

Avrom Bandavid-Val jest synem człowieka, który był mieszkańcem Trochenbrodu, jednakże ta historia nie interesowała go aż do momentu, kiedy podczas swego pobytu w Polsce postanowił pojechać na Ukrainę, aby zobaczyć miejsce urodzenia swojego ojca. To, co tam zastał, wstrząsnęło nim do głębi i przez kolejnych kilkanaście lat starał się odtworzyć historię Trochenbrodu, co udało mu się zresztą znakomicie. Dbając o kontekst historyczny, cofnął się aż do roku 1810, kiedy to pierwszy osadnicy postawili swe chaty na błotnistej polanie, a skończył na opowieściach o tym, co zdarzyło się w tym miejscu już po pogromie w 1942 roku oraz relacjach świadkach. Tą rzetelną, świetnie napisaną reporterską opowieść, czyta się doskonale, często z niedowierzaniem i łzami w oczach. Autor zadbał także o podanie źródeł, słownika oraz kalendarium, które bardzo ułatwiają lekturę.

Chociaż moja notka może wydawać się sucha, to zapewniam, że książka naprawdę jest warta przeczytania. Nie potrafię oddać słowami ogromu tej tragedii, która tam się zdarzyła i emocji, które towarzyszyły mi podczas lektury. O Trochenbrodzie trzeba wiedzieć i pamiętać. 




___________
Avrom Bendavid-Val, Niebiosa są puste. Odkrywanie zapomnianego miasta, przeł. Małgorzata Szubert, Świat Książki, Warszawa 2012, s. 173.

Pierwsze zdanieLeżał zgięty wpół na ulicy, martwy.

Ostatnie zdanie: Trochenbrod byl żydowskim miastem. To bylo niezwykłe. Wyjątkowe.


---------------------------


Image and video hosting by TinyPic

12 komentarzy:

  1. To musi być wstrząsająca lektura! Książki o podobnej tematyce często goszczą w mojej biblioteczce, także i tę z wielką chęcią przeczytam.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Isadoro, sadze, ze ta ksiazka powinna Cie zainteresowac. Jesli nie czytalas, to bardzo polecam przeczytac do kompletu "Wszystko jest iluminacja" Foera.

      Usuń
  2. Hmmm raczej takich książek nei czytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, to nie jest tematyka po ktora kazdy siega z zainteresowaniem.

      Usuń
  3. Zadziwiające, że można zetrzeć miasto z powierzchni ziemi:(
    Rzadko czytam takie książki, bo mnie zwyczajnie coś trafia. Jednak tę książkę mam ochotę przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To naprawde dobra lektura i swietnie osadzona historycznie, moge tylko zachecic do przeczytania :)

      Usuń
  4. Wspaniała recenzja książki poruszającej trudny temat

    OdpowiedzUsuń
  5. Książkę czytałam kilka miesięcy temu, wywarła na mnie niesamowite wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze sie, ze nie tylko ja odebralam tak ta ksiazke.

      Usuń
  6. Jak wynika z Twojej recenzji - książka interesująca, tym bardziej, że ocala pamięć o żydowskim miasteczku, po którym nie został najmniejszy ślad. Mam nadzieję, że uda mi się dotrzeć do książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monotemo, bardzo mi sie podobala, szczegolnie, ze wczesniej czytalam "Wszystko jest iluminacja" i te dwie ksiazki ladnie sie dopowiadaja.

      Usuń

Za Twój czas i każde pozostawione słowo bardzo dziękuję :)