Shūsaku Endō nie jest wyznawcą ani shintō , ani buddyzmu.
Jest chrześcijaninem i z tej pozycji opisuje Japonię. W „Samuraju” nawiązuje do wydarzeń z XVII wieku, kiedy na pokładzie
San Juana Bautisty, pierwszego japońskiego galeona zbudowanego na wzór
europejski, Tsunenaga Hasekura wyrusza z poselstwem do Hiszpanii i samego papieża.
Chociaż nazwa statku nie wyróżniała się w tamtych czasach, to wysłać samurajów w
podróż na statku o dźwięcznej nazwie Jan Chrzciciel zakrawa na ironię. Ale czyż
nie często tak z nas pokpiwała historia?
„Samuraj” nie jest książką tylko o dzielnym
samuraju zwanym Hasekura Rokuemon, któremu mimo niskiego stanu powierzono ważne poselstwo, będące oznaką
poważania, a może wręcz przeciwnie- nadzieją na samoistne rozwiązanie problemów.
To książka także o kapłanie Velasco z zakonu Świętego Pawła, którym targają
ludzkie namiętności i żądze władzy i biskupstwa japońskiego. To historia o tym,
jak na twardej duchowo japońskiej ziemi starano się zasiać ziarno chrześcijaństwa,
a potem ją zdobyć, ujarzmić i zmienić chociażby na podobieństwo ziemi
północnoamerykańskich Indian. Nie ma dwóch bardziej różnych bohaterów niż tytułowy
samuraj i misjonarz Velasco. Ten pierwszy- zamknięty w sobie, trzymający na
wodzy emocje, niepoddający się tak łatwo pokusom, wierny swojemu panu. Ten
drugi- kipiący od emocji, od gniewu, sprzeciwiający się zwierzchnikom kościelnym,
gotowy po trupach dojść do swojego celu.
![]() |
| Zrekonstruowany San Juan Bautista - źródło |
![]() |
| Zrekonstruowany San Juan Bautista - źródło |
Czy powieść mi się podobała? Mam mieszane
uczucia. Dobry jest język i narracja z punktów widzenia różnych bohaterów. Z
zainteresowaniem też przeczytałam historię osnutą na kanwie prawdziwego
zdarzenia, ale to książka o podróży, z Japonii wyruszamy i do
niej wrócimy po latach, ale nawet sama wędrówka opisana jest nierówno. Początkowa
część do Acapulco przedstawiona jest bardzo szczegółowo, natomiast sam powrót
przez Hiszpanię i Rzym już bardzo pobieżnie, jakby autor spieszył się do domu i
do przedstawienia wyniku tej wyprawy. Nie trudno przewidzieć jej koniec, jeśli
wiemy, że wyprawa miała miejsce tuż przed zamknięciem się Japonii na wszelkie
kontakty z zachodem. Wolę opowieści o Japonii, które dzieją się w Japonii, gdzie mogę
wejść do wiosek, dworów, pałaców rozkoszy, gdzie toczą się walki i katana świszczy
w powietrzu. Problematyka zderzenia się japońskiej i chrześcijańskiej kultury interesuje
mnie już mniej, a że już wiem, że takim nurtem płynie proza Shūsaku Endō, to raczej wątpię,
abym w najbliższej przyszłości skusiła się na kolejną jego książkę. Ot taka prywatna preferencja.
_________________
Shusaku Endo, Samuraj, przeł. Mikołaj Melanowicz, Instytut Wydawniczy PAX, Warszawa 1987, s. 272.
Pierwsze zdanie: Zaczął padać śnieg. W ciagu dnia wątłe promienie, sączące się przez pęknięcia w chmurach, oświetlały kamieniste dno rzeki, przed zachodem słońca niebo pociemniało i nagle zrobiło sie cicho. Kilka płatków z kołysaniem opadło ku ziemi.
Ostatnie zdanie: Wydawać się moglu, że nic się tu nie zdarzyło. Za bambusową palisadą zrobiło się pusto - nie pozostał nawet ślad człowieka.
-----------------------------------
Książkę przeczytałam w ramach wyzwania Jubileuszowe lektury, To już było. Z półki - 2013, Pochłaniam strony bo kocham tomy.



Ciekawa książka, ale zgadzam się z Tobą - Japonia interesuje mnie bardziej w kontekście kultury miejscowej, konotacje chrześcijańskie to już nie to...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie!
Wlasnie, nie od tej strony lubie poznawac Japonie, ale jak juz pisalam - to moje prywatne preferencje.
UsuńRowniez cieplo pozdrawiam.
Uważam, że Japonia jest ciekawa, bo dla Europejczyka to kraj egzotyczny i pełen kontrastów, więc wolę czytać książki, w których więcej jest japońskiej tradycji. Chrześcijaństwo jakoś mi do tego nie pasuje.
OdpowiedzUsuńAutor, ktory byl ochrzczonym Japonczykiem postanowil zapewne przyblizyc swoj kraj od tej wlasnie strony, dla jednych bedzie to arcyciekawe, dla innych, w tym mnie, juz znacznie mniej.
UsuńBardzo dobra recenzja, ale sama nie wiem, czy czuję się przekonana... Japonia to nie moje klimaty :/
OdpowiedzUsuńUwielbiam ksiazki w orientalnych klimatach i ciesze sie, ze moglam poznac i ta, chociaz nie do konca jest w moim guscie, to wciaz ciekawa ksiazka.
UsuńA ja, mimo wad o których wspominasz, czyli brak Japonii w japońskiej powieści, czuję się bardzo zachęcona do lektury :) Szczególnie to pierwsze zdanie z powieści.. piękne! :)
OdpowiedzUsuńPrawda? Dlatego nie moglam ograniczyc sie do pierwszego. Endo pieknie ubral to w slowa.
UsuńWłaśnie mam tę książkę na tapecie :) piszesz, że podoba ci się narracja - nie wiem czy to problem tłumaczenia, czy po prostu styl Endo, ale dla mnie właśnie narracja jest póki co najsłabszym punktem. Zdania jakby wyciosane z grubych bali, pisane jakby oddzielnie, a potem sklejone w całość... Częste powtórzenia i nagłe zmiany narratorów też trochę mnie denerwują. Ale poza tym sama powieść dosyć ciekawa i zupełnie inna od tych japońskich, które do tej pory czytałam :)
OdpowiedzUsuńUwielbiam konfrontowac wlasne odczucia i wrazeniami innych osob:), to zawsze rzuca nowe swiatlo na czytana ksiazke :)
UsuńJakos sie dobrze w tej ksiazce odnalazlam i nie mialam wiekszych zastrzezen do kompozycji. Podobal mi sie styl narracji, szczegolnie z japonskiej strony. Tak sobie wyobrazam, ze tacy oni sa, czesto wlasnie odbierani jakby byli ciosani z grubych bali, zamknieci w sobie, malo ekspresyjni. Stad tutaj ta narracja mi odpowiadala.
Wykreslilabym polowe Velasco z tej ksiazki, jego rozterki duchowe niezbyt mnie interesowaly, a samuraja bym rozszerzyla:)
Zgadzam sie z Toba, to ciekawa, tragiczna historia.
Jestem po lekturze "Ines, pani mej duszy", w której autorka skupiła się na motywie drogi, podróży - powieść smakowała wyśmienicie. Jestem zafascynowana kulturą chińską i japońską, sięgnę po recenzowaną przez Ciebie książkę z przyjemnością.
OdpowiedzUsuńJestem przekonana, ze Allende smakuje wysmienicie, ta lektura wciaz jeszcze przede mna.
UsuńBardzo jestem ciekawa, jak odbierzesz historie samuraja:)
Japonia, samuraje to motywy nie dla mnie.
OdpowiedzUsuńRozumiem, nie kazdego ta tematyka fascynuje tak jak mnie:)
UsuńJeszcze nigdy nie czytałam porządnej książki o Japonii albo samurajach, bo po prostu mnie do tego nie ciągnie. Potrzebuję mnóóóóstwa magii i niesamowitych zwrotów akcji żeby oderwać się od rzeczywistości, a recenzowana przez ciebie książka raczej mi tego nie zapewni, więc jej czytanie sobie odpuszczę.
OdpowiedzUsuńAshero, faktycznie otoczylas sie magia. Bylam u Ciebie i widze, ze interesuje nas bardzo rozna literatura :)
UsuńDziekuje za odwiedziny, jest mi milo, ze zajrzalas.
Powściągliwy i chłodny samuraj może stać się moim ulubionym bohaterem. Lubię nieoczywiste, skryte postaci w książkach - można sobie w wyobraźni dużo dopowiedzieć na ich temat.
OdpowiedzUsuńMnie bardzo pociaga mentalnosc Japonczykow, samurajow w szczegolnosci i uwielbiam siegac po ta tematyke. kiedys czytalam wiecej orientalnej literatury, teraz troszke mniej, ale zamierzam znowu do nie powrocic :)
UsuńMimo Twoich pewnych zastrzeżeń to jednak czuję się zachęcona do tej lektury :) Nie czytałam do tej pory nic podobnego.
OdpowiedzUsuńCiesze sie, bo tez nie mialam zamiaru nikogo zniechecac. Akurat mnie chrzescijanstwo w Japonii interesuje mniej, co tez podkreslilam, ale nie watpie, ze moze byc to dla kogos fascynujaca tematyka :)
UsuńDla mnie książki Shūsaku Endō są niezwykle ciekawe z racji wyznawanego przez autora chrześcijaństwa - autor pozwala spojrzeć na religię, którą wyznaje praktycznie cała Europa z zupełnie innej perspektywy. Jestem właśnie świeżo po lekturze "Milczenia", które opowiada o losach portugalskiego misjonarza tuż po ogłoszeniu "sakoku" i lektura bardzo przypadła mi do gustu. Jeśli ciekawi Cię twórczość Shūsaku Endō, ale pragniesz odpocząć od bezpośrednich wątków chrześcijańskich to polecam książkę Szaleniec?. Historia pewnego Francuza, który przybywa do Kraju Kwitnącej Wiśni, który pragnie być dobry dla wszystkich i za wszelką cenę :)
OdpowiedzUsuńAmbrose, bardzo dziekuje Ci za polecenie "Szalenca", historia bardzo mnie zaciekawila, wiec poszperam w antykwariatach. Niewiele osob czyta Endo, a Ty pieknie napisales o tej ksiazce.
Usuń