Alessandro Baricco to pisarz, który mnie
wzrusza, niepokoi, a czasami wzbudza frustrację. Bez względu jednak na moje
uczucia związane z konkretną książką, zawsze chętnie sięgam po kolejną, wiedząc,
że zostanie zapewniona mi literacka przyjemność, piękna zabawa słowami. W
„Zamkach w piasku” na przykład przeczytałam:
„To jest
ważne, trzeba, trzeba o tym zawsze pamiętać i przekazywać stopniowo, jak chory
choremu, jak sekret, sekret, który nigdy nie powinien się rozpłynąć w czyjeś
rezygnacji czy sile, który winien przetrwać na zawsze w pamięci choćby jednej, skrajnie
zmęczonej duszy i dziwaczeć w niej niczym werdykt zdolny uciszyć wszystko wokoło:
czytanie to przyjemne oszustwo. Co może wiedzieć o przyjemnościach ktoś, kto
nigdy nie pochylił swego życia, całego życia, nad pierwszym wierszem pierwszej
strony książki?”. Właściwie po lekturze każdej książki Baricco mam zapisane
strony z cytatami, do których chcę powracać myślą, smakować brzmienie słów. Tym
razem jest podobnie.
W swojej debiutanckiej powieści Alessandro
Baricco zabiera nas do miasteczka utkanego z marzeń i snów. Quinnipak znajduje się
gdzieś tam, w XIX-wiecznej Europie, nieważne zresztą gdzie, bo zamieszkują go wyjątkowi
ludzie, ekscentrycy, geniusze, szaleni. Moimi ulubionymi postaciami są Dann Rail i
jego żona Jun. Wyjątkowe jest uczucie, które ich łączy i wyjątkowe reguły, według
których żyją w związku.
„(Był
pewien mężczyzna, który wyjeżdżał, podróżował, a gdy miał wrócić, poprzedzał go
klejnot w aksamitnym pudełeczku. Czekająca na niego kobieta otwierała pudełko, patrzyła
na klejnot i wiedziała już, że on wraca. Ludzie myśleli, że to prezent, cenny
prezent za każdą ucieczkę. Ale sekret polegał na tym, że klejnot był zawsze ten
sam. Zmieniały się pudelka, ale on się nie zmieniał. Wyruszał z mężczyzną, był
przy nim wszędzie, dokąd tamten jechał, zmieniał walizki, miasta, a potem wracał
z powrotem, tak samo jak zegarek wracający do rąk Admirała. Ludzie myśleli, że
to prezent, cenny prezent za każdą ucieczkę. A tymczasem to było coś, co strzegło
nici ich miłości w labiryncie światów, które przebiegał mężczyzna, jak rysa po
szklanej wazie. To był zegarek liczący minuty czasu niezwykłego i wyjątkowego, który
był czasem ich uczucia. Wracał przed nim, aby ona wiedziała, że wewnątrz tego,
kto wraca, nić tego czasu nie pękła. Toteż gdy w końcu mężczyzna powracał, nie
trzeba było nic mówić, o nic pytać, ani wiedzieć. Chwila, w której się znów
spotkali, była po raz kolejny, dla nich obojga, tą samą chwilą)”.
Pan Rail wyjeżdżał bez słowa, bez słowa wracał,
ale zawsze przywoził prezenty, raz był to zapodziany w świecie syn, innym razem
lokomotywa. Taka to była wyjątkowa miłość.
Jest tez muzyk Pekisch, który prowadzi chór humanofonów,
gdzie jedna nuta to jeden mieszkaniec... I Hector Horeau, przybysz, mający
wizję szklanych domów...
Quinnipak to miasto, gdzie wielu budowało
zamki z piasku, przepiękne, ale kruche i ulotne, silniejszy podmuch wiatru czy wyższa
fala, mogły je zmieść z powierzchni ziemi, zostawiając tylko wspomnienie, a czasami wrażenie, że w ogóle nie istniały.
Alessandro Baricco bawi się formą, jego powieść
właściwie po czasie przestaje być powieścią, a jest jednym, wielkim literackim
eksperymentem. Wielu pewnie
taka zabawa z czytelnikiem zachwyca, ja należę do tych, którzy tego nie docenią,
nie lubią, a po czasie wręcz się nią zmęczą. Wątki raz jawiły
mi się jako prześliczne obrazki, ale nie mogłam się przyjrzeć szczegółom, bo zostały
podarte i rozdmuchane przez wiatr. Poznawałam więc historie to tu, to tam, co
mnie, nie kryję, mocno irytowało. Innym razem miałam wrażenie, że to nie
obrazki, a melodia, słowne zabawy dźwiękami, które moje uszy starały się złowić,
ale że nie mam zbyt dobrego słuchu, to gubiłam nuty, pewnie nawet te, które każdy
może usłyszeć, nie mówiąc już o tych, które słyszą tylko nieliczni, jak na przykład
sam Pekisch. „Zamki z piasku” to także momenty, które mogłam tylko uczcić westchnięciami
rozkoszy, zdania i fragmenty napisane tak pięknie, że same w sobie mogłyby być początkiem
kolejnej historii.
Nie, nie żałuję, że wyskoczyłam na chwilę do Quinnipak, bo mimo tego, że nie jest to mój ulubiony świat Baricco i wywołuje wiele sprzecznych uczuć, to jednak intryguje, przywołuje myśli, każe wracać do ulubionych fragmentów. Nie wiem też, czy jeśli to byłaby moja pierwsza powieść tego pisarza, sięgnęłabym po kolejne. Jednak szczęśliwie ja wiem, że są inne książki Alessandro Baricco, książki, które poruszyły mnie głęboko, więc na „Zamkach z piasku” na pewno nie poprzestanę.
Nie, nie żałuję, że wyskoczyłam na chwilę do Quinnipak, bo mimo tego, że nie jest to mój ulubiony świat Baricco i wywołuje wiele sprzecznych uczuć, to jednak intryguje, przywołuje myśli, każe wracać do ulubionych fragmentów. Nie wiem też, czy jeśli to byłaby moja pierwsza powieść tego pisarza, sięgnęłabym po kolejne. Jednak szczęśliwie ja wiem, że są inne książki Alessandro Baricco, książki, które poruszyły mnie głęboko, więc na „Zamkach z piasku” na pewno nie poprzestanę.
_______________
Alessandro Baricco, Zamki z piasku, przeł. Halina Kralowa, Czytelnik, Warszawa 2006, s. 273.
Pierwsze zdanie: - To co, nikogo tu niema? ... BRATH!... Co do licha, wszyscy tutaj pogluchli... BRATH!
Ostatnie zdanie: A teraz Ameryka.
-----------------------------
Książkę przeczytałam w ramach projektu La Dolce Vita, Z półki - 2013, Pochłaniam strony bo kocham tomy.

Pierwszy raz słyszę o tym pisarzu. Czuję się zaintrygowana, ale też nie przepadam za literackimi eksperymentami, więc nie wiem czy to książka dla mnie. Może poleciłabyś mi jakąś powieść tego autora na początek? Żebym się nie zraziła :)
OdpowiedzUsuńZdecydowanie "Jedwab" perelkowa miniaturka.
UsuńSporo osob poleca rowniez "City", sama nie czytalam, ale mam w najblizszych planach.
Dziękuję, będę miała te książki na uwadze :)
UsuńJestem ciekawa, czy Baricco Ci sie spodoba.
UsuńPrzytoczony przez Ciebie cytat bardzo do mnie przemawia. Jeśli cała proza autora jest w tym stylu, to już sobie zapisuję książkę w pozycjach do przeczytania:) Poza tym miasteczko zamieszkane przez samych dziwaków - to musi być cudowne :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie!
Tak, takie fragmenty mozna znalesc w kazdej ksiazce Baricco, a mnie fascynuje jego zonglerka slowna.
UsuńTylko Ty możesz tak fascynująco napisać o książce która Cię nie zachwyciła. Twój tekst to kolejna recenzyjna perełka:-)
OdpowiedzUsuńJak dobrze że zaczęłaś pisać!!!
Wspaniale....))))
No bo jak moglabym skreslic ta ksiazke, jesli zawiera takie cudowne fragmenty? A nuz ktos z bardziej umyslem niz moj sie zachwyci?
UsuńCiesze sie, ze mnie czytasz, z pewnoscia jestes moja najwierniejsza czytelniczka:)
Być może, tego nie wiem, czytam Cię z największą przyjemnością wśród Twoich czytelników.
UsuńFrajdę mam niebywałą! Bo z wiernością bywa różnie, mam jakieś luki w czytaniu)
Wydawało mi się że tak Cię dokładnie czytam i obserwuję a nie zauważyłam tej słodkiej delicji jaką dokładasz na sam koniec w postaci cytatów dwóch zdań. Dopiero wczoraj zauważyłam. Zmusiłam się by przśledzić historię i przeczytać wszystkie dwa zdania.
Pomysł genialny i chyba całkiem Twój autorski:-)
Nie, to nie jest pomysl autorski, bo sa blogi, na ktorych mozesz przeczytac pierwsze zdania. Pomysl jednak zrodzil sie, kiedy czytalam dyskusje na temat pierwszych i ostatnich zdan. Postanowilam to przesledzic:). czy np jest tak, ze ksiazka tak samo sie dobrze zaczyna, jak konczy. Lub na odwrot:) A moze sa to zdania, ktorych nigdy nie pamietamy? Niech bede kolekcjonerem poczatkow i koncow:)
UsuńZostaly mi jeszcze cytaty do dodania w notkach styczniowych, musze sie tylko spiac.:)
Intrygująca recenzja :)
OdpowiedzUsuńIntrygujaca ksiazka:)
Usuńgenialna okładka - czuję się zahipnotyzowana :)
OdpowiedzUsuńRzeczywiscie ladna, a w rzeczywistosci kolor jest bardziej niebieski:)
UsuńZachęcająca recenzja. Mam ochotę na tę książkę.
OdpowiedzUsuńZ calego serca zachcam do poznania prozy Baricco, ktory mam wrazenie zablysnal na chwile w Polsce, a pozniej szybko odszedl w zapomnienie.
UsuńUwielbiam powieści, w których nie wszystko jest jednoznaczne, a autorzy umiejętnie bawią się słowem. Z przyjemnością przeczytałam Twoje wrażenia - pozazdrościłam emocji i będę polować na książki tego autora.
OdpowiedzUsuńMysle, ze niektore z nich maja duza szanse, aby Cie zachwycic.
Usuń