wtorek, 26 lutego 2013

ZAMKI Z PIASKU, ALESSANDRO BARICCO


Alessandro Baricco to pisarz, który mnie wzrusza, niepokoi, a czasami wzbudza frustrację. Bez względu jednak na moje uczucia związane z konkretną książką, zawsze chętnie sięgam po kolejną, wiedząc, że zostanie zapewniona mi literacka przyjemność, piękna zabawa słowami. W „Zamkach w piasku” na przykład przeczytałam:
„To jest ważne, trzeba, trzeba o tym zawsze pamiętać i przekazywać stopniowo, jak chory choremu, jak sekret, sekret, który nigdy nie powinien się rozpłynąć w czyjeś rezygnacji czy sile, który winien przetrwać na zawsze w pamięci choćby jednej, skrajnie zmęczonej duszy i dziwaczeć w niej niczym werdykt zdolny uciszyć wszystko wokoło: czytanie to przyjemne oszustwo. Co może wiedzieć o przyjemnościach ktoś, kto nigdy nie pochylił swego życia, całego życia, nad pierwszym wierszem pierwszej strony książki?”. Właściwie po lekturze każdej książki Baricco mam zapisane strony z cytatami, do których chcę powracać myślą, smakować brzmienie słów. Tym razem jest podobnie.

W swojej debiutanckiej powieści Alessandro Baricco zabiera nas do miasteczka utkanego z marzeń i snów. Quinnipak znajduje się gdzieś tam, w XIX-wiecznej Europie, nieważne zresztą gdzie, bo zamieszkują go wyjątkowi ludzie, ekscentrycy, geniusze, szaleni. Moimi ulubionymi postaciami są Dann Rail i jego żona Jun. Wyjątkowe jest uczucie, które ich łączy i wyjątkowe reguły, według których żyją w związku.
„(Był pewien mężczyzna, który wyjeżdżał, podróżował, a gdy miał wrócić, poprzedzał go klejnot w aksamitnym pudełeczku. Czekająca na niego kobieta otwierała pudełko, patrzyła na klejnot i wiedziała już, że on wraca. Ludzie myśleli, że to prezent, cenny prezent za każdą ucieczkę. Ale sekret polegał na tym, że klejnot był zawsze ten sam. Zmieniały się pudelka, ale on się nie zmieniał. Wyruszał z mężczyzną, był przy nim wszędzie, dokąd tamten jechał, zmieniał walizki, miasta, a potem wracał z powrotem, tak samo jak zegarek wracający do rąk Admirała. Ludzie myśleli, że to prezent, cenny prezent za każdą ucieczkę. A tymczasem to było coś, co strzegło nici ich miłości w labiryncie światów, które przebiegał mężczyzna, jak rysa po szklanej wazie. To był zegarek liczący minuty czasu niezwykłego i wyjątkowego, który był czasem ich uczucia. Wracał przed nim, aby ona wiedziała, że wewnątrz tego, kto wraca, nić tego czasu nie pękła. Toteż gdy w końcu mężczyzna powracał, nie trzeba było nic mówić, o nic pytać, ani wiedzieć. Chwila, w której się znów spotkali, była po raz kolejny, dla nich obojga, tą samą chwilą)”.
Pan Rail wyjeżdżał bez słowa, bez słowa wracał, ale zawsze przywoził prezenty, raz był to zapodziany w świecie syn, innym razem lokomotywa. Taka to była wyjątkowa miłość.
Jest tez muzyk Pekisch, który prowadzi chór humanofonów, gdzie jedna nuta to jeden mieszkaniec... I Hector Horeau, przybysz, mający wizję szklanych domów...
Quinnipak to miasto, gdzie wielu budowało zamki z piasku, przepiękne, ale kruche i ulotne, silniejszy podmuch wiatru czy wyższa fala, mogły je zmieść z powierzchni ziemi, zostawiając tylko wspomnienie, a czasami wrażenie, że w ogóle nie istniały.

Alessandro Baricco bawi się formą, jego powieść właściwie po czasie przestaje być powieścią, a jest jednym, wielkim literackim eksperymentem. Wielu pewnie taka zabawa z czytelnikiem zachwyca, ja należę do tych, którzy tego nie docenią, nie lubią, a po czasie wręcz się nią zmęczą. Wątki raz jawiły mi się jako prześliczne obrazki, ale nie mogłam się przyjrzeć szczegółom, bo zostały podarte i rozdmuchane przez wiatr. Poznawałam więc historie to tu, to tam, co mnie, nie kryję, mocno irytowało. Innym razem miałam wrażenie, że to nie obrazki, a melodia, słowne zabawy dźwiękami, które moje uszy starały się złowić, ale że nie mam zbyt dobrego słuchu, to gubiłam nuty, pewnie nawet te, które każdy może usłyszeć, nie mówiąc już o tych, które słyszą tylko nieliczni, jak na przykład sam Pekisch. „Zamki z piasku” to także momenty, które mogłam tylko uczcić westchnięciami rozkoszy, zdania i fragmenty napisane tak pięknie, że same w sobie mogłyby być początkiem kolejnej historii. 

Nie, nie żałuję, że wyskoczyłam na chwilę do Quinnipak, bo mimo tego, że nie jest to mój ulubiony świat Baricco i wywołuje wiele sprzecznych uczuć, to jednak intryguje, przywołuje myśli, każe  wracać do ulubionych fragmentów. Nie wiem też, czy jeśli to byłaby moja pierwsza powieść tego pisarza, sięgnęłabym po kolejne. Jednak szczęśliwie ja wiem, że są inne książki Alessandro Baricco, książki, które poruszyły mnie głęboko, więc na „Zamkach z piasku” na pewno nie poprzestanę. 



_______________
Alessandro Baricco, Zamki z piasku, przeł. Halina Kralowa, Czytelnik, Warszawa 2006, s. 273.

Pierwsze zdanie: - To co, nikogo tu niema? ... BRATH!... Co do licha, wszyscy tutaj pogluchli... BRATH! 
Ostatnie zdanie: A teraz Ameryka.


-----------------------------

Książkę przeczytałam w ramach projektu La Dolce Vita, Z półki - 2013, Pochłaniam strony bo kocham tomy.  

Image and video hosting by TinyPic

18 komentarzy:

  1. Pierwszy raz słyszę o tym pisarzu. Czuję się zaintrygowana, ale też nie przepadam za literackimi eksperymentami, więc nie wiem czy to książka dla mnie. Może poleciłabyś mi jakąś powieść tego autora na początek? Żebym się nie zraziła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie "Jedwab" perelkowa miniaturka.
      Sporo osob poleca rowniez "City", sama nie czytalam, ale mam w najblizszych planach.

      Usuń
    2. Dziękuję, będę miała te książki na uwadze :)

      Usuń
    3. Jestem ciekawa, czy Baricco Ci sie spodoba.

      Usuń
  2. Przytoczony przez Ciebie cytat bardzo do mnie przemawia. Jeśli cała proza autora jest w tym stylu, to już sobie zapisuję książkę w pozycjach do przeczytania:) Poza tym miasteczko zamieszkane przez samych dziwaków - to musi być cudowne :D
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, takie fragmenty mozna znalesc w kazdej ksiazce Baricco, a mnie fascynuje jego zonglerka slowna.

      Usuń
  3. Tylko Ty możesz tak fascynująco napisać o książce która Cię nie zachwyciła. Twój tekst to kolejna recenzyjna perełka:-)
    Jak dobrze że zaczęłaś pisać!!!

    Wspaniale....))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bo jak moglabym skreslic ta ksiazke, jesli zawiera takie cudowne fragmenty? A nuz ktos z bardziej umyslem niz moj sie zachwyci?
      Ciesze sie, ze mnie czytasz, z pewnoscia jestes moja najwierniejsza czytelniczka:)

      Usuń
    2. Być może, tego nie wiem, czytam Cię z największą przyjemnością wśród Twoich czytelników.
      Frajdę mam niebywałą! Bo z wiernością bywa różnie, mam jakieś luki w czytaniu)
      Wydawało mi się że tak Cię dokładnie czytam i obserwuję a nie zauważyłam tej słodkiej delicji jaką dokładasz na sam koniec w postaci cytatów dwóch zdań. Dopiero wczoraj zauważyłam. Zmusiłam się by przśledzić historię i przeczytać wszystkie dwa zdania.
      Pomysł genialny i chyba całkiem Twój autorski:-)

      Usuń
    3. Nie, to nie jest pomysl autorski, bo sa blogi, na ktorych mozesz przeczytac pierwsze zdania. Pomysl jednak zrodzil sie, kiedy czytalam dyskusje na temat pierwszych i ostatnich zdan. Postanowilam to przesledzic:). czy np jest tak, ze ksiazka tak samo sie dobrze zaczyna, jak konczy. Lub na odwrot:) A moze sa to zdania, ktorych nigdy nie pamietamy? Niech bede kolekcjonerem poczatkow i koncow:)
      Zostaly mi jeszcze cytaty do dodania w notkach styczniowych, musze sie tylko spiac.:)

      Usuń
  4. genialna okładka - czuję się zahipnotyzowana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiscie ladna, a w rzeczywistosci kolor jest bardziej niebieski:)

      Usuń
  5. Zachęcająca recenzja. Mam ochotę na tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z calego serca zachcam do poznania prozy Baricco, ktory mam wrazenie zablysnal na chwile w Polsce, a pozniej szybko odszedl w zapomnienie.

      Usuń
  6. Uwielbiam powieści, w których nie wszystko jest jednoznaczne, a autorzy umiejętnie bawią się słowem. Z przyjemnością przeczytałam Twoje wrażenia - pozazdrościłam emocji i będę polować na książki tego autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mysle, ze niektore z nich maja duza szanse, aby Cie zachwycic.

      Usuń

Za Twój czas i każde pozostawione słowo bardzo dziękuję :)