środa, 9 stycznia 2013

CRIMEN, JÓZEF HEN


„           Nadszedł od człowiek od północnej strony, od wąskiej uliczki, co ja rymarze zajmowali. Stałem ukryty za framugą okna i widziałem z góry, jak nadchodzi, wysoki, w kaftanie obcisłym, szedł ostrożnie i miękko, jak kot, co się podkrada, szablisko u boku podtrzymywał, żeby pałętając się nie zawadzało. Idąc rozglądał się zdziwiony...”
Cytat ten spina klamrą powieść „Crimen”. Powieść o zbrodni. Soczysta to proza i pełnokrwista, napisana językiem stylizowanym na staropolski. Nie, język nie przeszkadza. Po kilkunastu stronach porywa on i wciąga między strony książki tak, że zaczyna się żyć innym życiem, wśród szlachty na Rusi Czerwonej.

Tomasz Błudnicki walczył dla Maryny Mniszchówny. Podczas obrony Moskwy przeżył horror, a potem dostał się do niewoli. Po ośmiu latach, wewnętrznie znękany, wraca do domu. Został już opłakany przez większość, nadzieję stracili, że ujrzą go ponownie. Błudniki zastaje w ruinie, ojciec nie żyje, siostra nieszczęśliwa. Nic nie jest tak, jak się spodziewał. Dochodzą do niego pogłoski, że ojciec być może nie umarł śmiercią naturalną, że to prawdopodobnie było morderstwo. Tomasz postanawia więc odkryć prawdę i pomścić ewentualnego mordercę.

Wątek sensacyjny, aczkolwiek bardzo interesujący, nie był tym, który zdobył moje serce. To wspaniale nakreślone tło, obraz szlachty srebrnego wieku Rzeczypospolitej Obojga Narodów, zawojował moją duszę. W tym społecznym, etnicznym i religijnym tyglu żyli obok siebie Polacy, Ormianie, Niemcy, Rusini, Tatarzy, Żydzi, katolicy, prawosławni, arianie i ich odłam zwany „kosturowcami”. Ten unikalny, kresowy klimat został wspaniale w książce oddany.
Nie ukrywam, że uwielbiam wszelkie opowieści spod znaku kontusza i szabli.  Hermetyczne środowisko szlachetne, dostępne jedynie dla tych, którzy mogli się nazywać prawdziwymi szlachcicami, zostało wspaniale przedstawione, ze wszystkimi wadami i zaletami. Józef Hen zabiera nas do domów drobnej i średniej szlachty, gdzie dochodziło do częstych spotkań towarzyskich, podczas których stoły uginały się od mięsiwa, a wino i piwo lało się strumieniami. Nawet, gdy beczki z gotówką były puste, stawiano na stołach wszystko to, co najlepsze, częstowano ostatnią kroplą wina.  Zastaw się, a postaw się. Dumni, waleczni, męscy i odważni szlachcice potrafili uszanować gościa pod swoim dachem, chociaż nie raz wystawiano wzajemnie swoją cierpliwość na próbę, bo krew mieli wrzącą. 
Autor prowadzi nas także do karczmy Rosińskich, gdzie kwitło pijaństwo, tańce i swawole, a rozochoceni panowie żądni krwi, pod byle pretekstem wywijali szablą. Poznajemy też los zwykłych kobiet, które nie miały szczęścia urodzić się szlachciankami. Nastka, Lea, Zocha... Zależne od woli i kaprysów swych panów, ojców, braci,  a mimo tego każda z nich charakterna i barwna.

Z pewną nostalgią czytałam o mężczyznach walczących o honor swój, rodziny, białogłowy i Ojczyzny. Nie są oni papierowymi bohaterami, a mężczyznami z krwi i kości, o gorącym sercu, którzy potrafili stracić głowę dla panny i bronić jej honoru i czci. Jakaś tęsknota we mnie tkwi za tym, co przeminęło i już nie wróci. 
Z kobiet moje serce podbiła Urszula Bełzecka, której śmiałość, inteligencja, oczytanie przewyższały czasy w których żyła. Mądra była larwa, oj mądra! Tomasz Błudnicki też w końcu zasłużył na moje uznanie swoim dobrym i honorowym sercem.

Bardzo podobała mi się ta powieść o trudnych miłościach i skomplikowanych wyborach, męskiej przyjaźni, ponadczasowych wartościach, za które warto walczyć i oddać życie.  Z niecierpliwością czekałam, aż wszyscy domownicy pójdą spać,  a ja, wolna od obowiązków, z kubkiem herbaty w ręce i kotem na kolanach, będę mogła skupić się i zapomnieć o wszystkim, aby na kilka godzin wrócić do XVII wieku tropiąc mordercę ojca Tomasza Błudnickiego. Książkę czytałam jednym tchem, bardzo niecierpliwie, bo nie tylko wątek sensacyjny mnie nęcił, ale i losy głównego bohatera z barwną panoramą ówczesnej Polski w tle. Jedna z najlepszych powieści historycznych. Zdecydowanie. 


_________________


Józef Hen, Crimen, Instytut Wydawniczy Erica, Warszawa 2011, s. 468.



Zdania napisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki,

-------------------------

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań "Z półki - 2013" (5/32), "Polacy nie gęsi, czyli czytajmy polską literaturę", "To już było". 

Image and video hosting by TinyPic

24 komentarze:

  1. A kilka razy podchodziłam do niej w księgarni i nie mogłam się zdecydować.
    Też uwielbiam ksiązki z tego okresu. Do tej pory jak dla mnie fantaści najlepiej oddali klimat epoki: Komuda i Lewandowski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A takie piękne to wydanie :-)
      Ja fantastyki nie czytam, byc moze kiedys skusze sie na Komude, jak mi przyjaciolka pozyczy. :)

      Usuń
    2. Już sobie kupiłam w Selkarze po Twojej recenzji :)Czekam na przesyłkę.
      Ja jestem fanką Komudy.A Lewandowski też bardzo dobrze oddaje klimat epoki.

      Usuń
  2. Bo to jest świetna książka Cieszę się, że tobie też sie spodobała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po takiej ksiazce apetytu na "Krolewskie sny" i "Moj przyjaciel krol". Spodziewam, ze sa przynajmniej tak samo dobre:)

      Usuń
  3. Tak bardzo się cieszę ,że książka Ci się spodobała. Ba! nawet załużyła na miano jednej z najlepszych :)Nie dziwię się. Mnie zachwyciła wiele lat temu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, czasami jest tak, ze zatracasz sie kompletnie w powiesci. Przeczytasz kilka stron i istnieje dla ciebie tylko ten swiat w ksiazce i jego bohaterowie. To wlasnie zdarzylo mi sie z ''Crimen". Gdyby nie moja Przyjaciolka, to pewnie jeszcze dlugo nie siegnelabym po ta powiesc, bardoz jej jestem wdzieczna za ta i wiele innych ksiazek.

      Usuń
  4. Czuję się zainteresowana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytalam u ciebie, ze lubisz klimaty literackohistoryczne (przynajmniej na to wskazuja Twoje ulubione lektury), wiec "Crimen" ma szanse Ci sie spodobac :)

      Usuń
  5. Tak tak tak! Ale mi narobiłaś ochoty! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamietam, ze bylas ciekawa, czy mi sie spodoba.
      Bardzo, bardzo!

      Moze sie kiedys skusisz?

      Usuń
  6. To nie do końca moje klimaty - zdecydowanie odcinam się od polskiej szlachty, nigdy mnie nie pociągała. Z przyjemnością przeczytałam Twoją recenzję, ale książkę odkładam na daleką przyszłość.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dawno temu oglądałam serial, książkę czytałam w sumie nie dawno - świetna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ogladalam ekranizacji, moze kiedys nadrobie.
      Pamietam, ze Linde obsadzono w roli Tomka :), A Stenke w roli Zochy :)

      Usuń
  8. Okres historyczny zdecydowanie kusi, więc będę miała ten tytuł w pamięci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myslalam o Tobie, bo mam przeczucie, ze Tobie ma szanse sie spodobac:)

      Usuń
  9. Mam ogromną ochotę poznać tę książkę. Coś czuję, że mnie również spodoba się rozmach z jakim została napisana i gorące serca bohaterów poruszą także mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam wiec kciuki za poszukiwania i mam nadzieje, ze Twoje wrazenia bede podobne do moich:)

      Usuń
  10. Brzmi wspaniale! Z pewnością poszukam ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieje, ze sie nie zawiedziesz. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  11. Józef Hen to jedno z tych nazwisk odkładanych na potem, bo łatwy do zdobycia, chyba książki tego pisarza ma każda biblioteka i to w dużej liczebności. Hena czas zacząć
    :-), bo masz dar przekonywania. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hen ma swietne pioro i nieslusznie spychany jest z polek przez roznych nowych, modnych, polskich autorow.
      Rowniez nabralam apetytu na jego ksiazki.

      Usuń
    2. Zaglądałam w katalog swojej biblioteki, Henów ci u nich dostatek :-)

      Usuń

Za Twój czas i każde pozostawione słowo bardzo dziękuję :)