Rok 1941. Hitlerowcy zmieniają politykę odnośnie Żydów, których zegar, nagle zaczął przyspieszać. Tik tak. Chociaż niebo wciąż było niebieskie, trawa zieleniła się jak zawsze, a czereśnie były ciężkie od soku, dla wielu Żydów i Żydowek było to ostatni rok. Ida Fink pokazuje nam chwile z życia ocalonych do następnego razu, a także tych, którzy nie wywinęli się śmierci. Te momenty są niczym doskonale skadrowane fotografie, przejmujące swą wyrazistością i prawdą. Dostajesz to, co widzisz, bez komentarza, bez zbędnej koloryzacji. Dwadzieścia dwa krótkie opowiadania, gęste od emocji, bólu i strachu.
Dziewczyna, która leżąc w trawie śpieszyła się, aby przeczytać książkę. Może zdąży, bo taka gruba znowu nie jest. Tik tak.
Inna, wyjątkowej urody, która pragnęła poznać miłość, bo: Nam nic już nie wolno, nawet kochać się nie wolno, nawet się sobą cieszyć. Nam wolno tylko umierać. Tik tak.
Co wybrać- podzielić się mężem czy żyć? Tik tak.
Co czuje ojciec i mąż widząc za oknem stojące w milczeniu ciężarówki z budami? Tik tak.
„Rok 1941” to cienki album ze szczegółowymi fotografiami ludzi. Także tych nie-Żydów, zwykłych mieszkańców Europy Wschodniej. Znajdziemy niepełnosprawną kobietę , która przegania żydowską dziewczynę z ogrodu, mężczyznę, który żądał zbyt wiele za aryjskie papiery, samotniczkę, która pragnie zapłaty za uratowanie pary małżonków.
Tak niewiele słów, a tyle rozpaczy, bólu, nieszczęścia, strachu i ludzkiej niegodziwości. O Zagładzie napisano już cale tomy. Na tych 198 stronach, które łatwo mogą gdzieś przepaść miedzy innymi książkami znalazłam poruszająca prawdę, wiele ludzkich twarzy z wymalowanym lękiem wątpliwościami, strachem. Tych nieludzkich także. Znalazłam życie i śmierć.
Ida Fink, ta, która przeżyła, której zegar losu wrócił do normalnego rytmu, czerpiąc ze swoich bolesnych doświadczeń opisała okrutną rzeczywistość bez zbędnego patosu i heroizmu, w mistrzowski, przejmujący sposób. Czasami mniej znaczy więcej.
Zdania napisane kursywa są cytatami pochodzącymi z książki.
Ida Fink, Wiosna 1941, s. 198, Wydawnictwo WAB, Warszawa 2012.
Opowiadania pochodzą ze zbiorów: "Skrawek czasu", "Odpływający ogród", "Ślady".
----------------------
Książkę przeczytałam w ramach wyzwania "Wojna i literatura".

Wspaniała książka, muszę ją przeczytać !
OdpowiedzUsuńZachęciłaś mnie ; )
OdpowiedzUsuńKruszynko, Oto ja, mysle, ze warto siegnac po te opowiadania. Krotkie, niektore bardzo krotkie, ale za to pelne tresci.
OdpowiedzUsuńTo jest coś dokładnie dla mnie! Dawno już nie czytałam nic podobnego...
OdpowiedzUsuńJakiś czas temu, wzięłam sobie z a punkt honoru przeczytać książki Idy Fink.
OdpowiedzUsuńTemat trudny i wielokrotnie poruszany, ale każda książka to kolejny krzyk z ostrzeżeniem, który należy wysłuchać
OdpowiedzUsuńWłaśnie jestem w trakcie tej lektury.Bardzo ciekawa.
OdpowiedzUsuńBardzo gleboko mnie poruszyla. zycze Cie dalszej milej lektury.
UsuńZupelnie nie wiem, jak mi umknely wszystkie komentarze pod ta ksiazka. W ogole nie przypominam sobie, abym je czytala! coto sie dzieje ze mna czasami!
OdpowiedzUsuń