Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura obozowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura obozowa. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 lipca 2012

DŁUGI MARSZ, SŁAWOMIR RAWICZ

Na trop "Długiego marszu" wpadłam, kiedy dowiedziałam się, że Peter Weir wyreżyserował film "Niepokonani" (The Way Back) z Colinem Farrellem w jednej z głównych ról. Zarówno reżysera, jak i aktora bardzo cenię, wiec stało się dla mnie oczywiste, że muszę dotrzeć do książki, na kanwie której powstał ten film. Jednakże cały ten szum dookoła książki (klik) i tego co jest prawdziwe, a co nie, kto jest właściwie autorem tej książki, a kto jest jej prawdziwym bohaterem, komu ukradziono historię i czy na pewno jest ona prawdziwa, zadziałało na mnie nieco odstraszająco i odłożyłam w czasie czytanie jej czytanie, przeszła mi również ochota, aby zobaczyć film.
O całej sprawie przypomniałam sobie kilka dni temu, kiedy szukałam lektury pomiędzy książkami czekającymi na półce na przeczytanie.
Szczerze mówiąc niepotrzebnie zraziłam się do tej książki, bo pomijając całą otoczkę skandalu książkę czyta się naprawdę dobrze. Jest to niezwykle ciekawa historia porucznika kawalerii Sławomira Rawicza, który pojmany w 1939 roku przez władze radzieckie zostaje osadzony w wiezieniu, gdzie przeżywa koszmar śledztwa i sfingowany proces, aby zostać osadzony w łagrze 303 w pobliżu Jakucka. Z łagru organizuje ucieczkę z sześcioma innymi towarzyszami niedoli. Grupa uciekinierów pokonuje pieszo 6,5 tysiąca kilometrów z Jakucji przez tajgę, Mongolię, pustynię Gobi, Tybet, Himalaje aż do Indii po drodze tracąc kilku towarzyszy niedoli. Niezwykle emocjonalna była to lektura, wzruszenie ściskało mi nieraz gardło i łzy kręciły się w oczach.
Książka wciąż wzbudza wiele kontrowersji i jest dalej tematem dyskusji, organizowane są nawet wyprawy śladem Rawicza i jego towarzyszy. Dla mnie jednak najistotniejsza w niej była historia ludzi i ich drogi, ich uczucia, walka o przetrwanie i wiara w to, że po dotarciu do celu wreszcie będą mogli żyć, jak to powiedział jeden z bohaterów.
Serdecznie polecam.