Krzysztof Kamil Baczyński
“Biała magia”
Stojąc przed lustrem ciszy
Barbara z rękami u włosów
nalewa w szklane ciało
srebrne kropelki głosu.
I wtedy jak dzban - światłem
zapełnia się i szkląca
przejmuje w siebie gwiazdy
i biały pył miesiąca.
Przez ciała drżący pryzmat
w muzyce białych iskier
łasice się prześlizną
jak snu puszyste listki.
Oszronią się w nim niedźwiedzie,
jasne od gwiazd polarnych,
i myszy się strumień przewiedzie
płynąc lawiną gwarną.
Aż napełniona mlecznie,
w sen się powoli zapadnie,
a czas melodyjnie osiądzie
kaskadą blasku na dnie.
Więc ma Barbara srebrne
ciało. W nim pręży się miękko
biała łasica milczenia
pod niewidzialną ręką.
Mój sierpień zawsze okryty jest mgiełką melancholii. Wspominam Powstanie Warszawskie, czytuję wiersze poetów tamtego okresu, ale przede wszystkim w myślach mam dzień 4 sierpnia, dzień śmierci Krzysztofa Kamila. I tak mi ten dzień upłynął, na przemyśleniach i czytaniu wierszy Baczyńskiego. To niezwykle ważny dla mnie poeta, którego poezję wojenną bardzo cenię, ale jeszcze bardziej kocham jego wiersze dla i o Basi. Nikt nie pisał tak pięknie o miłości, jak on. "Biała magia" jest moim ukochanym wierszem od ponad dwudziestu lat, chociaż nie jedynym, bo wiele erotyków i wierszy dedykowanych Basi autorstwa Baczyńskiego uwielbiam i prawie każdy z nich mogłabym nazwać "moim ukochanym". Zawsze fascynowała mnie i sama muza, jak i historia ich ogromnej miłości, stąd też lektura książki Wiesława Budzyńskiego, specjalisty od Baczyńskiego, który popełnił kilka książek dotyczących tego wielkiego i tragicznie zmarłego poety, w tym właśnie „Taniec z Baczyńskim”.
Z pewnością jest to książka dla miłośników poezji Krzysztofa Kamila, osób, których fascynuje ten niezwykły związek, raczej jako lektura uzupełniająca wiedzę o Baczyńskim, a koncentrująca się na miłości Krzysia i Basi. Autor dotarł do wielu dokumentów, szkiców Krzysztofa i Basi, zdjęć, a przede wszystkim do osób, które w jakiś sposób zetknęły się z jedną lub drugą stroną. Dlatego też często to samo wydarzenie przytaczane jest w książce kilka razy, tylko z innego punktu widzenia, chociażby przybycie Iwaszkiewicza na ślub Krzysia i Basi z ogromnym bukietem bzów, co u jednych wywołało zachwyt, a u drugich niesmak, bo jakże tak? Na ślub z bukietem bzów? Przecież to nie uchodzi!
Znajdziemy tam też opowieści znajomych Basi, jak i znajomych Krzysztofa, którzy często spotkali tylko przelotnie ich drugą połowę, a ciekawe są to spostrzeżenia, rzucające kompletnie inne światło.
Sporo dowiemy się też o rodzinie Baczyńskich oraz Drabczyńskich. Niewiele jest o ojcu Krzysztofa, ale on też był tym wielkim nieobecnym, małżeństwo rodziców Krzysztofa opierało się na grze pozorów. Sporo za to można dowiedzieć się o matce poety – Stefanii Baczyńskiej, pochodzenia żydowskiego, która broniła swego syna niczym lwica i kochała go egoistyczną i zaborczą miłością. Nie pokochała się za to ze swoją synową, a w wielu momentach książki podkreślone jest to, że wręcz się nienawidziły. Pomiędzy nimi zaś był Krzyś, kochający jedną i drugą, niechcący zranić jednej i niemogący się wyrzec drugiej.
Wspomniane są także poprzednie miłości Krzysztofa – Zuza i Anna, tej drugiej nawet się oświadczył na początku wojny, ale został odrzucony. Parę słów jest napisane również o pięknej Dagmarze, w której również kochał się poeta, a była ona mężatką.
Niezwykle interesująca książka dla wszystkich, którzy kochają wiersze Baczyńskiego. Rzuca jaśniejsze światło na związek Wielkiego Poety i jego muzy. Sama mam jeszcze w planach przeczytać „Miłość i śmierć Krzysztofa Kamila” oraz „Testament Krzysztofa Kamila” autorstwa Wiesława Budzyńskiego. Najchętniej przeczytałabym wszystko co wyszło spod pióra tego autora, ale innych książek dotyczących Baczyńskiego nie mam. Nie ustaję jednak w poszukiwaniach.
__________
Wiesław Budzyński, Taniec z Baczyńskim. Historia miłości Barbary i Krzysztofa Baczyńskich, Prószyński i S-ka, Warszawa 2001, s. 148.
---------------------
Książkę przeczytałam w ramach wyzwania Polacy nie gęsi, Nie tylko literatura piękna, Z półki - 2013.
