Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nagroda Goncourtów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nagroda Goncourtów. Pokaż wszystkie posty

piątek, 12 kwietnia 2013

SŁOŃCE SCORTÓW, LAURENT GAUDE


Laurent Gaude siada cicho obok nas i spokojnym, przyciszonym głosem zaczyna opowiadać historię. Po chwili prowadzi nas za rękę po apulijskiej krainie, na brzeg Adriatyku, gdzie do skał przytuliła się malutka i senna wioska Montepuccio - “Biała osada, skupisko domków na skalistym cyplu, wysoko nad spokojną głębią wód”. Tam “Ziemia pękła od słonecznego żaru. Nawet listek nie zadrżał na drzewach oliwnych. Stały nieruchomo. Zapach wzgórz omdlewał. Kamienie krzyczały, wydane na pastwę upału. Sierpień władał niepodzielnie masywem Gargano”. Gaude sączy nam do ucha historię pięciu pokoleń precyzyjnymi, przemyślanymi słowami, opowiadając o stuletnich losach rodziny Scortów, czasami tylko głos oddaje Carmen Scorta Manuzio. Historia zaczyna się od Luciano Mascalzone, miejscowego rzezimieszka, który przeżył w więzieniu piętnaście lat marząc tylko o jednym – aby zaspokoić swoje pragnienie w ramionach Filomeny. Wiedział, że zapłaci życiem za ugaszenie tej żądzy, ale nic go nie mogło powstrzymać. Staje się tak, jak przypuszczał, stał się obiektem zemsty mieszkańców wioski. Tuż przed ostatnim kamieniem, który miał go dobić, dowiedział się jednak, że to nie z Filomeną spędził upojną noc, a z Immacolatą, jej siostrą. Z tej tragicznej pomyłki zrodził się syn, który był w Montepuccio niechciany - Rocco Scorta.

„Słońce Scortów” to historia o rodzinie, która mimo iż była obciążona rodową klątwą, to walczyła o wpasowanie się w pejzaż wioski. Bo nazwisko Scorta nie było tylko nazwiskiem, było ciepłem, w promieniu którego ogrzewali się wszyscy, którzy się urodzili jako Scorta lub się nimi stali. Scortowie kochali spaloną ziemię Montepuccio ponad wszystko, wrośli w nią, zapuścili mocne korzenie w każdą jej szczelinę, żaden Scorta nie potrafił jej opuścić, bo jak jeden z nich powiedział: „Kiedy słońce króluje na niebie, że aż trzeszczą kamienie, nic się nie da zrobić. Zbyt kochamy tę ziemię. Nie rodzi niczego, jest biedniejsza niż my sami, lecz kiedy słońce przygrzewa, nikt jej nie opuści. Jesteśmy zrodzeni ze słońca(...)”.
O swoje bycie na tej ziemi musieli walczyć, z pokolenia na pokolenie, oddać za nią każdą kroplę potu i wiele cierpień. Zmagali się  z zazdrością, chciwością, z uprzedzeniami. Nazwisko Scorta to brzmiało dumnie, znaczyło rodzinę silną jak drzewo oliwne. „Drzewa oliwne są wieczne. Ale oliwki żyją krótko. Dojrzewają i psują się. Jednakże rodzą się rok po roku, regularnie, w nieskończoność. Każda z nich jest inna, ale ich łańcuch nie ma końca. Mają ten sam kształt, barwę, dojrzewają w tym samym słońcu i mają ten sam smak. Tak, oliwki są wieczne. Tak jak ludzie. To same nieskończone następstwo życia i śmierci. Długi łańcuch ludzki nigdy się nie przerywa”.

Fascynująca opowieść o ludziach, którzy wyrośli na jałowej, spękanej ziemi i zostali przez nią zahartowani. Historia rodu, dla którego słowa „rodzina” i „honor” nie były pustymi pojęciami. Kochali gorąco i równie mocno nienawidzili, nic tutaj nie było letnie, ani w odcieniach szarości. Wszystko kapało się w gorącym, jasnym słońcu, a pokryta kurzem, spieczona ziemia kipiała od emocji. I ja ogrzałam się w słońcu tej książki.


Zdania napisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.


_____________
Laurent Gaude, Słońce Scortów, przeł. Jacek Giszczak, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2005, s. 270.

Pierwsze zdania: Ziemia pękła od słonecznego żaru. Nawet listek nie zadrżał na drzewach oliwnych. Stały nieruchomo. Zapach wzgórz omdlewał. Kamienie krzyczały, wydane na pastwę upału. Sierpień władał niepodzielnie masywem Gargano.

Ostatnie zdania: Don Salvatore miał rację. Ludzie, tak jak oliwki w słońcu Montepuccio, są wieczni. 


-----------------------------

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania Z literą w tle, Pochłaniam strony bo kocham tomy, Z półki - 2013


Image and video hosting by TinyPic

wtorek, 5 marca 2013

Nagroda Goncourtów


Nie wiem, czy kiedykolwiek uda mi się przeczytać całość, raczej wątpię, ale kilka pozycji z tej listy chętnie przeczytam.

Pogrubione - przeczytane
Napisane kursywą - mam w planach 

1990 - Jean Rouaud, Pola chwały 

1991 - Pierre Combescot, Les Filles du Calvaire 

1992 - Patrick Chamoiseau, Texaco 

1993 - Amin Maalouf, Skała Taniosa 

1994 - Didier Van Cauwelaert, Bilet w jedną stronę 

1995 - Andreï Makine, Francuski testament 

1996 - Pascale Roze, Le Chasseur Zéro 

1997 - Patrick Rambaud, Bitwa 

1998 - Paule Constant, Confidence pour confidence 

1999 - Jean Echenoz, Odchodzę 

2000 - Jean-Jacques Schuhl, Ingrid Caven 

2001 - Jean-Christophe Rufin, Rouge Brésil 

2002 - Pascal Quignard, Błędne cienie 

2003 - Jacques-Pierre Amette, Kochanka Brechta 

2005 – François Weyergans, Trois jours chez ma mère 

2006 - Jonathan Littell, Łaskawe
2007 - Gilles Leroy, Alabama song 

2009 - Marie NDiaye, Trois femmes puissantes 

2010 - Michel Houellebecq, Mapa terytorialna 

2011 - Alexis Jenni, Francuska sztuka wojny
2012 - Jérôme Ferrari, Le Sermon sur la chute de Rome (z franc. „Kazanie o upadku Rzymu”)
2013 - Pierre Lemaitre, Au revoir là-haut



Image and video hosting by TinyPic