Na Litwie kowieńskiej, nad brzegiem rzeki
Issy, przycupnęła schowana wśród lasów mała miejscowość – Ginia. Tam w dworku zubożałej
szlachty polskiej żyją razem ze swoim wnukiem Tomaszem Kazimierz i Michalina
Surkontowie. Pierwsza wojna światowa
rozdzieliła Tomasza z rodzicami podarowując mu jednocześnie dzieciństwo w
miejscu, gdzie stykają się dwie kultury – polska i litewska, dzięki temu
chłopiec mówi w obydwóch językach, często je mieszając.
Dolina Issy, to kraj baśniowy, przepełniony
magią. Mieszkańcy tej krainy nauczyli się żyć z istotami nadprzyrodzonymi,
bowiem
Osobliwością doliny Issy jest większa
niż gdzie indziej ilość diabłów. Być może spróchniałe wierzby, młyny, chaszcze
na brzegach są szczególnie wygodne dla istot, które ukazują się oczom ludzkim
tylko wtedy, kiedy same sobie tego życzą. Można powiedzieć, że te
nadprzyrodzone zjawiska są elementem litewskiego folkloru i nikogo z
mieszkańców nie dziwią. Zresztą mało kto boi się diabłów, ponieważ ich
ulubionym zajęciem jest taniec i zabawa.
Czasami pojawiają się również duchy osób,
które nie doznały ukojenia ani na ziemi, ani po drugiej stronie świata, czego
przykładem jest duch Magdaleny. Sami mieszkańcy również są nietuzinkowi, niektórzy wciąż wierzą w gusła.
Jak to
jest, ze jest się tym, kim się jest? Od czego to zależy? I kim byłby, gdyby był
kim innym? Jak to jest się wychować w miejscu, gdzie
mieszają się religia prawosławna z katolicką i dawnymi litewskimi wierzeniami?
Jak to jest być Polakiem na Litwie? Jak to jest być posiadaczem ziemskim o krok
stojącym od rozparcelowania ziemi wśród okolicznych chłopów? Ja to jest być
małym chłopakiem ze szlacheckiego rodu wychowywanym wśród chłopskich dzieci?
Odpowiedzi na te pytania są zagubione wśród
litewskiej przyrody, wśród której Tomasz żyje. Dla niego natura, tak pięknie i
plastycznie odmalowana na stronach książki, to życie, część jego „ja”. Wtapia
się w nią, przeżywa, żyje jej życiem. Ona odkrywa przed nim życiowe prawdy,
brutalność egyzstencji, a także erotyzm. Wchodząc do litewskich lasów, poznając
bogactwa fauny i flory, dojrzewa wewnętrznie, odnajduje swoją własną ścieżkę, którą powoli opuszcza świat dziecka, uczy się czym jest dobro, a czym zło. Na pograniczu tego, co zwierzęce i tego, co
ludzkie, żyć na wypadło i tak jest dobrze. Szczęśliwy Tomasz, który od progu
swojego życia miał swoją Arkadię, oazę szczęśliwości, gdzie z niewinnego
dziecka powoli przemieniał się w dorosłego. W przecudnym okolicznościach przyrody, w tym
magicznym miejscu poszukuje odpowiedzi na pytania kim jest Bóg, dowiaduje się, że świat dorosłych jest bardziej skomplikowany, niż się to na pierwszy rzut oka
wydaje, że to głównie gra póz i pozorów. Na końcu jego drogi pojawia się matka,
która przyjeżdża i zabiera go z kraju dzieciństwa – Litwy, do kraju dorosłości
– Polski.
Cieszę się, że przeczytałam ta powieść teraz,
kiedy potrafię docenić jej poetycki urok. Ta Litwa na kartach powieści żyje,
niemal czuć jej tętno. Przeczytanie „Doliny
Issy” było jak podróż do zapomnianych zakamarków krainy dzieciństwa. Wiele emocji,
wrażeń, które towarzyszyły Tomaszowi wydawało mi się znajomych i bliskich. Mój
świat, w którym dorastałam, mała wieś, a w nim dom z ogrodem, w którym
przepadałam na całe godziny podziwiając mrówki, ptaszki, smakując papierówki, zielony
agrest i niedojrzale truskawki (bo nie nadążały dojrzewać), wspinając się na orzech (włoski) i wyśpiewując piosenki w języku stworzonym na tą okoliczność. Życie
wśród kotów, psów, królików, kurek, kaczek i gęsi (które mnie nienawidziły z
wzajemnością). Zapach suszonego siana. Las niemal tuż za płotem, smak świeżych
jeżyn, malin i poziomek. Mama czekająca z kompotem z truskawek i pajdą chleba z
masłem. Radość, że nie pada i kolejny dzień mogę przepaść gdzieś wśród traw i
drzew… Nie mogę wyobrazić siebie taką, jaką jestem, gdyby nie miejsce, w którym
mogłam dorastać.
Miłosz napisał w „Rodzinnej Europie”: Czas dziecka nie jest taki jak czas
dorosłych: dzień przynosi tyle wrażeń, ile im daje miesiąc, miesiąc tyle, ile
rok. Tak właśnie było w dzieciństwie Tomasza i moim.
Czesław Miłosz, Dolina Issy, s. 292, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1981.
Zdania napisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.
----------------------------
Książkę przeczytałam w ramach wyzwań: "Trójka e-pik", "Tydzień bez nowości", "Projekt Nobliści", "Polacy nie gęsi, czyli czytajmy polską literaturę".
