czwartek, 31 października 2013

ANIA ZE ZŁOTEGO BRZEGU, Lucy Maud Montgomery

W Złotym Brzegu kwiaty pysznią się w ogrodzie, za płotem rozpościera się Dolina Tęczy, a dom pachnie chlebem, ciastami i potrawami przygotowywanymi przez Zuzannę, która jest jego dobrym, opiekuńczym duchem. Ania jest już stateczną panią doktorową, ale nie utraciła swoistej aniowej” iskry, wciąż potrafi wpatrywać się w wiosenną noc i sądzić, że jest zbyt piękna, aby w takową spać. Gilbert jest niezmiernie zapracowany, a po domu biega piątka dzieci, a Rilla jako szósta do kompletu właśnie pojawia się w Złotym Brzegu.

Jakże urocze dzieci mają Ania z Gilbertem! Jedno z nich zbiera dla Ani zawsze pierwsze pierwiosnki, drugie kupuje jej naszyjnik z pereł wierząc że są prawdziwe, jeszcze inne robi interesy z Bogiem, kiedy bardzo o czymś marzy...
Wszystko to zaś w atmosferze ciepła i miłości, a jeśli nawet zdarzają się mniejsze i większe tragedie w dziecięcym świecie, to leczone są smakołykami ze spiżarni Zuzanny, czułym słowem i pieszczotą Ani. Nic dziwnego, że do takiego domu garną się różne zwierzęta jak na przykład kot Odrobinek czy uroczy kos, czasami zaś do domowego ogniska w Złotym Brzegu pragnie się też przytulic ktoś zimny i ironiczny jak Mery Blythe.
W sielankowe życie wkradają się oczywiście większe i mniejsze troski, jak to w życiu, czy pod postacią choroby, czy też zwątpień Ani w miłość Gilberta.


Kolejny tom opowieści o Ani wzrusza i rozczula, jak zwykle, bo któż nie chciałby zamieszkać w „domu, w którym zawsze obchodzono nawet najdrobniejsze rocznice, szeptem opowiadano sobie małe sekrety”, ogrzać się jego ciepłem i miłością. Wspaniale czytało się w słotne, jesienne popoludnie.

______________
Lucy Maud Montgomery, Ania ze Złotego Brzegu, przeł. Aleksandra Kowalak-Bojarczuk, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2012, s. 355.


----------------------

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania Czytajmy Anię, W prezencie.



Image and video hosting by TinyPic

21 komentarzy:

  1. To chyba moja ulubiona część książek o Ani. Czytałam ją już kilka razy i zawsze chętnie do niej wracam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wlasnie skonczylam ja czytac po raz drugi, tak bylo mi potrzebne ogrzanie sie w cieple Zlotego Brzegu :)

      Usuń
  2. Mariolu, jak miło i ciepło zrobiło mi się od Twojej opowieści. Najbardziej jednak od Twojej wytęsknionej, nieustannie wypatrywanej obecności)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak milo czytac takie slowa:)
      Czestszej obecnosci nie moge obiecac, ale bede sie starac.
      Pozdrawiam Cie serdecznie i bardoz sie ciesze, ze tutaj zagladasz.

      Usuń
  3. Całą "Anię" czytałam wielokrotnie, ale już dawno bo w dzieciństwie. Chętnie bym wróciła do tego klimatu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie klimat Wyspy Ksiecia Edwarda jest magiczny, doskonaly na kazde smuteczki, ktorych ostatnio jakby mi przybywalo ciagle, totez chetnie stosuje Anie jako terapie na cale zlo :)

      Usuń
  4. Ach, podróż sentymentalna... Uwielbiam ten cykl. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja rowniez i mam nadzieje, ze z Ani nigdy nie wyrosne:)

      Usuń
  5. Coś w tym jest. Lubię się przenosić w tamte czasy i miejsce. To prawdziwa magia literatury.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie ksazki montgomery wlasnie takowe sa - magiczne. Smutno mi wiec, kiedy czytam, ze mlode pokolenie uwaza caly ten cykl za nudny i staroswiecki.

      Usuń
  6. Wspaniała jest cała seria o Ani - właśnie sprawiłaś, że za nią szczerze zatęskniłam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To moze wybierzesz sie w odwiedziny do Glen, czy tez do samego Zielonego Wzgorza?
      takie podroze jesienia swietnie poprawiaja humor.

      Usuń
  7. Czytałam tylko pierwszą część, no bo w końcu lektura, ale w sumie powinnam chyba sięgnąć po następne częsci serii :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesli lubisz czesc pierwsza, to i pozostale powinny Ci sie spodobac. Sama uwielbiam Anie i ciesze sie, ze teraz mam okazje czytac cykl po kolei.

      Usuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest 6 czesc, przed znana Ci "Rilla" jest jeszcze "Dolina Teczy".

      Usuń
  9. "Złoty Brzeg" i "Dolina Tęczy" należały do moich ulubionych tomów. Moimi ulubienicami były Nan i Di, każda po swojemu wyjątkowa.
    Muszę kiedyś zrobić sobie powtórkę z "Ani"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakze sie ciesze, ze Cie widze! Zaraz pojde poczytac, co sluchac w Twoim czytelniczym swiecie ;)
      Di i Nan sa urocze, rozbawiaja mnie do lez, a "Doline Teczy" zamierzam przeczytac jeszcze w tym roku.
      Ogolnie teraz mam taki czas, ze moglabym czytac na okraglo "Jezycjade" i "Anie", a inne ksiazki odlozyc.

      Usuń
  10. Właśnie zastanawiałam się nad przeczytaniem całej serii ponownie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Teraz do mnie doszło, że chyba nie przeczytałam całej serii z Anią, ale chętnie bym to nadrobiła :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Aj, muszę doczytać serię o Ani do końca, bo nadal tkwię na uniwersytecie :)

    OdpowiedzUsuń

Za Twój czas i każde pozostawione słowo bardzo dziękuję :)