W Złotym Brzegu kwiaty pysznią się w ogrodzie,
za płotem rozpościera się Dolina Tęczy, a dom pachnie chlebem, ciastami i
potrawami przygotowywanymi przez Zuzannę, która jest jego dobrym, opiekuńczym
duchem. Ania jest już stateczną panią doktorową, ale nie utraciła swoistej “aniowej”
iskry, wciąż potrafi wpatrywać się w wiosenną noc i sądzić, że jest zbyt piękna,
aby w takową spać. Gilbert jest niezmiernie zapracowany, a po domu biega piątka
dzieci, a Rilla jako szósta do kompletu właśnie pojawia się w Złotym Brzegu.
Jakże urocze dzieci mają Ania z Gilbertem!
Jedno z nich zbiera dla Ani zawsze pierwsze pierwiosnki, drugie kupuje jej
naszyjnik z pereł wierząc że są prawdziwe, jeszcze inne robi interesy z Bogiem,
kiedy bardzo o czymś marzy...
Wszystko to zaś w atmosferze ciepła i miłości,
a jeśli nawet zdarzają się mniejsze i większe tragedie w dziecięcym świecie, to
leczone są smakołykami ze spiżarni Zuzanny, czułym słowem i pieszczotą Ani. Nic
dziwnego, że do takiego domu garną się różne zwierzęta jak na przykład kot
Odrobinek czy uroczy kos, czasami zaś do domowego ogniska w Złotym Brzegu
pragnie się też przytulic ktoś zimny i ironiczny jak Mery Blythe.
W sielankowe życie wkradają się oczywiście większe
i mniejsze troski, jak to w życiu, czy pod postacią choroby, czy też zwątpień
Ani w miłość Gilberta.
Kolejny tom opowieści o Ani wzrusza i
rozczula, jak zwykle, bo któż nie chciałby zamieszkać w „domu, w którym zawsze obchodzono nawet najdrobniejsze rocznice, szeptem
opowiadano sobie małe sekrety”, ogrzać się
jego ciepłem i miłością. Wspaniale czytało się w słotne, jesienne popoludnie.
______________
Lucy Maud Montgomery, Ania ze Złotego Brzegu, przeł. Aleksandra Kowalak-Bojarczuk, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2012, s. 355.
----------------------
Książkę przeczytałam w ramach wyzwania Czytajmy Anię, W prezencie.

To chyba moja ulubiona część książek o Ani. Czytałam ją już kilka razy i zawsze chętnie do niej wracam :)
OdpowiedzUsuńWlasnie skonczylam ja czytac po raz drugi, tak bylo mi potrzebne ogrzanie sie w cieple Zlotego Brzegu :)
UsuńMariolu, jak miło i ciepło zrobiło mi się od Twojej opowieści. Najbardziej jednak od Twojej wytęsknionej, nieustannie wypatrywanej obecności)))
OdpowiedzUsuńJak milo czytac takie slowa:)
UsuńCzestszej obecnosci nie moge obiecac, ale bede sie starac.
Pozdrawiam Cie serdecznie i bardoz sie ciesze, ze tutaj zagladasz.
Całą "Anię" czytałam wielokrotnie, ale już dawno bo w dzieciństwie. Chętnie bym wróciła do tego klimatu :)
OdpowiedzUsuńDla mnie klimat Wyspy Ksiecia Edwarda jest magiczny, doskonaly na kazde smuteczki, ktorych ostatnio jakby mi przybywalo ciagle, totez chetnie stosuje Anie jako terapie na cale zlo :)
UsuńAch, podróż sentymentalna... Uwielbiam ten cykl. :)
OdpowiedzUsuńJa rowniez i mam nadzieje, ze z Ani nigdy nie wyrosne:)
UsuńCoś w tym jest. Lubię się przenosić w tamte czasy i miejsce. To prawdziwa magia literatury.
OdpowiedzUsuńDla mnie ksazki montgomery wlasnie takowe sa - magiczne. Smutno mi wiec, kiedy czytam, ze mlode pokolenie uwaza caly ten cykl za nudny i staroswiecki.
UsuńWspaniała jest cała seria o Ani - właśnie sprawiłaś, że za nią szczerze zatęskniłam:)
OdpowiedzUsuńTo moze wybierzesz sie w odwiedziny do Glen, czy tez do samego Zielonego Wzgorza?
Usuńtakie podroze jesienia swietnie poprawiaja humor.
Czytałam tylko pierwszą część, no bo w końcu lektura, ale w sumie powinnam chyba sięgnąć po następne częsci serii :D
OdpowiedzUsuńJesli lubisz czesc pierwsza, to i pozostale powinny Ci sie spodobac. Sama uwielbiam Anie i ciesze sie, ze teraz mam okazje czytac cykl po kolei.
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńTo jest 6 czesc, przed znana Ci "Rilla" jest jeszcze "Dolina Teczy".
Usuń"Złoty Brzeg" i "Dolina Tęczy" należały do moich ulubionych tomów. Moimi ulubienicami były Nan i Di, każda po swojemu wyjątkowa.
OdpowiedzUsuńMuszę kiedyś zrobić sobie powtórkę z "Ani"...
Jakze sie ciesze, ze Cie widze! Zaraz pojde poczytac, co sluchac w Twoim czytelniczym swiecie ;)
UsuńDi i Nan sa urocze, rozbawiaja mnie do lez, a "Doline Teczy" zamierzam przeczytac jeszcze w tym roku.
Ogolnie teraz mam taki czas, ze moglabym czytac na okraglo "Jezycjade" i "Anie", a inne ksiazki odlozyc.
Właśnie zastanawiałam się nad przeczytaniem całej serii ponownie :)
OdpowiedzUsuńTeraz do mnie doszło, że chyba nie przeczytałam całej serii z Anią, ale chętnie bym to nadrobiła :)
OdpowiedzUsuńAj, muszę doczytać serię o Ani do końca, bo nadal tkwię na uniwersytecie :)
OdpowiedzUsuń