wtorek, 20 sierpnia 2013

BŁĄD KOMISARZA PALMU, Mika Waltari



Komisarz Frans Palmu to jeden z najbardziej irytujących detektywów, jakich znam. Przekonałam się już o tym czytając „Kto zabił panią Scrof?”. Przy tym jest niezwykle zabawny, ze swoim kreowaniem się na wielkiego erudytę, zamiłowaniem do dobrych cygar, wykwintnych posiłków i przejażdżek taksówkami, za które nie znosi płacić. To śledczy w starym, dobrym stylu Sherlocka Holmes’a, który kolekcjonuje wszystkie ślady, dedukuje i jest zawsze kilka kroków przed całą resztą – swoimi współpracownikami oraz nami, czytelnikami.

„Błąd komisarza Palmu” zabiera nas do Helsinek, które tym razem są jakby na uboczu, nieco zamglone, a przez to kierujące naszą uwagę wyłącznie ku kryminalnej zagadce. Taivo Virta i tym razem jest narratorem powieści, dalej jest niedomyślny i gapowaty. Oprócz kariery policjanta osiągnął sukces jako autor powieści na temat morderstwa pani Scrof. To oczywiście nie znajduje uznania w oczach jego przełożonego, ale jestem przekonana, że Palmu skrycie zazdrości mu i wyższego wyksztalcenia i elokwencji i samej książki. Swoja sympatię dla młodego stażysty starannie ukrywa, dalej odnosi się do niego arogancko i wyśmiewa jego hipotezy śledcze.

Nic nie zapowiada, że senny poniedziałek zostanie zakłócony wiadomością o domniemanym wypadku helsińskiego playboya i milionera. W willi denata Brunona Rygsecka, udziałowca koncernu Rykamo, jest podejrzanie tłoczno, już z samego ranka zebrała się tam nie wiadomo po co finansowa elita Helsinek.  Waltari buduje akcję i kreśli bohaterów tak, że wszyscy są podejrzani, fotograficznie wręcz kreśli ich portrety oraz dba o detale. Każda osoba zresztą coś ukrywa i kłamie. Jakże uwierzyć, że Brunon pośliznął się na mydle, wpadł do basenu i utopił się we własnej łazience przy zgaszonym świetle? Aby rozwiązać tą zagadkę, w której dochodzenie opiera się tylko na poszlakach, Palmu musi poskromić swoją naturę i zagrać rolę kompletnego nieudacznika i bardzo przeciętnego detektywa tylko po to, aby na końcu złapać wszystkich w garść i wprowadzić w olbrzymie zdumienie.

Drugi tom cyklu o komisarzu Palmu podkreśla klasę Waltariego nie tylko jako twórcy powieści historycznych, ale także jako autora powieści kryminalnych. „Błąd komisarza Palmu” to klasyka gatunku, bez trupów ścielących się co drugą stronę, morza krwi i kaskaderskich pościgów, za to trzymająca w napięciu od pierwszej do ostatniej strony i zaskakująca zaskoczeniem. Sama oczywiście próbowałam rozwikłać zagadkę, ale bliżej było mi do stażysty Virty niż do Palmu, to zaś dla mnie także oznacza, że przeczytałam świetny kryminał.




__________
Mika Waltari, Błąd komisarza Palmu, przeł. Sebastian Musielak, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2011, s. 297.


--------------------

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania Czytamy literaturę skandynawską, Z literą w tle, Z półki - 2013, Book-Trotter.
Image and video hosting by TinyPic

18 komentarzy:

  1. Widzę, że czytasz Waltariego :) bardzo się cieszę i mam nadzieję, że udostępnisz te recenzje we wrześniu na stronie Jubileuszowych Lektur. Waltari ma wtedy okrągłą rocznicę urodzin :)

    Ja nie przepadam za tym autorem, chociaż dużo osób polecało mi "Egipcjanina Sinuhe", którego jeszcze nie czytałam. A że lubię tematykę starożytnego Egiptu, pewnie kiedy po niego sięgnę. Natomiast pozostałe książki tego autora raczej będę omijać z daleka :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moich notek nie pozaluje, tylko musisz i udostepnic mi znowu bloga:)

      Usuń
    2. Ależ ja ciebie stamtąd w ogóle nie wyrzuciłam :) wpadaj i wrzucaj notki kiedy tylko chcesz!

      Usuń
    3. Alez ja sie sama usunelam, bo nie pomyslalam wczesniej :)

      Usuń
  2. Zaczęłam swoją przygodę z Waltarim od tej właśnie książki, ale niestety nie spodobała mi się tak jak Tobie. Mam nadzieję, że kolejne spotkanie z tym autorem okaże się lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, ze nie kazdemu pasuje ten typ kryminalu. "Kto zabil pania Scrof?" jest podobne w stylu, wiec pewnie tez nie dla Ciebie :)

      Usuń
  3. O ja nieuświadomiona.. Nie wiedziałam, że pisał też kryminały! Jeszcze nie zdążyłam poznać tych historycznych, a Ty już kolejny kryminał poznałaś.. Nie wiem, kiedy ja to nadrobię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisal dokladnie trzy i to ponad 70 lat temu (w Polsce wydane po raz pierwszy calkiem niedawno), w Finlandii ciagle uwielbiane, moja kolezanka z pracy polecala mi tez filmy zrobione na ich podstawie, ale na razie nie mam pojecia co zrobic, aby je obejrzec. Podobno ta trzecia czesc najslabsza. Zobaczymy. Jesli lubisz kryminaly z myszka, to powinny ci sie spodobac.

      Usuń
  4. Uwielbiam Waltariego, ale znam tylko jego historyczne powieści. Kryminały maja na ogół negatywne recenzje, twoja jest wyjątkiem. Jak juz przeczytam trylogię rzymską po oba kryminały na pewno sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widocznie czytalysmy inne recenzje ;), ja poza Agata i Magda nie czytalam niepochlebnej opinii. Bardzo klasyczne w stylu, a ja takie bardzo lubie.

      Usuń
  5. A ja się zraziłam po "kto zabił Panią Skrof?" Słabe, nudne i niedopracowane, dlatego zrezygnowałam z dalszej lektury.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawde? Az sie usmiechnelam, bo wiele powiedzialabym o tej lekturze, ale nie ze jest slaba, nudna i niedopracowana. Ale ile czytelnikow, tyle opinii :)

      Usuń
  6. Ja podobnie jak Kasia Sawicka nie wiedziałam, że Waltari pisał też kryminały. Jesli uda mi się je zdobyć, przeczytam.
    Moja ulubiona książka tego autora to "Obcy przyszedł na farmę". "Egipcjanina" czytałam dawno temu i prawie nie pamiętam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie "Obcy przyszedł na farmę" laduje na mojej liscie do przeczytania.
      Dopiero odkrywam Waltariego i bardzo dobrze czyta mi sie jego ksiazki.

      Usuń
  7. Nie obejrzałam filmiku, który dodałaś, ale skoro podobała Ci się ta książka, to może i ja zapoznam się z tą serią. Chyba wreszcie przyszedł czas na sięgnięcie po kryminały, bo jedyny, jaki do tej pory przeczytałam w całości to ten pt. "Pies Baskerville'ów". :D I z tego co pamiętam, to Sherlock Holmes trochę mnie irytował.

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety nie do końca w moim typie, ale polece bratu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Waltari kojarzy mi się z powieściami historycznymi. Chętnie spróbuję kryminału :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kusisz i to bardzo, słyszałam już o tej powieści dobre opinie, więc tym bardziej chciałabym ją poznać :)

    OdpowiedzUsuń

Za Twój czas i każde pozostawione słowo bardzo dziękuję :)