Trzej jedenastoletni, mieszkający na przedmieściach Bostonu chłopcy - Sean Devine, Jimmy Marcus i Dave Boyles spędzają ze sobą sporo czasu poza szkołą. Jak to kumple - mają różnego rodzaju pomysły. Pewnego razu na środku ulicy dochodzi pomiędzy nimi do sprzeczki, która zostaje przerwana przez najeżdżający samochód. Wysiadają z niego dwaj mężczyźni o wyglądzie policjantów i zabierają ze sobą Dave’a. Młody Boyles wraca do domu po czterech dniach. Chłopiec, który wsiadł do samochodu nigdy już nie wrócił, na jego miejsce zjawił się ktoś zupełnie inny, odmieniony.
Po dwudziestu pięciu latach drogi trzech kumpli krzyżują się raz jeszcze, a to za sprawą zaginięcia córki Marcusa- sklepikarza z kryminalną, złodziejską przeszłością. Devine pracuje w policji, a Boyles prowadzi życie szarego człowieka…
Dennis Lehane napisał dobry, trzymający w napięciu kryminał. Dobrze nakreślił tło obyczajowe, które oddaje klimat przedmieść wielkich miast, gdzie żyją ludzie często na granicy prawa, pozbawieni złudzeń i nadziei na lepsze jutro, a rzadko kto ma czyste policyjne konto. Poruszony został bolesny problem molestowania seksulanego nieletnich i jego konsekwencje, nie tylko dla bezpośrednio dotkniętego, ale także dla jego najbliższych. Brak jakiekolwiek pomocy, wsparcia psychologicznego, a przede wszystkim ogromne niezrozumienie tej tragedii przez społeczeństwo, niesie ogromne konsekwencje na całe dorosłe życie. Jedno zdarzenie może wpłynąć tragicznie na los wielu osób. Wszystkie relacje pomiędzy kolegami zostają zniszczone, bo każdy z nich czuje się winny. Nie wiedzą, jak rozmawiać o tym, co zaszło, jak sobie wzajemnie pomóc i wybaczyć. Właściwie nikt z otoczenia nie wie, co z tym fantem zrobić, więc swoją niewiedzę i zażenowanie ukrywają pod maską drwiny. W konsekwencji mały chłopiec nigdy nie dorasta, chowa się w ciele dorosłego człowieka i stara się walczyć z lękiem każdego dnia, a jego kumple walczą z poczuciem winy.
W książce przygniatało mnie poczucie bezsilności. Urodzeni w biednej dzielnicy chłopcy mieli trudniej już na starcie, cokolwiek robili, wikłało ich to jeszcze bardziej w życie, z jakim chcieli skończyć, a widmo zatrzymującego się samochodu ciągle ich goniło. Tak naprawdę nie da się uciec od przeszłości, szczególnie w miejscach, gdzie wszyscy siebie znają i pamiętają zdarzenia sprzed wielu lat.
Wątek kryminalny w „Rzece tajemnic” jest istotny i dobrze poprowadzony, autor niejednokrotnie myli tropy i stopniowo dawkuje napięcie. Ważniejsze jednak wydają się być portrety psychologiczne trójki głównych bohaterów, ich relacje rodzinne oraz tło obyczajowe krańcowych dzielnic wielkich miast w latach siedemdziesiątych i końcu ubiegłego wieku. Dla mnie to akurat nie wada, a zaleta powieści.
Film w reżyserii Clinta Eastwooda oparty na motywach tej powieści jest również dobry, ale polecam obejrzenie go po przeczytaniu książki. Ja niestety zbyt dobrze go pamiętałam, aby czuć pełną satysfakcję z lektury.
Film w reżyserii Clinta Eastwooda oparty na motywach tej powieści jest również dobry, ale polecam obejrzenie go po przeczytaniu książki. Ja niestety zbyt dobrze go pamiętałam, aby czuć pełną satysfakcję z lektury.
Dennis Lehane, Rzeka tajemnic/Mystic River, przeł. Łukasz Nicpan, s. 495, Świat Książki, Warszawa 2003.
------------------------------
Książkę przeczytałam w ramach wyzwania „Z literą w tle”
