czwartek, 1 stycznia 2015

Plany na rok 2015

W tym roku nie zamierzam snuć żadnych czytelniczych planów. Ostatnie lata miałam bardzo ambitne, pięknie je realizowałam, ale za to zeszłorocznym nie zdołałam podołać. Czas na odpoczynek. Będę sięgać spontanicznie po książki z moich półek, bez planów, celów, no może poza jednym – czystą przyjemnością.
Książek oczekujących na przeczytanie mam masę, więcej niż jestem w stanie przeczytać przez rok. Niech więc mnie kuszą, wołają do mnie z półek, a ja będę je wyławiać i się w nich zatapiać. Mam cichą nadzieję, że znacznie częściej, niż w ubiegłym roku.

Książki, które czytam, pochodzą z moich własnych zbiorów. Nie pożyczam, bo nie mam gdzie ani od kogo. Taki jest koszt (zysk) życia na emigracji. Stworzyłam sobie tutaj pokaźną, miłą, polską biblioteczkę. Przez kilka lat nie mogłam zaspokoić czytelniczego głodu i tęsknoty za polskimi książkami. Wiem, mogę czytać po angielsku, ale... nie chcę. Mówię praktycznie tylko po angielsku, wyjątkiem są moi Synowie. Ciągle się dokształcam i czytam mnóstwo literatury fachowej po angielsku. Tęsknię za językiem polskim i dla przyjemności chcę czytać właśnie po polsku. Szczerze jednak muszę przyznać, że przesadziłam z ilością zakupionych książek. Czas zacząć więcej czytać, a mniej kupować. I to właśnie jest moje takie jedyne, cichutkie postanowienie na ten rok. Przeczytać więcej niż kupić. Trudne? Bardzo! Schowek w mojej ulubionej księgarni internetowej pęka w szwach, w koszyku już są książki, ale mogą poczekać. Ograniczenie zakupów nie będzie łatwe, bo tak bardzo chce się posiadać tytuły, które mnie kuszą i które, wydaje mi się, muszę mieć natychmiast. Wiem jednak, że na moich półkach jest mnóstwo książek, które „musiałam” mieć natychmiast i tak stoją sobie nieprzeczytane rok, dwa, trzy... wiem, nóg nie dostaną i nigdzie sobie nie pójdą obrażone, ale muszę poskromić tego osobistego muszmiecia.

Wiele pięknych książek czeka na przeczytanie i jakoś mnie to uwiera, że tyle czekają, a ja ciągle gonię za króliczkiem.

Niech więc ten rok będzie bez gonienia za czymkolwiek. Będę po prostu czytać i wierzę, że odnajdę dużo czytelniczych skarbów na swoich własnych półkach.

Życzę Wam i sobie wiele wspanialych lektur w Nowym Roku!

Image and video hosting by TinyPic

23 komentarze:

  1. I takich planów można dotrzymać :P ja też wolę nie snuć wielkich planów... kto wie co z tego wyniknie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez tak sadze:)
      Bez planow, tylko ksiazki i ja. Be zpresji, ze cos musze, powinnam, nie zdarze itp.

      Usuń
  2. Życzę Ci wspaniałego czytelniczego roku!
    Łączę się w braku planów czytelniczych i braku list "książki konieczne do przeczytania w 2015". Mam teraz podobną potrzebę - a spontaniczne sięganie po to, co akurat kusi na półce, jest wspaniałą rzeczą.
    Ograniczenie kupowania książek to ogromnie trudne zadanie, ale paradoksalnie może sprawić trochę przyjemności - wiem to po zeszłorocznym ograniczeniu. Powodzenia w spełnianiu tego planu.
    Próbujemy zrobić rzecz niemal niemożliwą - okiełznać (czyli w całości przeczytać) własny księgozbiór. Ciekawe, na ile to się uda w tym roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okielznac ksiegozbioru nie uda mi sie w tym roku z pewnoscia. W kolejnym tez pewnie nie.
      W zeszlym roku zdarzylo sie 6 miesiecy, kiedy nie kupilam ani jednej ksiazki! Wiec mozna:)
      A przy okazji plany zakupowe same sie zrewiduja i zostanie chec tylko na kilka ksiazek, a nie na kilkadziesiat czy kilkanascie.

      Usuń
    2. Ja też nie mam szans na okiełznanie go w ciągu najbliższych paru lat, ale przy obecnym podejściu na pewno z roku na rok będę tego coraz bliższa, Ty też :) Zresztą to przecież wspaniała zabawa - walka z nieposkromionym żywiołem książkowym.
      6 miesięcy bez kupionych książek... nie, tego nie udało mi się osiągnąć, ale wystarczy mi to, co wyszło: ograniczenie zakupów o dwie trzecie i zapanowanie nad nałogowym kupowaniem. Myślę, że w tym roku będzie jeszcze łatwiej - tym bardziej że remont mieszkania pochłania koszmarne pieniądze, więc naprawdę niewiele zostaje na książki i muszę głęboko rozważyć każdy zakup. Paradoksalnie - ma to swoje dobre strony.

      Usuń
    3. Wiec Ty tez masz swietny wynik w niekupowaniu :)
      Nalogowe kupowanie - wlasnie tego okreslenia mi brakowalo. Tak wlasnie robilam przez ostatnich kilka lat, a ze nie lubie tego uczucia zniewolenia przez jakikolwiek nalog - wiec teraz mowie nie!
      Zycze Ci, aby bylo latwiej :) I powodzenia w wiciu swojego gniazda.

      Usuń
  3. O to podobnie jak ja, również mam sporo tytułów które musiałam mieć natychmiast, bo muszę za chwilę przeczytać, a teraz stoją od kilkudziesięciu m-cy na półce lekko się kurząc ;)

    Życzę spełnienia postanowień w Nowym Roku!

    OdpowiedzUsuń
  4. Najlepiej nic nie planować, bo potem nie a aż tak wielkiego rozczarowania, gdy coś pójdzie nie tak. Niemniej jednak trzymam za Ciebie mocno kciuki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tylko taki maly planik:) lub pobozne zyczenie :)
      Nie rozpisuje juz postanowien na dwie strony i listy ksiazek do przeczytania. Tak chyba zdrowiej dla mnie :)

      Usuń
  5. Podoba mi się to "wyzwanie" nie "wyzwanie"-przeczytać więcej niż kupić, gdyż sama pomyślałam żeby zminimalizować w tym roku zakupy....chociaż oczy i serce mola już się rwą do pewnych tytułów.
    Natomiast plan mam jeden ....czytać z półek, bo spuchły i książki z nich czekają.....

    Pozdrawiam Nowo rocznie i życzę pomyślności....i byś nie przestawała tęsknić za tym co polskie....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rowniez goraco pozdrawiam. Czytanie z wlasnych polek to doskonaly plan, sama go bede realizowac namietnie w tym roku, moze dokopie sie wreszcie do ksiazek zakupionych kilka lat wstecz :)

      Usuń
  6. Oczywiście plany ograniczenia kupowania książek zanim się nie uszczupli zalegających na półkach rezerw są ze wszech miar słusznie. I ja takowe poczyniłam, po czym weszłam dziś do antykwariatu i przybyły dwie kolejne książki. Ale oczywiście rozumiem i popieram założenie nie tworzenia planów, nie zakładania ile i czego będziemy czytać, a czytania dla samej przyjemności z czytania. Życzę ci, aby ten nowy rok pozwolił ci na realizację tego, co chciałabyś, aby się udało zrealizować (mieć czas także na czytanie).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! Miec czas na czytanie tego sobie wlasnie zycze! To bedzie rowniez oznaczac, ze w innych dziedzinach mojego zycia bedzie bardizje poukladanie i mniej nerwowo :)
      Poniekad ciesze sie, ze nie mam tutaj antykwariatu z polskimi ksiazkami, bo wtedy mialabym pewnie zakupy niekontrolowane i nie ograniczylabym sie tylko dwoch ksiazek, a wyszlabym z kilkoma siatkami.

      Ciesze sie tez, ze nie przyjmuje ksiazek do recenzji, czytam to, co chce. Nie, nie potepiam recenzjowania ksiazek, ale mnie by to bardoz ograniczalo. Wyzwania tez bawily mnie kiedys, a pozniej poczulam wewnwtrzny przymus czytania ksiazek, na ktore akurat moze w danej chwili nie mialam ochoty. Zabawa gdzies sie skonczyla i teraz juz tak nie chce - czytac co miesiac wyznaczone ksiazki, bo moze chcialabym inne. Stad zostaly tylko wyzwnaia bezterminowe lub dlugoterminowe.

      Usuń
  7. Ja też raczej nie robię planów czytelniczych na nowy rok, życie i tak je potem zmienia wedle uznania. :) Wszystkiego dobrego w nowym roku. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje i wzajemnie. Wlasnie zycie - pozmienialo mi wszystko w zeszlym roku i teraz juz nie planuje.

      Usuń
  8. Sama przez długi czas "goniłam króliczka", kupowałam co tylko wpadło mi w ręce i w efekcie nazbierało mi się mnóstwo nieprzeczytanych książek. Od zeszłego roku mam dużo mniej wolnego czasu i postanowiłam ograniczać zakupy. Czytam to, co mam na półkach i zaległości maleją z miesiąca na miesiąc :)
    Pozdrawiam i mam nadzieję, że w swoich zaległych zbiorach znajdziesz niejedną perełkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rowniez cieplo pozdrawiam.
      Na perelki bardzo licze, mam nadzieje, ze zachwyci mnie niejedna ksiazka.
      Gratuluje ogarniania ksiegozbioru!

      Usuń
  9. Mariolek, ja juz nie mam gdzie ksiazek upychac a biorac pod uwage, ze moze nas czekac kiedys przeprowadzka, dalsze kupowanie to samobojstwo. Dlatego postanowilam, z ciezkim sercem, kupic czytnik.
    Ale nie wiem czy to dobry pomysl, bo czy przez to ilosc ksiazek sie zmniejszy? No, na polkach przynajmniej nie przybedzie. :)
    Dobrego Roku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubo, czytnika nie kupie, bo skonczy sie tak, ze zapcham go ksiazkami, to raz. Dwa - zazwyczaj te ksiazki, ktore interesuja mnie na juz ie sa dostepne na czytnik. Mam plan czytac wlasne, oddawac jednorazowki, nie trzymac makulatury;)
      Moze jakos to ogarne :)

      Usuń
  10. życzę dużo zdrowia i spokoju w Nowym Roku. Niech dobre książki będą ucieczką, przystanią, wytchnieniem.
    pozdrawiam
    tommy z Samotni

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pieknie dziekuje za piekne zyczenia!
      I wzajemnie!

      Usuń

Za Twój czas i każde pozostawione słowo bardzo dziękuję :)