środa, 6 lutego 2013

TYM RAZEM SERIO, MAŁGORZATA MUSIEROWICZ


           Nie napisałam jednak prawdziwej Autobiografii, tylko opowiedziałam o Dobrych Ludziach, którzy naprawdę istnieją i istnieli, a którzy przesunęli się przez przydzielone mi pasmo, jak smugi światła. Przesunęli się – ale w tajemniczy sposób pozostali.
Chciałam, pisząc o nich wszystkich, uprzytomnić sobie i moim Czytelniczkom, że tak właśnie wyglądają wszystkie biografie. Nikt nie jest dziełem wyłącznie samego siebie. Na to, kim jesteśmy i czegośmy dokonali, składa się suma świateł i suma cieni, którymi obdarzyli nas wszyscy ludzie, przesuwający się przez nasza drogę. Wiem, że nie dałabym sobie sama rady ze swoim zadaniem: z życiem, gdyby nie pomoc tych Ludzi lub choćby tylko ich obecność”.

Czytając autobiografię nie szukam pikantych szczegółów, skandalików, rzeczy bulwerujących. Szukam w nich człowieka, który myśli, czuje, kocha. Chcę poznać bliżej daną osobę, zbliżyć się do jej wnętrza na tyle, na ile mnie wpuści. Wiadomo, że każdy ma takie zakamarki duszy, które przeznaczone są tylko dla niego samego lub najbliższych.

Z „Tym razem serio” Małgorzaty Musierowicz dowiedziałam się o korzeniach pisarki, o historii jej dziadków, a także wspaniałych wujków i cioci. Wzruszające to historie, za gardło chwyta wylewająca się miłość, szacunek i rodzinne poczucie humoru. Liczne anegdoty, opowiastki, rozświetlają strony uśmiechem. Z rozczuleniem oglądałam Album Rodzinny zaprezentowany na ostatnich stronach książki, postaci, o których tak pięknie opowiada pisarka, ożywiły się w mojej wyobraźni, doszukiwałam się podobieństwa, przypominałam sobie różne szczegóły z ich życia, zaglądałam w oczy Nauczycielom autorki, którzy wywarli tak ogromny wpływ na jej życie.
Pięknie pisze o ciężkiej pracy, jaka wykonywali członkowie jej rodziny, ale także o stole, który ich łączył po trudnym dniu. Teraz już wiem dlaczego w swojej twórczości sporo czasu poświęca jedzeniu i gotowaniu.

Znajdziemy w tej książce sporo szczegółów z jej życia uczniowskiego, studenckiego, a później jako poczatkującej graficzki i pisarki. Poniekąd się domyślałam, że tak z uczuciem opisany dom Żaków z „Szóstej klepki” autorka musi znać bardzo dobrze. I faktycznie – w tym domu mieszkała. Jak pisze: „(...) może chodzi tez chodzi o to, ze tylko takie domy, w których już długo ktoś mieszkał, maja swoja dusze. Są prawdziwymi domami”. Wiele epizodów ze swojego życia, osób, które były dla niej ważne, przemyciła do swoich książek. Jakże inaczej teraz będę czytać kolejne tomy Jeżycjady!

Cytat, który przytoczyłam na początku wzruszył mnie bardzo. Tak wiem, że to taka „oczywista oczywistość”, ale sprawił, że wróciłam do moich „smug światła”, które rozświetlały i rozświetlają moje życie. Do moich Dziadków, do wspanialej Nauczycielki, którą dane mi było spotkać na swojej drodze, do moich Rodziców, Brata... To oni sprawili, że jestem, jaka jestem, że myślę tak jak myślę, że czuję tak jak czuję i że brzydzę się tym, czym się brzydzę. Bez nich nie byłoby mnie wcale. Czy ich doceniłam i doceniam dostatecznie? Czy wiedzieli i wiedzą, jak bardzo są dla mnie ważni?

Bez wątpienia ten rok upłynie mi pod znakiem Małgorzaty Musierowicz. Wróciłam do jej książek i wcale nie czuję się rozczarowana, obudziły one na nowo mieszkającą we mnie młodą czytelniczkę. Te emocje, które kiedyś mi towarzyszyły schowane były tylko głęboko, ale nadal tam są, takie same jak kiedyś. Czar nie prysnął i bardzo się z tego cieszę. Te książki przynoszą mi pocieszenie i są plasterkiem dla mojej duszy i serca. „Tym razem serio” jest niejako dopełnieniem mojej podróży po świecie Małgorzaty Musierowicz, która na kilkudziesięciu stronach odsłoniła rąbek swojej prywatnej historii. Przede mną jeszcze „Frywolitki” w trzech odsłonach, kilka innych książek popełnionych przez pisarkę oraz „Małomówny i rodzina” od którego zaczęło się pisarstwo Małgorzaty Musierowicz. „Tym razem serio” wlała w moje serce wiele ciepła, dała wiele tematów do przemyśleń. Jako miłośniczce „Jeżycjady” i twórczości Małgorzaty Musierowicz (Tak! Sadzę, że mogę siebie już tak nazwać!) podobała się bardzo.

 _______________

Małgorzata Musierowicz, Tym razem serio, Wydawnictwo Akapit Press, 1994, s. 115.

-----------------------


Image and video hosting by TinyPic

23 komentarze:

  1. Do pani Musierowicz czuję duży sentyment dzięki Jeżycjadzie. "Tym razem serio" czytałam kilka miesięcy temu i urzekła mnie swoim ciepłem, choć czułam lekki niedosyt, że tak szybko się skończyła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lekki niedosyt jest, bo chcialoby sie, aby takie historie byly dluuugie i nigdy sie nie konczyly.

      Usuń
  2. Fajna recenzja, ale niestety nie lubię Musierowicz:( tym razem się nie skuszę :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem to. Sama nie sięgnełabym po autobiografie nielubianego przeze mnie pisarza :)

      Usuń
  3. Nie znam osobiście nic poza tytułami tej autorki. Nie czytałam ani jednej jej książki... Może spróbuję, ale nie wiem od której zacząć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam zaczac od pierwszego tomu Jezycjady "Szosta klepka" lub od "Frywolitek".

      Usuń
  4. W czasach szkolnych czytałam dużo książek Musierowicz i miałam wielki sentyment do tej pisarki. Teraz nieco mój gust czytelniczy się zmienił, ale mimo wszytko, jak znajdę chwilę, to poczytam „Tym razem serio” :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z sentymentu do pisarki naprawde polecam przeczytac:)

      Usuń
  5. Wiesz, że chyba już z dziesięć lat poluję na tę książkę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesli masz ochote przeczytac, to moge Ci pozyczyc, bo pozbywac sie jej nie mam ochoty. Nie mieszkam w Polsce, wiec musialabys dluzej poczekac na przesylke pocztowa. Jesli sie zdecydujesz, to daj znac na @ lub tutaj.

      Usuń
  6. Już od dobrych paru lat mam zamiar przeczytać CAŁĄ Jeżycjadę, ale zawsze coś mi przeszkadza w przebrnięciu przez ,,Brulion Bebe B.". Musierowicz jest moją ulubioną polską autorką, dlatego z pewnością przeczytam kiedyś i ,,Tym razem serio". :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mysle, ze jako dopelnienie Jezycjady bedzie idealna:)

      Usuń
  7. Uwielbiam twórczej tej pisarki, więc oczywiście muszę przeczytać tą książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieje, ze zdobedziesz w jakies bibliotece. Dawno nie bylo wznowienia, gdzies wyczytalam, ze sama autorka nie zyczy sobie wznowien, ale na czy to prawda, czy plotka - teog nie wiem.

      Usuń
  8. Kocham M. Musierowicz i mogłabym w każdej chwili swojego życia wracać do Jeżycjady:) "Tym razem serio" jeszcze nie czytałam, ale zrobiłaś mi wielkiego smaka. Jutro akurat jadę do rodziców i zamierzam wstąpić do mojej ukochanej biblioteki. Mam nadzieję, że znajdę tę książkę:) Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Julio, trzymam kciuki, aby biblioteczne lowy sie udaly. Ty, taka milosniczka Jezycjady, na pewno wzruszysz sie ta ksiazka:)

      Sle moc serdecznosci.

      Usuń
    2. Niestety w bibliotece nie mają tej książki;( Muszę szukać gdzieś indziej:)

      Usuń
    3. Kurczaki, mam nadzieje, ze Ci sie uda ja zdobyc. Bede trzymac kciuki.

      Usuń
  9. Nawet jest gdzieś audiobook !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest swietna wiadomosc! Wiele milosniczek Musierowicz na pewno sie ucieszy:)

      Usuń

Za Twój czas i każde pozostawione słowo bardzo dziękuję :)