Czas akcji pierwszego tomu przypada na lata 1925-1937. Na szczegółowym i burzliwym tle historycznym zostały przedstawione dzieje rodziny Borysa Gradowa, jego żony Mary, a także ich dzieci: Nikity, Cyryla i Niny wraz z ich partnerami życiowymi. Trudno byłoby o bardziej skomplikowaną rodzinę. Borys jest wybitnym chirurgiem, bardzo cenionym w kraju; Mary, z pochodzenia Gruzinka, zakochana jest w Szopenie; Cyryl jest fanatycznym marksistą; jego brat Nikita oficerem Armii Czerwonej, a Nina jest poetką i trockistką. Takie połączenie w owym czasie może zwiastować tylko ogromne kłopoty. Oprócz postaci fikcyjnych mamy także postacie historyczne: Stalina, Berię, Trockiego i wielu innych decydentów tamtych czasów. Niektóre z nich są tylko wspomniane, inne odgrywają większą rolę w powieści.
Pierwszy tom „Moskiewskiej sagi” dopiero rozkręca akcję, poznajemy najważniejsze postaci, ale także doświadczamy metod działania byłego ZSRR: inwigilacje, aresztowania, „niezawodne” metody śledztwa, spiski, oczernienia.
W książkę trzeba się wgryźć i to porządnie. Pierwsze kilkadziesiąt, a może nawet więcej stron, to przedstawienie sytuacji w kraju, nastrojów wśród narodu, przybliżenie głównych obozów politycznych. Mimo, iż historię tego okresu znam dobrze, to dosyć mozolnie brnęłam przez powieść. Być może dlatego, że nie jest to mój ulubiony kawałek historii, a może jeszcze inaczej – jest to paląca mnie część historii, która uwiera i boli.
Największą zaletą tej książki są jej bohaterowie, pełni entuzjazmu, rzucający się w wir walki w obronie ideałów, w które wierzą. Często bardzo uduchowieni, patetyczni. Nie ma tutaj nijakiej postaci, każda jest żywa, prawdziwa. Do jednych czujemy natychmiastową sympatię, do innych wielką niechęć. Między stronami książki czuć strach tych, których chciano unicestwić, wszechogarniający terror i kompletną bezsilność wobec tych, którzy mieli w rękach władzę.
Mimo naszpikowania książki faktami historycznymi, wątkami politycznymi (ale czy można pisać o tych czasach w inny sposób?) czyta się doskonale. Tragiczne losy rodziny Borysa Gradowa śledziłam z ogromnym zainteresowaniem, ale i bólem, poczuciem niesprawiedliwości. To jak czytać o losach wielu rosyjskich rodzin, których spotkało morze cierpienia ze strony rządzących. A przecież wiedziałam, że to dopiero przedsmak tragedii...
Tom pierwszy "Moskiewskiej sagi" jest dobrą książką, pewnie oceniłabym go jeszcze wyżej, gdyby nie potężna dawka politycznego bełkotu wychodzącego z ust niektórych bohaterów. Bełkotu, który przyprawia mnie o złość i frustrację. Po kolejne tomy sięgnę, ale muszę odsapnąć i przygotować się psychicznie. Wiem, że w kolejnych tomach bolszewicy będą dręczyć i mordować nie tylko swoje dzieci, ale także ich rodziny, bliższych i dalszych znajomych, a w rezultacie cały kraj. Muszę znowu trochę nabrać dystansu do tych spraw, ale czy w ogóle potrafię?
________________
Wasilij Aksionow, Pokolenie zimy. Moskiewska saga tom 1, przeł. Maria Putrament, Wydawnictwo Amber, Warszawa 1999, s. 319.
---------------------------
Książkę przeczytałam w ramach wyzwania "Rosja w literaturze", "Z półki - 2013", "Trójka e-pik" (10/32).

Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńDroga Alicjo, po "Pokonanych" pewnie siegne, bo czekaja u mnie na polce. Zdecydowalam sie najpierw siegnac po "Moskiewska sage". O obydwoch ksiazkach sporo czytalam i ciesze sie, ze bede mogla je poznac:)
UsuńPolityka w książkach - a fe! Ale zarówno opis jak i okładka powieści są zachwycające - jestem na tak :)
OdpowiedzUsuńW tej ksiazce jest ona nieodzowna, a sama historia chwyta za serce.
UsuńTez jestem na tak i z pewnoscia siegne po kolejne tomy.
Za politycznym bełkotem wprawdzie nie przepadam, uwielbiam za to historie rodem z Rosji, myślę więc, że Moskiewska Saga to coś jak najbardziej dla mnie.
OdpowiedzUsuńAksionowi udalo sie wspaniale utrwalic na stronach powiesci ta slynna rosyjska dusze. To wlasnie powoduje, ze jestem w stanie przymknac oko na politykowanie, ktorego prywatnie unikam jak ognia.
UsuńCzytałam dawno temu, a teraz właśnie udało mi się zdobyć drugi tom... powoli skompletuję sobie całość i wtedy ruszę z ponowną lekturą, a także obejrzę serial :) A jeśli się zniecierpliwię, to po prostu pożyczę z biblioteki :)
OdpowiedzUsuńSerial musz ei ja koniecznie zobaczyc, slyszalam wiele dobrego na temat tej adaptacji. Z tym, ze dopiero po skonczeniu sagi, jak zwykle w moim przypadku.
UsuńNiestety czasem trochę polityki, szczególnie w taką powieść, wsadzić trzeba. ja tego nie widziałam, przeleciałam przez całą sagę jak burza, mam ją na półce i na pewno jeszcze raz kiedyś przeczytam. Serial był też pokazywany w polskiej TV więc powinien być dostępny z dialogami. Jest równie świetny i ma fantastyczną obsadę, kto ogląda filmy rosyjskie, ten wie.
OdpowiedzUsuńDziekuje za polecenie serialu, jak juz wczesniej napisalam, na pewno obejrze. Lubie rosyjskie filmy i ich specyficzny klimat, jestem bardzo ciekawa, jak tworcy oddali ten bolesny klimat.
UsuńCo do polityki, to masz racje, w tej ksiazce jest ona konieczna, aby zrozumiec w jakich czasach przyszlo zyc glownym bohaterom.
Moja pierwsza myśl przy czytaniu Twojej recenzji: oj, chcę to przeczytać, te wątki historyczno-polityczne muszą wciągać. A druga myśl: czy wytrzymam to psychicznie? No i sama nie wiem. W każdym razie jestem ciekawa, co napiszesz po kolejnym tomie.
OdpowiedzUsuńodpowiem z mojego punktu widzenia, za autorkę bloga, a raczej zanim ona napisze coś od siebie - to przede wszystkim jest wspaniała powieść, a że ma wątki też trudne, polityczne, to dodaje jeszcze smaczku.
UsuńWątki trudne i polityczne jak najbardziej mnie kuszą - natomiast nie zawsze jestem pewna, czy udźwignę dany ciężar emocjonalny tekstu. Zależy to przede wszystkim od mojego stanu psychicznego - więc wiem, że teraz na przykład nie miałabym na taką książkę sił. Za kilka miesięcy - pewnie już tak. Poza tym bywają książki, których ze względu na pewne treści/emocje zwyczajnie się boję - i choć pociągają, to jednocześnie przełamanie strachu wymaga wysiłku.
UsuńBibliopatko - też tak miałam,ale przełamałam się Pokojem Emmy Donoghue. Nie chciałam ze względu na treść, myślałam, ze nie uniosę ciężaru emocji tam zawartych, ale mój book club powziął decyzję o przeczytaniu i jednak się zmusiłam - nigdy jej nie zapomnę. A autorka od tego czasu moja ulubiona
UsuńPrzełamać strach na pewno warto, więc i książkę opisywaną przez Imani, i wspomnianą przez Ciebie będę miała w pamięci.
UsuńPrzyznaje, ze chyba w niewlasciwym momencie siegnelam po ta ksiazke. Zmeczenie i ogrom problemow w prywatnym zyciu spowodowal jeszcze bolesniejszy odbior prozy Aksionowa.
UsuńKolo "Pokoju" kraze juz od momentu premiery, pewnie kiedys i ja sie zdecyduje.
"Pokolenie zimy" to dobra ksiazka, co do tego nie ma watpliwosci.
UsuńKsiążka zdecydowanie dla mnie - obawiam się tylko "politycznego bełkotu" o którym piszesz, gdyż wolę nie zbliżać się do takich tematów. Widzę jednak, że książka posiada wiele innych zalet, jestem bardzo zainteresowana tą sagą. :)
OdpowiedzUsuńKsiazka z pewnoscia jest wartosciowa, ma duze szanse sie spodobac Tobie.
Usuń