Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Khaled Hosseini. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Khaled Hosseini. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 5 marca 2015

I GÓRY ODPOWIEDZIAŁY ECHEM, Khaled Hosseini

„I góry odpowiedziały echem” kupiłam zaraz po premierze w październiku 2013 roku. Nie mogło być inaczej, wszak Khaled Hosseini wpisał się na listę moich ulubionych autorów dwoma poprzednimi powieściami. „Chłopiec z latawcem”, jak i „Tysiąc wspaniałych słońc” mnie zachwyciły. Poprzeczkę dla „I góry odpowiedziały echem” miałam więc ustawioną bardzo wysoko. Na książkę oczywiście się nie rzuciłam, koiła mnie raczej myśl, że w razie czytelniczego dołka mam w swojej biblioteczce coś, co ma duże szanse mnie z owego dołka wyciągnąć. Ostatnio jednak przyglądam się szczególnie tym książkom, które były moimi absolutnymi muszmieciami, które musiałam mieć natychmiast i trochę mi smutno, że zrobił się z nich pokaźny nieprzeczytany stos.

Czy książka „I góry odpowiedziały echem” zachwyciła mnie? Nie. Nie mogę jednak napisać, że mnie zawiodła. To wciąż dobra powieść, którą przeczytałam prawie w całości (poza końcówką) ze sporym zainteresowaniem. W czasie czytania starałam się zapomnieć to, co przeczytałam na okładce, bo miałam tylko rzucić okiem, a okazało się, że znowu za dużo mi streścili! Jakie to irytujące! 

Khaled Hosseini z pewnością potrafi snuć opowieść, która w tym przypadku jest jak puzzle, każda historia odkrywa inny kawałek obrazu. Abdullah i Pari to kochające się rodzeństwo, które zostało rozdzielone. Nie będziemy jednak śledzić drobiazgowo ich losów przez kilkadziesiąt lat, aż do ich ponownego spotkania (bo przecież nie mamy wątpliwości, że kiedyś się znowu połączą, zazwyczaj taki jest sens podobnych powieści), poznamy za to koleje losu innych ludzi, w mniejszym bądź większym stopniu z dziejami rodzeństwa połączone. 
Pytanie jest takie, czy tych wątków nie jest zbyt dużo? Sama uwielbiam obszerne, rozlegle powieści, ale czy naprawdę konieczna jest historia Greka, który wynajmuje po wielu latach dom, w którym mieszkała kiedyś Pari? I co właściwie ona wnosi do całej historii? Chyba że ma to być hołd złożony ludziom, którzy swoje życie poświecili na to, aby ratować dzieci, które ucierpiały w afgańskich walkach. Akurat uczepiłam się tego wątku, bo jakoś najmniej mnie wciągnął. Tak, owszem – życie bywa zaskakujące, ale mnogość niezwykłych historii trochę przytłacza i jest podejrzliwa. Cóż, wolałabym więcej Abdullaha i Pari, mniej innych bohaterów. Autor jednak użył ich historii praktycznie tylko jako punktu wyjściowego i jako klamry spinającej wszystko inne. Jego prawo, ale odnoszę wrażenie, że niektóre sznurki jakoś mu się wymykają z rąk.

Z jakiegoś powodu Khaled Hosseini uznał napisanie powieści „I góry odpowiedziały echem” za ważne. Na pewno to, czym zajmuje się jego fundacja znajduje odzwierciedlenie w wielu wątkach poruszonych w książce. Ale czy tylko o to chodzi? Może autor chciał opowiedzieć nam o tym, co dla niego samego jest ważne w danej chwili, co łączy się z jego życiem. Sam pochodzi z Afganistanu, chociaż wychował się poza jego granicami, a zanim został pisarzem wykonywał zawód lekarza. Pochodzi właśnie z pokolenia, o którym pisze w swojej książce – tych Afgańczykach rozproszonych po całym świecie. Wśród nich są zapewnie bracia i siostry, którzy zostali odseparowani od siebie, bo rodzice musieli sprzedać jedno z nich, ale także tacy, których rozdzieliła polityka i wojna. Jeśli ktoś przyjrzy się życiorysowi autora to znajdzie punkty zbieżne z najnowszą książką. Ojciec dyplomata, matka-nauczycielka o dosyć swobodnym, jak na Afgankę, prowadzeniu się (prototyp Nili Whadati?), przebywali we Francji, a osiedlili się w Stanach. Khaled Hosseini sam przyznał w jednym z wywiadów, że wątek afgańsko-amerykańskiego lekarza jest jak najbardziej autobiograficzny.
Ciekawa jestem w jakim kierunku rozwinie się pisarstwo Hosseini’ego. O jakich historiach opowie nam następnym razem? Nie mam wątpliwości, że sięgnę po jego kolejną książkę, bo i ta ostatnia, mimo, że nie moja ulubiona, dostarczyła mi wiele emocji podczas czytania. Poza tym przecież z powodu jednej słabszej książki nie będę skreślać pisarza. Pytanie, czy ten nowy, starszy Hosseini mi się spodoba, czy będę woleć tego młodszego z "Chłopca z latawcem". 



_________________
Khaled Hosseini, I góry odpowidzialy echem, przeł. Magdalena Słysz, Wydawnictwo Albatros A. Kuryłowicz, Warszawa 2013, s. 447.



Image and video hosting by TinyPic