„Na Gwiazdkę” Małgorzaty Musierowicz, ogrzała
moje serce i przyniosła mi dużo radości w ten przedświąteczny czas. Ta
skromnego rozmiaru książeczka, nostalgiczna i nastrojowa, napisana jest z
typowym dla Małgorzaty Musierowicz pazurem i przyprószona leciutko mgiełką
humoru. Dokładnie tego potrzebowałam, aby odetchnąć od gorączkowych
przygotowań, kolejek, pakowania prezentów i kolejnej blachy upieczonych
ciasteczek.
We wstępie Autorka pisze, że to niby taki mały
poradnik dla młodych czytelniczek, o tym jak przygotować Boże Narodzenie, „z pewnymi sugestiami kulinarnymi, ale też i o charakterze ogólniejszym”.
Kiedy czytałam tą książkę szczerze żałowałam, że sięgnęłam po nią tak późno, bo
tam i przepis na doskonale pierniczki, piernik i tort makowy się znajdzie. Nawet
przypomnienie, kiedy trzeba ukisić barszcz! A tu już menu świąteczne obmyślone
i nawet niektóre podpunkty wykonane! Nic to, wykorzystam w przyszłym roku. Przepisy przeplatają się z pięknymi opowieściami, niektóre są zaczerpnięte z życia pisarki, niektóre z historii. Cudnie
je się czyta wciśnięte pomiędzy fragment wiersza i przepis „który zawsze
wychodzi”. Pani Małgorzata uchyliła dla nas drzwi swojego domu i życia
pozwalając podglądać, jak u niej szykuje się do Świąt. Przypomina nam, że
oczekiwanie na Święta należy rozpocząć w pierwszym dniu Adwentu, i nie tylko o
te wizualne aspekty chodzi, ale głównie o przygotowanie samych siebie.
„Dlaczego
niektórzy ludzie właśnie w Wigilie stają się tak nieznośni dokuczliwi?
Tego
wieczoru czekamy, aż urodzi się Miłość. Ona wciąż się odradza na nowo, jest
bezbronna jak małe dziecko i – tak jak ono – wymaga, żeby ja przyjąć całym
sercem, żeby się o nią zatroszczyć, żeby skupić na niej uwagę.
Wtedy
rozkwita.
Ale
człowiek, który kogoś skrzywdził, który uczynił coś niegodziwego albo
zaprzeczył sam sobie, popada w dziwną rozpacz i szydercze rozdrażnienie, kiedy
w wieczór poprzedzający przybycie Miłości musi sobie nagle uprzytomnić, że się jej sprzeniewierzył”.
Z przyjemnością poczytałam sobie o rodzinnej
tradycji robienia ozdób choinkowych, wśród których ptaszki i aniołki mają szczególne miejsce. Z tyłu książki można znaleźć szablony do ich własnoręcznego
wykonania! Małgorzata Musierowicz w przepiękny sposób
opowiada o swojej fascynacji jednymi i drugimi.
Uwielbiam takie zwyczajne, ale bardzo intymne
wyznania, wtedy mam wrażenie, że pisarz to człowiek, a nie postać na cokole.
Ta książka z pewnością zawita u mnie i za rok
i za dwa... Pokuszę się kiedyś pewnie na wypróbowanie przepisów, ale to nie z
ich powodu będę do niej wracać. To ciepło z niej bijące, mądrość i radość
oczekiwania na Święta będą tym magnesem. Prawdziwy miód na moje serce i lek na przedświąteczny stres.
__________________________
Małgorzata Musierowicz, Na Gwiazdkę, Wydawnictwo Akapit Press, Łódź 2007, s.144.
Zdania napisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.
----------------------
Książkę przeczytałam w ramach wyzwania "Znalezione pod choinką", "Polacy nie gęsi, czyli czytajmy polską literaturę!", "Trójka e-pik".

Nie wiedziałam, że Małgorzata Musierowicz napisała taką książkę, koniecznie muszę nadrobić znajomość jej twórczości. Postaram się zdobyć tę książeczkę przed przyszłymi świętami :)
OdpowiedzUsuńSama niedawno ja odkrylam, co mnie bardzo cieszy, bo ksiazka naprawde umilila mi przedswiateczny czas.
UsuńŻałuję, że nie przeczytałam takiej książeczki. Choć wczoraj w bibliotece szuakałam "Noelki", ale niestety nie było :(
OdpowiedzUsuńPozno przygotowalam sie pod wzgledem ksiazkowym do nadchodzacych Swiat. Zaluje. Moglam to zrobic juz w listopadzie. "Noelka" jest swietna na ten czas. Wlasnie sobie podczytuje podczas mieszania w garnkach:)
UsuńMala Mi, moze w nastepnym roku sie uda, czego zycze:)
O książce nie słyszałam ,a szkoda, poszukam jej :)
OdpowiedzUsuńW ogole mam wrazenie, ze malo kto o niej slyszal. "Jezycjada" kroluje:)
UsuńZ pewnością przeczytam, ponieważ uwielbiam książki tej autorki :)
OdpowiedzUsuńSadze, ze to fajna odmiana po "Jezycjadzie":)
UsuńTę książkę chyba czytałam, ale z Bożym Narodzeniem niezmiennie kojarzy mi się "Noelka". Mam nadzieję, że Ci się spodoba. :)
OdpowiedzUsuń"Noelka" wlasnie sie rozkoszuje po pracowitym dniu w kuchni. Wspaniale sie czyta;)
UsuńI mnie ta książka umknęła, ale chętnie nadrobię:) Życzę cudownych świąt!
OdpowiedzUsuńRowniez zycze wspanialych Swiat.
Usuń