niedziela, 9 grudnia 2012

HISTORIA PANA SOMMERA, PATRICK SUSKIND


Kiedy sięgałam po książkę „ Historia pana Summera” Patricka Süskinda, nie wiedziałam czego się spodziewać. „Pachnidło” mnie zachwyciło i powaliło na kolana, „Gołąb” wymęczył okropnie mimo skromnych rozmiarów.
Książka jest pięknie wydana, a prawdziwą ozdobą są wspaniale rysunki Sempego, które przyciągają wzrok i wywołują uśmiech na twarzy. Te pastelowe, bardzo zabawne ilustracje doskonale odzwierciedlają myśli narratora, który wraca do swojego dzieciństwa, do dwóch wiosek nad brzegiem jeziora. Prostymi słowami okraszonymi sporą dawką humoru, zabrani  zostajemy do świata dziecka, ciepłego, radosnego, kiedy zachwycamy się okolicznymi drzewami, na których można uwić sobie schronienie, metrowym mrowiskiem, któremu możemy przyglądać się w nieskończoność, silnym wiatrem, który przywiewa tęsknotę za lataniem. Oprócz blasków mamy oczywiście i cienie – niespełniona miłość, lekcje fortepianu panny Funkel, gdzie straszy także wiekowa pani Funkel, a w drodze do ich domu notorycznie czai się złośliwy terier doktorowej Hartlaub.

W tle ciągle pojawia się pan Sommer: “Nikt nie wiedział, jak pan Sommer ma na imię, Peter, Paul, Heinrich czy Franz-Xaver, ani czy przypadkiem nie jest doktorem Sommerem lub profesorem Sommerem, albo profesorem doktorem Sommerem - znany był jedynie i wyłącznie jako pan Sommer. Nikt nie wiedział też, czy pan Sommer wykonuje jakiś zawód, czy w ogóle jakiś zawód ma lub kiedykolwiek miał.”
Niczym stały element krajobrazu w życiu tych, którzy go „znali”, ale nikt go nie widział inaczej niż w ruchu, nikt nie słyszał od niego słowa. Dlaczego tak chodził? Co go  tak gnało? Przed czym uciekał? Z czasem wtopił się w tło, stał się naturalnym, ruchomym elementem otoczenia. Drogi pana Somerra i narratora przecięły się tylko i aż dwukrotnie, a dla małego chłopca miało to ogromne znaczenie.

Podczas czytania książki przebłyski z dzieciństwa jawiły się mi przed oczyma niczym radosne, pastelowe rysunki Sempego. Kiedyś nie żyłam osaczona techniką, zachwycały mnie najprostsze rzeczy. Droga ze szkoły przez lasek, w którym zawsze można było coś interesującego odkryć, godziny spędzone w ogrodzie obserwując ptaki i mrówki lub ukrywając się w koronach owocowych drzew, gdzie można było zajadać się soczystymi owocami, pomarzyć i uciec przed wzrokiem dorosłych. Tak, retrospekcje narratora byli mi bardzo bliskie.
Prawdziwa historia biegnie gdzieś obok, w tle, niczym tytułowy Sommer, tajemniczy "znajomy" nieznajomy. Tam też czają się prawdziwe pytania i wątpliwości. To taka, mam wrażenie, filozoficzna opowiastka, która ma nas wprowadzić w zadumę nad światem, którego już nie ma, a także uwrażliwić nas na tych, którzy żyją obok nas, w cieniu, niewidoczni, ze swoimi problemami i troskami. Tak modna obecnie "znieczulica społeczna" istnieje już od dawna. Inność wzbudza krótkotrwale zainteresowanie, po czym odchodzi w niepamięć. Jakie to smutne i prawdziwe. 

Końcówka książki nie spina klamrą historii, zostawia wiele miejsca na przemyślenia i odpowiedzi na pytania, które pojawiają się w głowie podczas lektury książki. Ta godzinna opowieść być może nie zachwyciła mnie aż tak, ale jest warta tego, aby w biegu życia zatrzymać się nad nią i pomyśleć. 




Patrick Süskind, Historia pana Sommera, przeł. Małgorzata Łukasiewicz, Warszawa 2006, s. 110.



Zdania napisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki. 



------------------------

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania "Book-Trotter". 



Image and video hosting by TinyPic

18 komentarzy:

  1. Czytałam "Pachnidło", które mnie zniesmaczyło i zniechęciło do twórczości tego autora. Po tę książkę też raczej nie sięgnę, bo same wspomnienia z dzieciństwa to za mało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wiele osob mialo takie wrazenia po lekturze "Pachnidla".
      W "Historii.." autor nie podsuwa nam zakonczenia pod nos, raczej stawia miedzy wierszami pytania, na ktore kazdy musi sobie sam odpowiedziec. Jesli znajdzie pytania i bedzie potrafil poszukac w sobie odpowiedzi.

      Usuń
  2. "Pachnidło" wywarło na mnie wielkie wrażenie - zniesmaczona może nie byłam, ale to sugestywna proza autora i jego styl są tym, co mnie do jego książek ciągnie. Chętnie przeczytam:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Historia..." jest zupelnie inna, ale warto nad nia przystanac z godzine... :)

      Usuń
  3. Czytałam "Historię pana Sommera" dawno temu i niewiele z tej opowieści pamiętam (jedynie to, że była interesująca), a "Pachnidło" uważam za jedną z najciekawszych książek, z którymi miałam przyjemność obcować. W żadnym razie lektura ta nie wywołała uczucia niesmaku, raczej maksymalnie pochłonęła i długo nie pozwoliła o sobie zapomnieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja rowniez stawiam "Pachnidlo" wysoko w swoim rankingu.
      "Historia..." jest interesujaca, ale moim zdaniem daleko jej do "Pachnidla".

      Usuń
  4. Czytałam "Pachnidło", które wywarło na mnie duże wrażenie i muszę przyznać, że chętnie sięgnę i po tą książkę tego autora, bo jestem jej ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak juz wspominalam - te dwie ksiazki sa na zupelnie innych biegunach, ale warto siegnac po obydwie.

      Usuń
  5. Pamiętając"Pachnidło" poszukam tego tytułu, chociaż to inna tematyka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To krotka, zabawna (pozornie) ksiazeczka z glebia. Na pewno gdzies jest w bibliotekach do dostania.

      Usuń
  6. Moja Droga, cieszę się, że napisałaś o tej książce - to kolejny tytuł, niezwykle ciekawy, który trafia na moją listę "Imani poleca" (jest na niej wiele perełek, za które jestem Ci wdzięczna).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze sie ze znajdujesz cos dla siebie wsrod ksiazek, ktore przeczytalam:)
      Dziekuje za mile slowa:)

      Usuń
  7. Czytałam "Pachnidło" ale to nie moja bajka i o Suskindzie szybko zapomniałam. Nie nto, że książka mi się nie podobała, bo wciągnęła mnie, ale to nie moje klimaty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesli wpadnie ci kiedys w rece w bibliotece na przyklad, to przekartkuj. Zupelnie rozna od "Pachnidla" i napisana ze spora dawka humoru:)

      Usuń
  8. Obok "Pachnidła" przeszłam jednak dość obojętnie, a ta akurat książeczka - z tego, co piszesz - wydaje mi się warta zajrzenia. Do bibliotecznej listy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie ja dodaj do swojej listy, krotka, ale dosyc tresciwa ksiazeczka:)

      Pozdrawiam cieplo!

      Usuń
  9. Wysłałem propozycję współpracy recenzenckiej. Proszę sprawdzić również folder spam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje bardzo. Jest mi bardzo przyjemnie i naprawde to doceniam, ale nie jestem zainteresowana zadna wspolpraca recenzencka.
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń

Za Twój czas i każde pozostawione słowo bardzo dziękuję :)