Powieść opowiada historię romansu emerytowanej, prawie pięćdziesięcioletniej kurtyzany Lei z młodym, dwudziestopięcioletnim synem jej rywalki, którego nazywa Cheri. Mogłoby być bardzo banalnie, ale nie jest. Powieść jest napisana pięknym, subtelnym językiem, który podkreśla wszystkie niuanse męsko-damskiej gry, erotyzmu wiszącego w powietrzu oraz wewnętrznych rozterek bohaterów.
![]() |
| Lea z "Cheri" - źródło |
![]() |
| Cheri i Lea - źródło |
Lea, to kobieta wspaniale wyposażona przez naturę, o przepięknej figurze, nogach, porównywana często do nimfy. W swojej profesji wspięła się na szczyty, bajecznie bogata, mogła pozwolić sobie wybierać tylko młodych kochanków. Obsesyjnie dbająca o swój przemijający kapitał – urodę, wyrachowana, nie pozwalająca usidlić się żadnemu mężczyźnie. Jednocześnie bardzo samotna wśród przepięknych wnętrz swojego domu, pod warstwą makijażu i spowita w najwspanialsze stroje. Kiedy poznaje młodego Peloux- syna Charlotty, dawnej i obecnej rywalki, którą nazywa przyjaciółką, jej wprawione oko od razu poznaje nieoszlifowany diament. Bierze go pod swoje skrzydła kreując niejako na swoje podobieństwo. Cheri jest dzieckiem uwięzionym w ciele wspaniałego mężczyzny, zaniedbywany przez swoją matkę, podrzucany na wychowanie służącym, obracający się w towarzystwie kurtyzan, wyrósł na mężczyznę bez kręgosłupa moralnego. Niesamowicie rozpieszczony, mimo braków w wychowaniu i wykształceniu uważa siebie za najlepszego wśród najlepszych, także wspaniałego biznesmena, którym faktycznie jest, oraz znawcę piękna, nie tylko kobiecego. Kocha piękne stroje, wspaniałą biżuterię, piękne wnętrza, perfumy, dobre jedzenie. Straszliwie samotny lgnie do Lei, która staje się jego wzorem kobiety idealnej, nie tylko ze względu na wygląd, wnętrze, ale także na erotyczne doznania.
Jest mu kochanką, matką i niańką. Jego Nounoune niespostrzeżenie staje się całym jego światem. Bo tylko u niej znajduje schronienie i zaspokojenie wszystkich swoich potrzeb. Ta historia miłości, przywiązania, pożądania "nauczycielki i ucznia" od początku jest skazana na komplikacje. Czy spodziewamy się happy endu po historii miłości dwudziestopięciolatka i dwa razy starszej kobiety?
Colette wykreowała ciekawe postaci, a powieść wcale nie trąci myszką. Czyż w dzisiejszych czasach nie spotykamy kobiet takich jak Lea i mężczyzn takich jak Cheri? Nawet po ponad dziewięćdziesięciu latach sylwetki bohaterów nic nie tracą na aktualności. Związek dużo starszej kobiety z młodym mężczyzną dalej wzbudza dużo większe kontrowersje niż starszego pana z młodą dziewczyną, który skwitujemy tylko pobłażliwym uśmiechem i hasłem "kryzysu wieku średniego". Ile kobiet jak Lea można spotkać dzisiaj? Pięknych, niezależnych, inteligentnych, które raz po raz muszą udowadniać, że jeszcze nie czas, aby przenieść je do lamusa, tkających gęstą sieć pozorów i wyobrażeń o sobie samych.
"Cheri" Colette to dobra powieść, bo mimo pozorów historia ta nie jest tylko czarującym romansem, ale doskonałym studium gorzkich, wewnętrznych dylematów głównych bohaterów. Colette udowodniła, że potrafi dostrzec i opisać subtelności ludzkiej natury przekonując mnie do sięgnięcia po kolejne powieści jej autorstwa.
-----------------------------------




Nie znam ani książki ani filmu. Na książkę jakoś nie mam na razie ochoty, ale na seans jak najbardziej.
OdpowiedzUsuń
UsuńFilm bardzo mi sie podobal, no i te wspaniale kostiumy i wnetrza!
O książce jak i o filmie słyszałam sporo. Zachęciło mnie to do poznania książki. Twoja recenzja też mnie przekonuje :)
OdpowiedzUsuń
UsuńPolecam najpierw przeczytac ksiazke, wtedy film oglada sie zupelnie inaczej.
Bardzo lubię Michelle Pfeiffer, ale ekranizacji powieści Colette jeszcze nie widziałam. Najpierw jednak książka, później film :)
OdpowiedzUsuńZdecydowanie w tej kolejnosci:)
UsuńMP gra bardzo dobrze, jak zwykle zreszta, uwielbiam ja w roli Lei :)
Świetna recenzja! Filmu nigdy nie widziałam, ale zdecydowanie zachęciłaś mnie do sięgnięcia po książkę. Będę się za nią rozglądać :)
OdpowiedzUsuń
UsuńKsiazka moim zdaniem jest dobra. Chociaz opinie sa rozne:), ja dostrzeglam w niej cos wiecej, niz zwykly romans.
Książki Colette to ponadczasowe historie :)
OdpowiedzUsuń
UsuńTa takowa zdecydowanie jest;)
Nie czytałam dotąd nic Colette; już od pewnego czasu mam na nią ochotę i po Twoim poście myślę, że zacznę właśnie od "Cheri". Na dodatek nabrałam ochoty na film. Dzięki :)
OdpowiedzUsuńChciałabym przeczytać całą "Klaudynę", może kiedyś do niej dojdę:)
UsuńFilm polecam, kostiumy są zachwycające.
Kupiłam tę powieść wczoraj, a ponieważ w twórczości Colette zakochałam się już jakiś czas temu, więc niecierpliwie oczekuję, aż wezmę ją w swe dłonie :) Film już za mną, co ciekawe, dość późno się zorientowałam, że powstał na podstawie książki autorki Klaudyny :)
OdpowiedzUsuńMysle wiec, ze ksiazka przypadnie ci do gustu:)
UsuńKlaudyna ciagle nie gosci na mojej polce, musze wreszcie cos z tym zrobic;)